Prezes Kmiecik dotrzymał słowa
A jednak zdążyli. Robotnicy, którzy na niespełna dwa tygodnie przed zakończeniem wakacji weszli na teren Przedszkola Miejskiego nr 3 w Jaśle, dotrzymali terminu zakończenia robót. Dzięki temu 1 września przedszkolaki mogły normalnie wejść do budynku.

O sprawie pisaliśmy w ostatnim tygodniu wakacji. Wówczas obejście przedszkola wyglądało jak krajobraz po bitwie, a szanse na uporządkowanie terenu i doprowadzenie go do wcześniejszego stanu były nikłe. Trwały tam prace związane z budową sieci ciepłowniczej, prowadzone przez Miejskiej Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Bogumiła Sojka, dyrektor placówki nie kryła zdenerwowania. - Jak patrzę na te prace, to mam spore wątpliwości, czy zdążą. Ale dzwoniłam w poniedziałek (23 sierpnia – przyp. red) do prezesa MPGK Jana Kmiecika, a on zapewnił, że bierze pełną odpowiedzialność za dotrzymanie terminu i 1 września rodzice będą mogli normalnie przyprowadzić swoje dzieci do przedszkola – mówiła wówczas pani dyrektor.
Również i nas prezes zapewniał, że terminu dotrzyma. I Udało się. Ostatnie prace, czyli zasypanie żwirem zostały wykonane 31 sierpnia. Teraz kolej na drogę dojazdową z prawdziwego zdarzenia. - Będzie robiona droga, ale niewiadomo kiedy. Miała już być w ubiegłym roku, bo były na to zaplanowane pieniądze w budżecie. Potem okazało się, że ma być w tym, ale czy będzie? – zastanawia się dyrektor Sojka.
Droga do przedszkola jest już koniecznością. Potrzebny jest przecież dojazd karetki czy zaopatrzenia, ale także dla rodziców przywożących swoje dzieci do przedszkola. Spory problem stanowi także wywóz śmieci. Usypany tymczasowo żwir uniemożliwia przetransportowanie kontenerów. - Nie możemy teraz wywieść śmieci, bo po tym żwirku nie można przeciągnąć pojemnika, a przedszkole musi normalnie funkcjonować. Tymczasowo uzyskaliśmy zgodę na wywóz śmieci od strony II LO, ale przewiązka grozi zawalenie, więc nie jest to bezpieczna droga – tłumaczy pani dyrektor.
Pozostaje jeszcze nierozstrzygnięta kwestia bezpieczeństwa. W tej nowej sytuacji, plac zabaw powinien zostać odgrodzony od placu manewrowego. Nie wiadomo jednak czy w projekcie zostało to uwzględnione. - Robotnicy wyasfaltowali pod samo wejście, a ja nie mogę pozwolić, żeby pod schodami zawracały mi samochody. Plac zabaw trzeba odgrodzić od placu manewrowego bramą. Jeżeli tego nie uwzględniono w projekcie, to ja nie wyrażam zgody na takie rozwiązanie. Muszę mieć teren zabezpieczony i mieć bramkę i najlepiej w tym miejscu, gdzie jest teraz – dodaje Bogumiła Sojka.
Próbowaliśmy uzyskać odpowiedź na te pytanie w Biurze Obsługi Medialnej Urzędu Miasta. Czekamy na odpowiedź.
(kp)

