
Plener Rzeźbiarski odbywający się na wzgórzu „Dziołu”, mimo względnie krótkiej historii, ma już swoją renomę. Tegoroczna edycja „Drzewoludów” potwierdziła, że pomysł na imprezę należy uznać za trafiony.



Czadowa impreza
Gogołowskie Drzewoludy trwały tydzień, podczas którego artyści pracowali nad rzeźbami, zaś odwiedzający „Dzioł” mogli oglądać ich trud. W piątek i sobotę program imprezy obejmował między innymi koncerty zespołów Pogodno, Behavior, NoBoCo i Pustki.
- W sobotę impreza była naprawdę czadowa, muzycy pokazali dużą klasę, Pustki były rewelacyjne a my bawiliśmy się świetnie – oceniał jeden z jaślan spotkanych na Drzewoludach.
W niedzielę już od wczesnego popołudnia „Dzioł” wypełniony był kramami. Oprócz wyrobów rękodzieła i miodów, na kramach można było również skosztować i (po raz pierwszy) kupić Wino Ostałeckie. Nazwa wina pochodzi od lokalizacji winnicy – na terenie dawnego majątku Ostałeckich – a sam trunek został wyprodukowany przez organizatorów. Uczestnicy imprezy mogli również przejechać się bryczką, oraz obejrzeć mini-wystawę linorytów Elizy Miścior i rzeźby Romana Górki. Wystawione dzieła znalazły zresztą nabywców.



Na naszym rozmówcy Grzegorzu, duże wrażenie zrobiły stylizowane fotografie odtwarzające dawny sposób przeprowadzania żniw.
- To niesamowite, że starsi ludzie wkręcili się w to i po prostu zrobili żniwa, tak jak robiono to dawniej. – mówił Grzegorz.
Część muzyczną otworzyła w niedzielę Strażacka Orkiestra Dęta działająca przy GOK we Frysztaku. Gwiazdą niedzielnego wieczoru był zespół Widymo. Członkinie zespołu przedstawiły tyleż piękną co charakterystyczną muzykę, przede wszystkim wokalną, przy niewielkim akompaniamencie prostych instrumentów.

– Wykonywane przez artystki polifonia ma odzwierciedlać polifonię Karpat – przestawiała zespół prowadząca.
Po występie Widymo na scenie zagościł zespół Paradox, który miał poprowadzić ostatni punkt programu – wieczorną potańcówkę.


Bo ja bardzo lubię ptaszki
Najważniejszym elementem Drzewoludów jest konkurs na najlepszą rzeźbę w drewnie. Zwyciężczynią rywalizacji o nagrodę ufundowaną przez Wójta Gminy Frysztak została Janina Mironova ze Lwowa, studiująca ceramikę na Akademii Lwowskiej.
- Bardzo lubię ptaszki i zrobiłam im domek – kapliczkę. – wyjaśniała źródła swojej inspiracji artystka. - Często biorę udział w tego typu wydarzeniach, i muszę przyznać, że ten plener jest bardzo fajny. Pracowaliśmy od rana do wieczora, więc udało nam się zdążyć z rzeźbami na czas. – dodawała Mironova.
- Impreza się udała, artyści zdążyli, pogoda nieco nam momentami przeszkadzała, ale ogólnie wszystko było super. – podsumowywał krótko wydarzenie Paweł Armata, kurator techniczny „Drzewoludów”.

I jakkolwiek trzeba się zgodzić, że pogoda kaprysiła, to zaznaczmy, że swoistym rewanżem była piękna tęcza nad Gogołowem, którą można było podziwiać po niedzielnych opadach.
Głównymi organizatorami Drzewoludów są Wyciągi Narciarskie pod Dziedzicem, stadnina koni huculskich „Chrapka” i gospodarstwo agroturystyczne „Stasiówka”. Imprezę współorganizowali Gmina Frysztak, Gminny Ośrodek Kultury we Frysztaku, Fundusz Rozwoju i Promocji Ziemi Frysztackiej, i Zespół Karpackich Parków Krajobrazowych.
Kamil Sokołowski
ps. są filmiki w sieci http://www.youtube.com/watch?v=9OEZyr_rPZo ,dobrej jakości, nie wiem czemu ich nie wklejacie do artykułu
Twoja przeglądarka nie obsługuje javascript'u. Aby móc dodawać komentarze uruchom obsługę javascript'u