Seniorki UKS „MOSiR” Jasło w kolejnym meczu ligowym spotkały się we własnej hali z zespołem PBS Bank SANOCZANKA Sanok. Po zaciętym pojedynku nasz zespół odniósł kolejne zwycięstwo 3:1 (25:19 25:12 20:25 25:19). Set pierwszy dzięki wyrównanej i dokładnej grze całego zespołu zakończył się zwycięstwem gospodyń.



W drugim secie, nasze zawodniczki zdecydowanie przyspieszyły grę. Dodatkowo skutecznie punktowały zagrywką Agnieszka Ćwięka i Gabriela Macek tak, że set zakończył się wysoką wygraną do 25:12.Widmo wygrania spotkania 3:0 przez zespół, oraz trudy rozegranych spotkań w godzinach przedpopołudniowych przez kadetki występujące w zespole seniorek, usztywniło cała drużynę i pomimo dokonanych przez trenera zmian w drużynie, nasze dziewczęta nie były w stanie podjąć wyrównanej walki na siatce przegrywając seta. W secie czwartym gra się odwróciła .Nasz zespół mozolnie, z dużymi trudnościami zdobywał kolejne punkty nie dając Sanoczance możliwości wyjście na prowadzenie do końca seta. W tej partii serią udanych zagrywek popisała się Katarzyna Marcisz.
UKS „MOSiR” Jasło: Katarzyna Marcisz (kapitan), Agnieszka Ćwięka, Anna Pociask, Zuzanna Midura, Gabriela Macek, Karolina Mitoraj, Angelika Osiewalska (libero), Marta Cichoń, Monika Frydrych, Karolina Jurusik, Angelika Rakoczy.
Trener: Leszek Wierzgacz
Turniejem w Krośnie kadetki zakończyły pierwsza rundę fazy eliminacyjnej o zakwalifikowanie się do grupy finałowej. W pierwszym meczu spotkały się z UKS Gimnazjum Dębowiec wygrywając zdecydowanie 2:0 (25:11, 25:15).



Set pierwszy to zdecydowana przewaga naszego zespołu. W drugim secie do stanu 12:12 toczyła się wyrównana walka na siatce. Ten fragment meczu obfitował w szereg niewymuszonych błędów popełnianych przez obie drużyny. Po uporządkowaniu gry przez nasze zawodniczki i skutecznej zagrywce Karoliny Mitoraj końcówka seta należała do UKS „MOSiR” Jasło. W wyjściowej szóstce w tym meczu dobre spotkanie rozegrała Justyna Kosiba.
Mecz z drużyną gospodarzy rozpoczął się od spokojnej skutecznej gry do stanu 20:16. Od tego momentu cały zespół całkowicie stracił koncepcję gry, w konsekwencji przegrał seta do 23. W drugim secie gra była prowadzona przy stałej przewadze naszych zawodniczek i pewnym zwycięstwem do 17. Set trzeci rozpoczął się od wysokiego prowadzenia zawodniczek Karpat 5:0. Od tego momentu zaczęła się punktowa pogoń zawodniczek UKS „MOSiR” Jasło, tak że nasze zawodniczki doprowadziły do stanu 14:13. Niestety nie wykorzystały pierwszej piłki meczowej. Końcówka seta po dużych emocjach i dramaturgii spowodowanej błędnymi decyzjami sędziów przy kolejnych piłkach meczowych dla naszego zespołu zakończyła się zwycięstwem Karpat 21:19.
UKS „MOSiR” Jasło - Karpaty MOSiR Krosno 1:2 (23:25, 25:17, 19:21)
UKS „MOSiR” Jasło: Marta Cichoń (kapitan), Zuzanna Midura, Gabriela Macek, Karolina Jurusik, Justyna Kosiba, Karolina Mitoraj, Angelika Osiewlska (libero), Monika Frydrych, Angelika Rakoczy, Anna Warchoł, Gabriela Duda, Magdalena Michalska.
Trener: Leszek Wierzgacz
Marek Bajorek
Gratulacje dla seniorek i kadetek. Wpadka z Krosnem jest mało istotna. I tak będzie awans do grupy finałowej.
Bycie sławnym ma taką cechę, że jest sie narażonym na krytykę. Poprzez grę w drużynie stajesz się osobom publiczną i albo przyjmiesz krytykę jako konstruktywną albo będziesz się obrażać i w takim wypadku należy pożegnać się z graniem. Bycie fanem drużyny nie wyklucza oceniania pojedynczych zawodiczek. A propo's gorszych dni to mam pytanie kiedy się zakończą bo kiedy się zaczęły to wiemy
A dwa odpowiedzmy sobie na pytanie jaka to jest liga? Więc jeśli byś nie wiedział drogi niedzielny kibicu to jest to liga SENIORSKA, a nie liga kadetek. Kadetki mają swoją ligę i co przegrały w sobotę z niżej notowanym Krosnem. Przed meczem seniorek z Sanokiem więc nie można zwalać na zmęczenie meczem seniorskim. A kolejna sprawa skoro są tak dobre to czemu w lidze kadetek są w środku tabeli a nie na jej czele z dużą przewaagą. Skoro sobie poradzą w III lidze i będą wygrywać mecze, to zespoły ze swojego rocznika powinny wciągać nosem na śniadanie. Pytam się więc czy Kadetki, które nie wygrywają z nisko notowanym zespołem swojego rocznika nagle cudownie odmienią się w meczu SENIORSKIM i same wygrają mecz? Abstrahuje już od możliwości fizycznych tych dziewczyn.
