Kto wymyślił opłaty za foliówki?
17
Napisany dnia: 07.09.2009, 07:01 , Tagi: Brak
Robiąc zakupy w popularnych marketach coraz częściej prosząc o reklamówkę, sprzedawca informuje nas, że owszem są dostępne, ale za opłatą – 5 gr, 7 gr, a nawet 40 gr. – Skąd te kwoty? Czy sprzedawca ma prawo obciążać nas klientów kosztem opakowania na zakupione towary? – zastanawiała się Krystyna Kowalska, zainteresowana sprawą.
Najpierw dali, potem odbierali…
- Do 1 stycznia 2003 r. obowiązywało Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 25 czerwca 2002 r. w sprawie szczególnych warunków zawierania i wykonywania umów sprzedaży między przedsiębiorcami a konsumentami, które przy sprzedaży samoobsługowej wprowadzało obowiązek nieodpłatnego udostępnienia konsumentowi materiałów odpowiednich do zapakowania zakupionego towaru. Konsumenci zdążyli się więc przyzwyczaić do bezpłatnych toreb foliowych w każdym sklepie. Po 1 stycznia 2003 r. przepisy tego rozporządzenia zostały jednak uchylone – informuje Elżbieta Sługocka – Krupa, Powiatowy Rzecznik Konsumentów w Krośnie.
Tak więc, obowiązująca od kilku lat ustawa nie przewiduje już udostępniania nieodpłatnych opakowań, dlatego też przedsiębiorcy i sprzedawcy mają swobodę działania w tym zakresie. Jedni popierają opłaty za foliowe reklamówki, a drudzy nie. I takie mają prawo. – Wielu sprzedawców w celu pozyskania klientów pozostało przy praktyce udostępniania nieodpłatnych opakowań, ale wielu z nich wprowadziło zróżnicowane opłaty przyłączając się do kampanii ekologicznych prowadzonych przez różne organizacje. Rodzi się jednak pytanie czy torby ekologiczne, które widzimy w sklepach posiadają rzeczywiście właściwości, dzięki którym można je uznać za ekologiczne i przyjazne środowisku, czy też jedyną cechą, która odróżnia je od tradycyjnych toreb foliowych jest ich oznaczenie – mówi rzeczniczka konsumentów.
Na „ekologicznych” foliówkach dostępnych w popularnych sklepach i marketach widnieją hasła typu: „przyjazna naturze torba oxo-biodegradowalna”, „jestem biodegradowalna, kompostowalna”, „z miłości do środowiska”, „dbajmy o środowisko”, „eko-torba” lub „torba przyjazna naturze”.
Moda na ekologię
– Do ogólnopolskiej akcji społecznej „Stop foliówkom” włączyło się również miasto Krosno. Jest to jedno w wielu działań podejmowanych przez Urząd Miasta w trosce o ochronę środowiska – informuje Joanna Sowa, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krosna. Akcję ograniczania wprowadzania na rynek kolejnych ilości foliowych reklamówek poparli krośnianie. W czerwcu br. wielu mieszkańców podpisało się pod projektem zmiany ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych. – Promocję postawy ekologicznej zaczęliśmy od siebie. W sierpniu wszyscy pracownicy urzędu miasta otrzymali torby ekologiczne z logo szeroko prowadzonej akcji „Porządkujmy Wspólny Dom” – mówi Krzysztof Smerecki, sekretarz miasta. (....)
/wz-s/ - Szczegóły w Nowym Podkarpaciu
Komentarze Czytelników:
Dodaj nowy komentarz
Wybierz sposób wyświetlania komentarzy:
dnia 07.09.2009, 08:07. Identyfikator użytkownika:
Ja do takich sklepow poprostu nie chodzę !! małe sklepiki choćcienkoprzędą to każdy daje foliówkę a i ceny są takie jak na półkaCH A NIE W KASIE INNE A NA PÓLKACH INNE NAGMINNE W SIECI CERFUR
dnia 07.09.2009, 13:47. Identyfikator użytkownika:
siedem groszy w biedronce ale reklamowa jak sie patrzy dobra na smioeci potem:P
dnia 07.09.2009, 14:36. Identyfikator użytkownika:
bo z tymi torbami ekologicznymi to jest tak dziwnie... właściwie to nie wiadomo, tak jak w artykule napisano, co konkretnie oznacza słowo "ekologiczna" w wypadku reklamówki.
Ogólne założenie jest takie, że należy ograniczyć ich ilość. Przy okazji dobrze by było, żeby te, które już są w "obrocie" rozkładały się szybciej.
Póki co, to zdaje się, że większość sklepów stara się dbać jedynie o to pierwsze. Wprowadzając opłatę za foliówkę "jedynie" ograniczają ich ilość i poniekąd zmuszają (i bardzo dobrze!) klientów do noszenia swoich reklamówek czy toreb.
Rzeczywiście biodegradowalne foliówki to mimo wszystko mniejszość, ale też trudno się dziwić, skoro koszt wyprodukowania pewnie jest większy. O ile wiem, to na pewno biodegradowalna jest ta z Carrefura (nawet w dotyku jest inna).
Ogólnie to idea reklamówek za 7 groszy jest wg mnie bardzo dobra, bo nawet jak ktoś zapomni reklamówki, to może za te 7 groszy kupić następną, ale płacąc, nawet taką symboliczną kwotę, przypomina mu się do skutku, że lepiej brać ze sobą torbę wielokrotnego użytku, niż ciągle płacić za coś, co można wziąć z domu i upakować do kieszeni ;)
Ogólne założenie jest takie, że należy ograniczyć ich ilość. Przy okazji dobrze by było, żeby te, które już są w "obrocie" rozkładały się szybciej.
Póki co, to zdaje się, że większość sklepów stara się dbać jedynie o to pierwsze. Wprowadzając opłatę za foliówkę "jedynie" ograniczają ich ilość i poniekąd zmuszają (i bardzo dobrze!) klientów do noszenia swoich reklamówek czy toreb.
Rzeczywiście biodegradowalne foliówki to mimo wszystko mniejszość, ale też trudno się dziwić, skoro koszt wyprodukowania pewnie jest większy. O ile wiem, to na pewno biodegradowalna jest ta z Carrefura (nawet w dotyku jest inna).
Ogólnie to idea reklamówek za 7 groszy jest wg mnie bardzo dobra, bo nawet jak ktoś zapomni reklamówki, to może za te 7 groszy kupić następną, ale płacąc, nawet taką symboliczną kwotę, przypomina mu się do skutku, że lepiej brać ze sobą torbę wielokrotnego użytku, niż ciągle płacić za coś, co można wziąć z domu i upakować do kieszeni ;)
dnia 07.09.2009, 20:45. Identyfikator użytkownika:
pewnie jakies ****** wymyslili oplaty za foliowe torby hehe i ten ja tego nie rozumie ze w niektorych sklepach trzeba placic a w niektorych ma sie za darmo:D
dnia 07.09.2009, 21:40. Identyfikator użytkownika:
jezeli place za reklamowki,tosklep ma obowiazek wystawic paragon
dnia 08.09.2009, 12:40. Identyfikator użytkownika:
Do klient. Jeśli cena produktu różni się od ceny która jest umieszczona pod produktem w klepie masz prawo żądać zwrotu różnicy! Ja z tego prawa skorzystałem i dostałem pieniądze odrazu. A w sieci sklepów Carrefour to rzeczywiście zdarza się notorycznie więc nauczony własnymi doświadczeniami odradzam robienie tam zakupów!!!!!!!!!!!!!!!!!
dnia 08.09.2009, 17:52. Identyfikator użytkownika:
Proste rozwiązanie: KUP TORBE WIELOKROTNEGO UŻYTKU!!(są pojemne i wytrwałe)
UWAGA! Trzeba pamiętać o zabraniu jej z domu.
