Radny Zając: Wybory prezydenckie na Górce Klasztornej przegrała Burmistrz Kurowska!
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta powrócił temat ulic Kolejowej, Pelczara i Prusa. Dyskusja była druga, jednak konkretnych wniosków – właściwie brak.
Cztery lata kadencji przeszło bezowocnie
Problem podtopień w okolicy ulicy Kolejowej poruszany był wielokrotnie. Pisaliśmy o nim, między innymi, TUTAJ.

Nie po raz pierwszy temat zainicjował radny Stanisław Zając.
- Na tej sali jest pan wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Henryk Rak. On na jednej z sesji powiedział w dyskusji, że sprawa ulic Kolejowej, Pelczara i Prusa bezwzględnie ruszy w tym roku. Powiedział to chyba po to, aby się przypodobać pani Burmistrz. – mówił radny.
- Za jeden dzień mamy wrzesień, minęło prawie cztery lata naszej kadencji i proszę mi powiedzieć, co się posunęło do przodu w tej sprawie? Trzeba wypłacać odszkodowania i znosić udrękę tych ludzi. Na jednej z posesji było w tym roku 1,5 metra wody. Cztery lata naszej kadencji przeszło bezowocnie. – oceniał Stanisław Zając.
To nie Kaczyński przegrał z Komorowskim – to Pani!
Radny krytykował również, między innymi w związku z problemem podtopień, burmistrz Marię Kurowską.
- Uważam, że w tym wypadku pani się nie sprawdziła. Pani burmistrz, w tym roku w wyborach prezydenckich, Górka Klasztorna głosowała na Bronisława Komorowskiego. To nie Kaczyński przegrał na Górce w tych wyborach – to przegrała pani! - mówił radny, zwracając się do Marii Kurowskiej.
- Jest pani z PiSu i mieszkańcy wyciągnęli z tego konsekwencje. – wyjaśniał swoje słowa Stanisław Zając.

Bardzo kocham to miasto
- Panie radny, z zażenowaniem słucham pana wystąpień. Tyle w nich emocji a jednocześnie tyle uszczypliwości, tyle degradacji. Myślę, że nie przystoi to panu – pan jest radnym miasta już wiele kadencji i myślę, że pan się powinien bronić przed tymi emocjami. Widać, że przez te dwa miesiące przerwy między sesjami, długo pan ćwiczył swoje przemówienia, myślę, że nawet byli tu pomocnicy. – odpowiadała burmistrz.
- Znam swoje kompetencje, wiem co się robi i myślę, że mieszkańcom mojego miasta udowodniłam, że mimo, iż nie jestem mieszkanką tego miasta, bardzo to miasto kocham, bardzo się o nie staram i poświęcam maksymalnie dużo czasu, wysiłku i znajomości aby to miasto rozwinąć. Proszę abyście panowie nie tracili głów. Wiem, że niedługo wybory, ale nie możecie się w ten sposób zachowywać, nie możecie się do końca kadencji ośmieszać. – kontynuowała Maria Kurowska.
Na naukę nigdy nie jest za późno
Maria Kurowska przekonywała, że miasto robi w sprawie poprawy sytuacji ulic Kolejowej, Prusa i Pelczara wszystko, co może - Przechodząc merytorycznie do pytania: przecież wiecie, że robimy wszystko, co możemy w sprawie tych ulic. Pan Staszek też wie tylko udaje że nie wie. Przecież pan wie, że trzeba było projekt zmieniać, że nie chcemy tego pozbyć, że chcemy to zrobić solidnie i pozyskać na inwestycję środki. Pan doskonal o tym wie i niech pan nie okłamuje siebie, bo to co może być najgorsze to okłamywać samego siebie dla jakiejś innej korzyści.
- Niech pan nie obniża rangi rady miejskiej. - zakończyła burmistrz.
- Nie chciałbym aby pani mnie pouczała. Jestem chyba sporo lat starszy od pani i nie chciałbym mieć pani za nauczycielkę. A pani ani słowa nie powiedziała kiedy przystąpimy do pracy nad ulicą Kolejową. Proszę mnie tu nie pouczać, tylko odpowiedzieć na to pytanie. Nauczycieli miałem grubo wcześniej, niż pani chodziła do szkoły. – zwracał uwagę Marii Kurowskiej radny Zając.
- Myślę, że na naukę nigdy nie jest za późno. – ripostowała Burmistrz.

Nic nie było w trybie „będzie”
Wiceprzewodniczący Henryk Rak odniósł się do słów radnego Zająca, które zainicjowały dyskusję, obszernie cytując fragmenty protokołu z sesji Rady Miejskiej, na której wiceprzewodniczący miał powiedzieć – wedle słów radnego Zająca – że sprawa Kolejowej bezwzględnie ruszy w tym roku.
- Jeżeli nie będzie przeszkód natury prawnej to jest szansa, że w przeciągu dwóch miesięcy będzie pozwolenie. - cytował własne słowa wiceprzewodniczący Rak - Przy dobrym układzie w miesiącu sierpniu powinna być decyzja i w tym momencie będzie można rozpocząć przetargi i skonsumować pieniądze. – przytaczał dalej radny.
- To są moje słowa: nic nie było w trybie „będzie”. – zauważał Henryk Rak.
Na koniec radni wymienili się pytaniami o wkład w postęp prac nad ulicą Kolejową. Na temat tego co „będzie” nie powiedziano jednak nic.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl

