300 zł to za mało na wyprawkę do szkoły
5
Napisany dnia: 31.08.2009, 07:01 , Tagi: Brak
Już niespełna tydzień czasu zostało do rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Dla dzieci oznacza to powrót do obowiązków szkolnych, dla rodziców – spory wydatek finansowy. Za 200 zł nie da rady zrobić wyprawki szkolnej nawet pierwszoklasiście

Różnice w cenach książek, zeszytów i przyborów szkolnych są olbrzymie. Ilość wydawnictw i propozycje skompletowania wyprawki szkolnej nie jednego rodzica przyprawiają o zawrót głowy. – Na szczęście Mateusz dostał karteczkę z wypisanymi książkami i przyborami szkolnymi jeszcze w czerwcu. Mieliśmy czas, by zakup wyprawki rozłożyć w czasie. Nie wyobrażam sobie, żeby wszystko kupić na raz. To spory wydatek, zwłaszcza że dzieci wszystko chcą mieć nowe i najmodniejsze. Nie wszystkich stać, by jednorazowo kupić całą wyprawkę – mówi mama 9.letniego chłopca.
W skład standardowej, niewyszukanej wyprawki szkolnej wchodzi: podręczniki i zeszyty ćwiczeń zgodne z zaleceniami programowymi przyjętymi przez szkołę i nauczyciela, zeszyty, tornister, piórnik z pełnym wyposażeniem, bloki - rysunkowy i techniczny, farby, kredki, papiery kolorowe, bibuły, obuwie zamienne, strój do ćwiczeń itd. – Tym razem na wyprawkę syna do szkoły wydałam już około 350 zł. A nie mamy jeszcze wszystkiego… W pierwszych dniach nauki na pewno dojdzie do tego ubezpieczenie – wylicza mama Mateusza.
Używane książki są rozchwytywane
Mimo, że każdy uczeń chciałby mieć ładne, nowe książki, podręczniki używane z antykwariatów też są na topie. O popularności używanych podręczników przede wszystkim decyduje ich cena i większa dostępność. – Dawniej było tak, że książki przechodziły z dziecka na dziecko. W rodzinie wymienialiśmy się podręcznikami. Teraz jest to raczej niemożliwe. Czasem uda się, że jedna lub dwie książki pasują, a pozostałe i tak trzeba kupić nowe – przyznaje kobieta. (...)
/wz-s/ - Szczegóły w numerze Nowego Podkarpacia

Różnice w cenach książek, zeszytów i przyborów szkolnych są olbrzymie. Ilość wydawnictw i propozycje skompletowania wyprawki szkolnej nie jednego rodzica przyprawiają o zawrót głowy. – Na szczęście Mateusz dostał karteczkę z wypisanymi książkami i przyborami szkolnymi jeszcze w czerwcu. Mieliśmy czas, by zakup wyprawki rozłożyć w czasie. Nie wyobrażam sobie, żeby wszystko kupić na raz. To spory wydatek, zwłaszcza że dzieci wszystko chcą mieć nowe i najmodniejsze. Nie wszystkich stać, by jednorazowo kupić całą wyprawkę – mówi mama 9.letniego chłopca.
W skład standardowej, niewyszukanej wyprawki szkolnej wchodzi: podręczniki i zeszyty ćwiczeń zgodne z zaleceniami programowymi przyjętymi przez szkołę i nauczyciela, zeszyty, tornister, piórnik z pełnym wyposażeniem, bloki - rysunkowy i techniczny, farby, kredki, papiery kolorowe, bibuły, obuwie zamienne, strój do ćwiczeń itd. – Tym razem na wyprawkę syna do szkoły wydałam już około 350 zł. A nie mamy jeszcze wszystkiego… W pierwszych dniach nauki na pewno dojdzie do tego ubezpieczenie – wylicza mama Mateusza.
Używane książki są rozchwytywane
Mimo, że każdy uczeń chciałby mieć ładne, nowe książki, podręczniki używane z antykwariatów też są na topie. O popularności używanych podręczników przede wszystkim decyduje ich cena i większa dostępność. – Dawniej było tak, że książki przechodziły z dziecka na dziecko. W rodzinie wymienialiśmy się podręcznikami. Teraz jest to raczej niemożliwe. Czasem uda się, że jedna lub dwie książki pasują, a pozostałe i tak trzeba kupić nowe – przyznaje kobieta. (...)
