Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Nie taka droga Słowacja, jak to górale malują

15
W opinii przeciętnego Polaka, po zamianie koron na euro na Słowacji zrobiła się straszna drożyzna. Argument „drogiej Słowacji” z lubością podchwycili przeciwnicy przystąpienia Polski do strefy euro, strasząc opinię publiczną rzekomym niezadowoleniem Słowaków. O tym, że „słowacka drożyzna” jest tylko nadmuchanym przez pewne grupy interesów mitem, świadczy już choćby pobieżna analiza cen w słowackich i polskich hotelach. Porównanie obu ofert wygląda zaskakująco: wbrew obiegowym opiniom, wypoczynek w Bratysławie nie jest wcale droższy niż w Krakowie, o Warszawie już nie wspominając.


Opinie o rzekomej słowackiej drożyźnie, wywołanej konwersją koron na euro, nie mają potwierdzenia w danych statystycznych. Według Eurostatu, wzrost cen spowodowany przejściem z narodowej waluty na euro był najmniejszy spośród wszystkich krajów, które przyjmowały wspólną walutę i wyniósł ułamki procenta. Co więcej, wielu właścicieli sklepów czy restauratorów wręcz zaokrąglało ceny w dół, aby tylko nie narazić się na dotkliwe sankcje, grożące za zawyżanie cen przy okazji zmiany waluty.

Skąd więc rozpowszechniony w Polsce mit „drogiej Słowacji”? Przede wszystkim wynika on z nadzwyczajnego zbiegu okoliczności: Słowacja przyjęła euro w ostatniej chwili przed początkiem kryzysu, który spowodował gwałtowne osłabienie się kursu środkowoeuropejskich walut względem euro. Upraszczając, ceny na Słowacji pozostały bez zmian lub nawet obniżyły się, jednak osłabienie złotówki czy forinta spowodowało, że siła nabywcza polskiego czy węgierskiego klienta na kilka miesięcy znacznie się osłabiła.

W tym całym zamieszaniu autorzy opinii o „drogiej Słowacji” nie zauważyli jednej ważnej rzeczy: po początkowym gwałtownym osłabieniu z początku 2009 roku, złotówka od kilku miesięcy sukcesywnie odrabia straty. Jeszcze w lutym zeszłego roku za euro trzeba było zapłacić aż 4,8 złotych, a obecnie kurs waha się wokół 4,0 – 4,1 PLN/EUR. A to oznacza, że obecnie towary i usługi na Słowacji, w przeliczeniu na złotówki, są o 20% tańsze niż przed rokiem.

Rozpowszechnienie w Polsce informacji o „słowackiej drożyźnie” poważnie uderzyło po kieszeni tamtejszych restauratorów i hotelarzy. Jak pisze dziennik SME, o ile dotychczas w podtatrzańskich wioskach Ždiar i Javorina zdecydowaną większość turystów stanowili Polacy, to teraz gości z Polski można policzyć na palcach jednej ręki. Chcąc nie chcąc, słowaccy przedsiębiorcy musieli więc znacząco obniżyć ceny – nawet o 15-20%, a także popracować nad polepszeniem jakości swoich usług.

W efekcie, obecne ceny (w przeliczeniu na złotówki) na Słowacji powróciły do poziomu z 2007-2008 roku, czyli sprzed wprowadzenia euro. Dla Polaków Słowacja (usługi turystyczne) jest teraz o jakieś 30% tańsza, niż przed rokiem. Mit „drogiej Słowacji” jednak w Polsce pozostał, podsycany przez publicystów niechętnych wprowadzeniu w Polsce euro oraz przez zakopiańskich górali, którzy w ten sposób skutecznie pozbyli się konkurencji z południa.

Paradoksalnie, taka polityka może jednak w dłuższej perspektywie Zakopanemu zaszkodzić: korzystając ze złej passy Słowackich Tatr, Podhale osiadło na laurach i nie unowocześnia swojej infrastruktury oraz nie rozwiązuje coraz bardziej palących problemów transportowych i ekologicznych. Tymczasem Słowacy zrozumieli, że skoro nie mogą z Zakopanem konkurować ceną, to muszą wygrywać jakością. Widać to ewidentnie na przykładzie nowo otwartych stoków w Tatrach Wysokich i Niżnych czy na Orawie, jak również w rozwoju popradzkiego lotniska, które zyskało kilka regularnych połączeń do europejskich miast, m. in. Warszawy, Londynu czy Brukseli.

Aby jednak nie zostać posądzonym o propagowanie konkurencji dla Zakopanego, co mogłoby skończyć się dla autora uznaniem go pod Giewontem za persona non grata, warto popatrzeć na Słowację pod trochę innym kątem. W Polsce często zapomina się, że Słowacja – to nie tylko Tatry, orawskie stoki czy aquaparki na granicy z Polską, ale także wspaniałe miasta, zamki i winnice w głębi kraju. Jeśli więc już mówimy o zwiedzaniu Słowacji, to należałoby rozpocząć je od słowackiej stolicy, która pozostaje jakby w cieniu innych środkowoeuropejskich miast, takich jak Praga, Budapeszt, Wiedeń czy nawet Lwów. O tym mieście można napisać wiele, ale ze względu na ograniczoną ilość miejsca wskazane będzie odesłanie zainteresowane osoby na strony www.bratislava.sk czy www.porteuropa.eu, gdzie można znaleźć więcej informacji na bratysławskie tematy.