UWAGA! Trzeba pamiętać o zabraniu jej z domu.
dnia 08.09.2009, 19:54. Identyfikator użytkownika:
A po cholere foliówki?? 500 lat sie to dziadojstwo rozklada ale oczywiscie niekogo to nie obchodzi... Ignoranci:/
dnia 09.09.2009, 02:52. Identyfikator użytkownika:
Przede wszystkim NIE KUPUJCIE pseudoekologinczych reklamówek. Produkowane są ze skrobii ziemniaczanej lub kukurydzianej oraz z miału polietylocośtam :) (tego samego, z którego robi się zwykłe reklamówki) w stosunku ok 40% pcv / 60% skrobi (więcej skrobii po prostu się nie trzyma w kupie). Z tego co wiem, to u nas chyba najpopularniejszym jest stosunek 41% skrobii. Po rozłożeniu się reklamówka pozostawia po sobie PYŁ PCV, który ma o wiele bardziej trująco oddziałuje na środowisko niż zwykłe jednorazówki. Pyłu nikt nie pozbiera, pył zatruje jeziorka, glebę, robaczki się poddtrują i pójdzie to dalej w ekosystem. Zwykłą foliówkę można podnieść i wyrzucić - może ją również do ok. 20 razy przetapiać na nową reklamówkę. Pyłu PCV nie. Pył unosi się w powietrzu, pokrywa powierzchnię wody. Wyprodukowanie eko-reklamówej jest również o wiele bardziej kosztowne - chyba jest oczywiste, że produkt składający się z kilku półproduktów jest trudniej wyprodukować niż produkt prosty. Ile przez to więcej do atmosfery trafia truciny? Nie wiem. Na 1 eko-reklamówka kosztuje nas więcej CO2, więcej zużycia wody i innych zasobów - między innymi naszego portfela. Cała fama to oczywiście nic innego niż (prawdopodobnie) przelobbowana ściema przez pseudo-ekologów-biznesmenów (takich rydzyków w eko-biznesie), ale może się mylę.
Karol maciuś: 500 lat? Nie, podobno i 10.000 lat. Ale masz 10.000 lat podniesienie tego i zutylizowanie. A pyłu PCV nie "podniesiesz" z powietrza, którym oddychasz na ulicy, nie wyfiltrujesz z wody nawet przez milion lat, bo się NIE DA!
Ale durni polacy, którzy wolą oglądać U can dance niż poczytać raz na rok jakąś mądrą gazetę będą dalej płacić cwaniakom za eko-trutkę z uśmiechem na ignoranckiej gębie. Kilka krajów UE (Niemcy) już dawno zrezygnowały z promocji tych reklamówek. Teraz przyszła pora na wydojenie polaków.
Pozdrawiam i polecam STARE REKLAMÓWKI (ew. lnianie torby na zakupy).
Karol maciuś: 500 lat? Nie, podobno i 10.000 lat. Ale masz 10.000 lat podniesienie tego i zutylizowanie. A pyłu PCV nie "podniesiesz" z powietrza, którym oddychasz na ulicy, nie wyfiltrujesz z wody nawet przez milion lat, bo się NIE DA!
Ale durni polacy, którzy wolą oglądać U can dance niż poczytać raz na rok jakąś mądrą gazetę będą dalej płacić cwaniakom za eko-trutkę z uśmiechem na ignoranckiej gębie. Kilka krajów UE (Niemcy) już dawno zrezygnowały z promocji tych reklamówek. Teraz przyszła pora na wydojenie polaków.
Pozdrawiam i polecam STARE REKLAMÓWKI (ew. lnianie torby na zakupy).
dnia 09.09.2009, 16:54. Identyfikator użytkownika:
nauczy sie buractwo korzystac z siateczek..szlag mnie zawsze trafia jak widze buractwo codziennie w kazdym jednym sklepie bralo siateczke nawet jak bralo batonika albo jogurcik to siateczka musi byc a jak!!..a za 100 metrow siateczka do kosza...i tak wiele razy dziennie...kuzwa!!! ja zanim jeszcze weszly oplaty zawsze albo bralem w rece jak mialem malo zakupow..albo mialem swoja porzadna siate wielokrotnego uzytku..albo jak juz musialem wziasc foliowke bo tak sie zlozylo to pozniej uzywalem jej jeszcze dluuugi czas a to na kanapki do pracy a to na jakies male zakupki albo na cos innego..wyrzucalem dopiero jak wygladala jak ser szwajcarski!!! jak sobie zaplacicie za siateczke to ja bedziecie rozsadniej uzywac!!! wogole jestem za tym aby wprowadzic oplaty wyzsze np 1,5zl za to badziewie!! kupcie se porzadne siatki a nie jak menele chodzicie z tymi reklamowkami ehhhhh
dnia 09.09.2009, 21:17. Identyfikator użytkownika:
bardzo fajnie to opisałeś ;) Jakoś mnie to w ogóle nie zdziwiło, ani nie zaszokowało, bo zbyt łatwo dały się przekonać sklepy do "zamiany" reklamówek na bardziej "ekologiczne" ;) Właśnie o tym wcześniej pisałem, że ekologiczne, to one są tylko z nazwy.