/wz-s/ - Szczegóły w numerze Nowego Podkarpacia
Komentarze Czytelników:
Dodaj nowy komentarz
Wybierz sposób wyświetlania komentarzy:
dnia 31.08.2009, 09:28. Identyfikator użytkownika:
A co z obiecanymi przez pania Minister Edukacji z ekipy cudaka, podręcznikami dla każdego dzieciaka za darmo?I co z kolejną obietnicą ze dzieci nie będą nosic cięzkich tornistrów bo w szkołach każdy uczeń od tego roku szkolnego będzie miał własną szafke gdzie będzie zostawiał cięzkie ksiązki?Gdzie sale gimnastyczne i szkolne boiska aby móc skutecznie zapobiegac wadom postawy?Jak z 6 latkami czyli sztandarowym pomysłem w/w pani?
Wszystko sciema ale poparcie społeczeństwa w wskażnikach dla sciemniaczy z PO wynosi juz 110 %
Wszystko sciema ale poparcie społeczeństwa w wskażnikach dla sciemniaczy z PO wynosi juz 110 %
dnia 31.08.2009, 18:22. Identyfikator użytkownika:
zamiast 10 zeszytow 30 kartkowych co roku kupic 5 60siatek lub 80siatek.. niech jeden zeszyt zluzy do dwoch przedmiotow (np od przodu polski od tylu angielski) aby dzieciaki nie nosily za duzo.. )ksiazki tylko i wylacznie (jezeli tylko sa)uzywane - nie widze najmniejszego sensu kupowania nowych:> cala reszta to wydatek przewaznie jednorazowy i tez nie ma co szalec zeby dziecku kupowac plasteline w 40 kolorach no chyba ze przejawia jakies szczegolne zdolnosci artystyczne. Te bibuly i inne pierdoly przydaja sie raz gora 2 razy w zyciu(szkolnym) a zuzywa sie mniej wiecej 5% materialu wiec mozna sie dogadac z kolegami kazdy kupi po 2 kolory i sie potem podzielic i basta! slowem lekka przesada ze strony rodzicow jezeli dziecku chca wszystko kupowac nowe i to najlepiej na full wypasie..troche rozsadku w zakupach pamietajcie rodzice ze jestescie manipulowani przez producentow tych rzeczy i zeruja na waszym poczuciu winy(ze dziecku nie dacie wszystkiego czego potrzebuje) prawda jest taka ze dziecko polowy tych szkolnych przyborow nie potrzebuje a bardziej potrzebuje was zwlaszcza pierwszoklasisci - to dla nich ogromny krok potrzebuja wsparcia duchowego a nie zestawu kredek za 100 zl....ehhhh
dnia 31.08.2009, 21:07. Identyfikator użytkownika:
Gdzie obiecane laptopy dla każdego ucznia pierwszej klasy gimnazjum?
dnia 04.09.2009, 17:02. Identyfikator użytkownika:
ludzie.. atk czytam to i oko blednie?
1. 6latki do szkoły.... a gdzie sa rodzice ktorzy posylaja takie dzieci do szkoly?
2. zgadzam sie z przedmowca co do tych wielkich zakupow dla dzieci.. typu plastelina w kilkudziesieciu kolorach... wszystkie dlugopisy najlepiej zelowe...
paranoja!
ale i tak pomimo kilkuset zlotych ktore rodzice d ostaj jest wielki problem...
moi rodzice nie dostawali takich pieniedzy jeszcze te pare lat temu a niekt sie nie "rzucał" i jakos potrafilam ksiazki miec...
1. 6latki do szkoły.... a gdzie sa rodzice ktorzy posylaja takie dzieci do szkoly?
2. zgadzam sie z przedmowca co do tych wielkich zakupow dla dzieci.. typu plastelina w kilkudziesieciu kolorach... wszystkie dlugopisy najlepiej zelowe...
paranoja!
ale i tak pomimo kilkuset zlotych ktore rodzice d ostaj jest wielki problem...
moi rodzice nie dostawali takich pieniedzy jeszcze te pare lat temu a niekt sie nie "rzucał" i jakos potrafilam ksiazki miec...
Dodaj komentarz
Jeżeli chcesz, aby Twój nick był wyróżniony żółtym kolorem, po prostu zaloguj się w panelu logowania po prawej stronie
Zasady komentowania
⇓ ⇓ ⇓ Powiększ pole komentarza ⇓ ⇓ ⇓
Zasady komentowania
Wiesz coś ciekawego? Poinformuj nas o tym!
Wiesz coś, o czym my nie wiemy?
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.