Bratysława jest też doskonałym przykładem na to, że Słowacja wcale nie jest takim drogim krajem, jak jest to przedstawiane w polskich mediach. Owszem, ceny są tu wyższe niż w Czechach czy na Węgrzech, ale wynika to między innymi ze stosunkowo dobrej kondycji gospodarczej Słowacji, która w ostatnich latach rozwijała się szybciej od swoich sąsiadów. I o ile Słowacy jeżdżą na tańsze zakupy na Węgry czy Ukrainę, to ogromne bratysławskie centra handlowe są licznie odwiedzane przez Austriaków. Jeżeli ktoś jest zawiedziony skromnym asortymentem towarów w sklepach na słowackiej prowincji, może być zaskoczony ilością i ofertą wielkich centrów handlowych w stolicy, gdzie z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Aby już ostatecznie udowodnić nieprawdziwość mitu o „drogiej Słowacji”, proponuję porównać ceny noclegów w dwóch podobnej klasy popularnych dwugwiazdkowych hotelach w Bratysławie (Hotel Plus) i w Krakowie (Hotel Alf). Pokój jedno-, dwu- i trzyosobowy z łazienką w Krakowie kosztuje, odpowiednio: 140, 97.5 i 80 złotych od osoby za noc. Za analogiczny pokój w Bratysławie trzeba zapłacić: 38, 23 i 19 EUR, co przy kursie 4.00 PLN/EUR stanowi: 152, 92 i 76 PLN (źródło: www.hotelalf.pl, www.hotelyplus.sk). „Tani” nocleg (w standardzie hostelu) w obu przypadkach, w Krakowie i Bratysławie, oscyluje wokół podobnej kwoty 50-70 zł. Zbliżone są również krakowskie i bratysławskie ceny posiłków, piwa (w bratysławskim lokalu kosztuje od 1 do 2 EUR, a więc 4-8 zł), czy transportu miejskiego (podstawowy bilet komunikacji miejskiej kosztuje w Bratysławie 50 centów, czyli 2 zł, a godzinny: 70 centów, a więc 2,80 zł).

Jak widzimy, nie taka Słowacja droga, jak ją malują. Owszem, bezpowrotnie minęły te czasy, kiedy Polacy kupowali w słowackich knajpach piwo i wódkę na wynos, bo i tak wychodziło to taniej niż w polskim sklepie. Ale też mamy już za sobą okres względnej (z polskiego punktu widzenia) „kryzysowo-eurowej” drożyzny z zimy 2008/2009 roku, która tak zapadła w naszej pamięci. Jaka z tego konkluzja? W przyszłości, wybierając między wypoczynkiem w Polsce czy na Słowacji będziemy się kierować wyłącznie jakością usług i upodobaniami, a nie cenami, które podobnie jak PKB na mieszkańca i średnie wynagrodzenie są w obu krajach niemal na równym poziomie. A ci, którzy podają słowacki przykład jako oręż w krucjacie przeciwko przyjęciu w Polsce euro, powinni znaleźć sobie inne argumenty, bo analiza cen i zarobków w obu krajach mówi sama za siebie.

Jakub Łoginow

Źródło: www.porteuropa.eu


Autor jest dziennikarzem ekonomicznym, środkowoeuropejskim korespondentem kijowskiego tygodnika „Dzerkało Tyżnia” i redaktorem portalu www.porteuropa.eu, gdzie można znaleźć inne artykuły o podobnej tematyce.


Reklama

Komentarze: 15

Dodaj komentarz Widok:
1
@ tratata
dnia 27.02.2010, 13:55 · Zgłoś
Nie wiem skąd ta kłótnia... artykuł może i sponsorowany, ale mówi prawdę...Ostatnio poznałem ludzi ze Słowacji w Warszawie i byli w szoku ze u nas ciągle drogo, a to Oni mają EURO!!! Jak jeżdżą to na Podkarpacie do nas bo Podkarpacie ogólnie jest tańsze niż reszta Polski.
Odpowiedz
0
@ uk
dnia 21.02.2010, 17:57 · Zgłoś
nie ma wiekszej drozyzny i tandety niz Polska! Za co wy tyle zdzieracie??? Nie macie nic ciekawego czy oryginalnego a kazecie sobie placic krocie! Jak wy chcecie wygrac z konkurencja z innych krajow z taka nedzna infrastruktora, tandetom, kiczem i bylejakoscia!?

puknijcie sie w glowe! lepiej zarabiac mniej a na dluzsza mete, niz nachapac i naszarpac przez chwile..
Odpowiedz
2
@ Gog
dnia 10.02.2010, 17:02 · Zgłoś
Nie piszcie bzdur obecnie na Slowacji jest prawie wszystko drozsze ...
Odpowiedz
0
@ Marcin
dnia 09.02.2010, 09:57 · Zgłoś
Porównajcie sobie cenę noclegu w Bratysławie i już nawet nie mówię że Warszawie, tak jak by to należało zrobić - ale np. w Krakowie. Na Słowacji kosztuje tyle samo albo nawet taniej.