Ktoś wyżej napisał, że jak za coś trzeba zapłacić, to się tego rozsądniej używa :) - słusznie. Właśnie dlatego jestem za reklamówkami płatnymi, ale bez przesady oczywiście... 1,50 to można kupić porządną torbę wielokrotnego użytku :) Wiem, że taka jest idea, ale ileż razy jest tak, że czasem niespodziewanie trzeba kupić coś, wracając ze szkoły albo z pracy?
Symboliczna kwota jest ok, bo nie bije okrutnie po kieszeni, a ciągle przypomina o tym, żeby brać torbę z domu. Do tego zakup jednej torby materiałowej zwróci się po około 30 foliówkach :)
Ktoś wyżej napisał, że jak za coś trzeba zapłacić, to się tego rozsądniej używa :) - słusznie. Właśnie dlatego jestem za reklamówkami płatnymi, ale bez przesady oczywiście... 1,50 to można kupić porządną torbę wielokrotnego użytku :) Wiem, że taka jest idea, ale ileż razy jest tak, że czasem niespodziewanie trzeba kupić coś, wracając ze szkoły albo z pracy?
Symboliczna kwota jest ok, bo nie bije okrutnie po kieszeni, a ciągle przypomina o tym, żeby brać torbę z domu. Do tego zakup jednej torby materiałowej zwróci się po około 30 foliówkach :)
dnia 22.09.2009, 13:58. Identyfikator użytkownika:
z tego wszystkiego, to najlepiej zrobiło właścicielom sklepów, którzy przedtem musieli ponosić niemałe koszty zakupu "jednorazówek" a teraz je sprzedają z niezłym zyskiem, a w skali takiej sieci jak wspomniane Carefour czy Biedronka itp. to chyba szło o niezłą kasę...
dnia 25.09.2009, 12:25. Identyfikator użytkownika:
Jeśli ktoś słyszał o opłacie produktowej, to doskonale wie, że te opłaty stad się wzięły. Sklep lub sieci sklepów jesli ich pow. przekracza 500 m2 muszą płacić za opakowania które wprowadzają na rynek, lub poddać je recyklingowi i odzyskowi wdlug ustawowych wskażników. To kosztuje, a wprowadzając opłaty za jednorazówki staja się one towarem a nie opakowaniem i problem z głowy.
dnia 28.09.2009, 17:20. Identyfikator użytkownika:
to jest g... nie ekologia - jak idę kupić piwo to już prawie co drugi muszę kupić w butelce bezzwrotnej - niestety płace za nią w cenie produktu - niech mi tylko ktoś pokarze gdie są potem te flachy ? - ja wiem i to nie jest ekologia
dnia 14.10.2009, 17:30. Identyfikator użytkownika:
produkty zapakowane np,kakaozupy czy inne takie maja bardZo ostre rogi tyle co ze sklepu wyjde juz jest reklamowka podarta i nie nadaje sie zeby do domu doniesc zakupy wiec naprawde nie oplaca sie ich kupowac wscieklem sie z tego powodu nieraz , teraz nosze torbe z materialu swoja
dnia 23.10.2009, 17:56. Identyfikator użytkownika:
Jak sama nazwa wskazuje REKLAMÓWKA czyli reklama sklepu lub jakiejś innej marki a co do tego to badziewie powinno zostać całkiem usunięte ze sklepów bo to tylko niszczy się jak wyjdzie się ze sklepu ale i bardzo śmieci wszędzie a i środowisko jest narażone na konsekwencje zastosowania reklamówki
Dodaj komentarz
Jeżeli chcesz, aby Twój nick był wyróżniony żółtym kolorem, po prostu zaloguj się w panelu logowania po prawej stronie
Zasady komentowania
⇓ ⇓ ⇓ Powiększ pole komentarza ⇓ ⇓ ⇓
Zasady komentowania
Wiesz coś ciekawego? Poinformuj nas o tym!
Wiesz coś, o czym my nie wiemy?
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.