Inna sprawa, to słowacka prowincja. Jest tam dość drogo, ale to dlatego, że jest niska konkurencja: mało sklepów, które są w dodatku zamykane np. o 18:00. Słowacy Z PROWINCJI jeżdżą do Polski do Biedronki bo u nich nie ma takich dyskontów. Biedronka jest tańsza o jakieś 20% w porównaniu z innymi polskimi sklepami - i ot cała filozofia.

Przejdźcie się po hipermarketach w Bratysławie i porównajcie ceny z hipermarketem tej samej sieci w Polsce (np. Tesco) - wyjdzie na to samo.
Odpowiedz
0
@ longin
dnia 07.02.2010, 22:36 · Zgłoś
dlaczego jaslo4u cenzuruje komentarze? niedawno zostawilem komentarz o tresci "a gdzie dopisek artykuł sponsorowany?:) " i go nie widze...czy był to jeden z tych komentarzy nie związanych z tematem, zawierających wulgaryzmy, reklamy i obrażających osoby trzecie. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem i normami obyczajowymi. ??
nie wydaje mi sie..komentarz byl krotko i na temat..stop cenzurze!
Odpowiedz
1
@ asd
dnia 07.02.2010, 21:33 · Zgłoś
to prawda wypoczynek na słowacji jest tanszy niz w polsce ale nie jest az tak tani jak przed wprowadzeniem eura ale i tak sie opłaca jechac na słowacjie
Odpowiedz
0
@ apacza
dnia 07.02.2010, 19:09 · Zgłoś
witam. na ceny skipassów zobaczcie sobie na www.vt.sk, www.skibachledowa.sk, a ceny noclegów kształtuja sie od 11 euro ze sniadaniem - byłem to wiem , do 28 euro ze sniadaniem i obiadokoloacja, obiad w knajpie 5-6 euro. u nas sam noclego w krynicy 50 złotych. pozdrawiam
Odpowiedz
1
@ ja
dnia 07.02.2010, 15:26 · Zgłoś
przed wprowadzeniem euro pewna wodka na polskie zlotekosztowala 18 zl teraz ta sama po przeliczeniu kosztuje 40 zljest to tylko jeden przyklad
Odpowiedz
2
@ s/kos
dnia 07.02.2010, 09:24 · Zgłoś
Kuba, jedz do Krosna np. do Biedronki i popytaj Słowaków dlaczego na zakupy jadą 100 km skoro u nich taka taniocha.
Odpowiedz
0
@ staszek
dnia 06.02.2010, 23:51 · Zgłoś
kupta pół litra pewnego trunku rodem z Łańcuta teraz... kiedyś kosztował na nasze nawet poniżej 15 zł za butelkę...
Odpowiedz
0
@ kogut
dnia 06.02.2010, 14:23 · Zgłoś
Porównajcie ceny sprzed i po wprowadzeniu ojra na Słowacji..
Odpowiedz
0
@ realista
dnia 06.02.2010, 11:01 · Zgłoś
Na czyje zlecenie pan "analityk" napisał tego gniota.? Nie trudno się domyślić. Pan ten zapomniał jednak o jednym. Polaków nie obchodzi porównywanie cen np.polskich ze słowackimi-nie tędy droga, lecz porównanie sytuacji przeciętnego konsumenta słowackiego sprzed i po konwersji, poprawy lub też pogorszenia potencjału życiowego, różnicy w zarobkach itp. Tylko tego typu analiza mogłaby częściowo dać podstawę do ew. przeniesienia jej na grunt polski, co i tak nie byłoby wcale miarodajne.
Odpowiedz
0
@ jaslanin
dnia 06.02.2010, 10:21 · Zgłoś
a co mnie to obchodzi [...] o czym wy piszecie?
Odpowiedz
2
@ bzd
dnia 06.02.2010, 03:02 · Zgłoś
Kolejny śpiew euroentuzjastów , proponuję zerknąć do Chyrowej - jeszcze rok dwa temu to my jeździliśmy do Nich na narty , teraz jest odwrotnie - dlaczego ?
Artykuł pewnie opłacony z unijnych dutków . Kiedy Polacy zaczną myśleć o sobie, zamiast służyć kolejnemu panu na dwóch łapkach ! Pan Jakub na ekonomii to się zna jak ja na kurach - "... złotówka odrabia straty ..." tia , był pan w kantorze , proponuję przeliczyć jescze raz i porównać wg. realnego kursu !
Odpowiedz
1
@ ????
dnia 06.02.2010, 01:06 · Zgłoś
czy tylko mi sie wydaje czy brakuje dopiska 'artykul sponsorowany' ?:)
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.