Po trzecie porównywanie Pani Marcisz z Maaskantem jest bardzo luźnym i nie trafionym moim zdaniem porównaniem. Z całym szacunkiem, ale Pani Marcisz czy Pani Ćwięka tak samo jak każda inna siatkarka MOSIR-u Jasło tylko odbija piłkę, bawi się tą siatkówką. Żadna z nich nie jest profesjonalistką, nie żyje tylko z siatkówki. To, że są osobą publiczną owszem, i powinna się mierzyć z krytyką ale konstruktywną a nie Twoją wziętą z kosmosu. Myślisz że Maaskant sie przejmuję głupimi wpisami na forach czy w komentarzach pod newsami o kolejnych słabych występach Wisły? Gwarantuję Cię, że nie, powiem Ci więcej nawet sobie tym [...] nie zawraca. Bo krytykować, psioczyć i pluć to potrafi każdy, szczególnie po porażkach, czy słabszych meczach, ale żeby klepnąć po dobrym meczu po plecach to nie ma już nikogo przecież to takie trudne. Jak dziewczyny wygrają to komentarze są typu... "Zapinał by od tyłu". Poziom żenujący.
Na koniec pytanie, a właściwie luźne przypuszczenie, czy nie jesteś przypadkiem rodzicem, albo chłopakiem którejś z dziewczyn, kadetek, która siedzi na ławce a mogła by grać kosztem Pani Marcisz albo Pani Ćwięki?
Tyle do Ciebie.
Jeszcze słowo do K. Marcisz. Kasiu dobra rada nie wpisuj się więcej pod takimi komentarzami, nie odpowiadaj na nie bo usłyszysz tylko jaka jesteś be, zła, do [...] i wogóle. Poprostu z końmi nie ma sensu się kopać. Bo pewnych rzeczy pewni ludzie nigdy nie zrozumieją i zawsze coś im będzie nie pasować. Tu znowu odwołam się do przywołąnego już wcześniej Maaskanta, gdyby on chciał się tak zachowywać to by mu doby nie starczyło, żeby to robić, a nerwowo wysiadłby po tygodniu jak nie szybciej. Także słowem podsumowania szkoda nerwów.
Ale żeby nie być tylko dobrym wujkiem dla Ciebie, to musze Ci też coś wytknąć. Zgadzam się niestety z niedzielnym kibicem, że głównie kierujesz rozegranie na lewe skrzydło, co sprawia że wasza gra jest łatwa do przeczytania dla rywalek. Byłem na wszystkich waszych domowych meczach w tym sezonie więc, uważam że mogę taką opinie wysunąc, ale nie jest to zarzut z mojej strony ale tylko obserwacja i rada, którą możesz ale nie musisz wziąć sobie do serca.
Pozdrawiam
P.S: Podejrzewam, że to nie koniec rozmowy
Przechodząc jednak do meritum.
O Messim i CR nie ma co dyskutować, bo to temat rzeka, a ja zgoła odmiennie nie uważam ich za najlepszych piłkarzy na świecie. Natomiast wiem kim są Panowie Mika i Lotman, ponieważ zdarza mi się śledzić Plusligę.
Rozczaruję Cię natomiast i nie skrytykuję Cię za porównanie III ligi, do najwyższego szczebla rozgrywek siatkówki w naszym kraju. Dlaczego? Dlatego iż sam użyłem podobnego porównania, przytaczając osobę Roberta Maaskanta. Zaleciałoby tu hipokryzją, a tego nie chcemy.
Mówisz o kilku słabszych meczach i ocenianiu mnie. Więc powiem Ci coś - w niedziele zagrałem fatalny mecz, najgorszy w całej rundzie. Generalnie drużyną zagraliśmy słabo, ale ja sam wiem, że zagrałem fatalnie. Zdaję sobie z tego jednak sprawę i sam o tym mówię, a nie zasłaniam się wpisami typu "jak jesteś taki mądry to zapisz się do zarządu itp". Każdy może mieć słabszy dzień, każdemu może się zdarzyć wpadka, bo jak sam napisałeś jesteśmy tylko LUDŹMI. Z tym tylko, że Pani Marcisz i Ćwięka grają poniżej oczekiwań od początku rozgrywek. Dlaczego więc nie dostaną odpoczynku? Choć na jednego seta? To jest pytanie akurat do trenera, ale tego wymaga zdrowa rywalizacja w drużynie. A jest coś nie tak, gdy schodzi zawodniczka, której ewidentnie nie idzie i wraca na plac... po punkcie zdobytym z błędu zagrywki.
Nie chcę być uszczypliwy, ale zanim coś napiszesz dowiedz się, czy jest to na pewno prawdą, bo może to zostać obrócone przeciwko Tobie. Kadetki w swojej lidze są...1! Pomimo wypadku przy pracy w sobotę, do środka tabeli im daleko. Także polecam się dowiedzieć, jak wygląda faktyczny stan rzeczy, a dopiero potem pisać.
Pytasz, czy jestem chłopakiem, bądź rodzicem którejś z dziewczyn. Odpowiem inaczej (w stylu Maaskanta, a skoro znasz tak dobrze jego styl bycia pewnie nie muszę Ci tego wyjaśniać). Nie mieszam życia osobistego, do tego co dzieje się na boisku. Każdy walczy o miejsce sam na treningach i meczach. Tylko ta walka powinna być równa, a nie oparta na kolesiostwie, bo niestety tak to wygląda. Odpowiedź pewnie Cię nie zadowoli, ale czy i Ty nie jesteś kimś bliskim dla Pani Marcisz? Strzelam pewnie ślepo i mogę się mylić, ale czyżby mąż? :)
Pozdrawiam
ale nie wiem czy to jest tabela aktualna, ale kierowałem się tymi informacjami.
Odnośnie moich koligacji rodzinnych z Panią Marcisz, rozczaruje Cię ale nie pozostajemy w związku małżeńskim. Ja jestem poprostu kibicem siatkówki :)
ODnośnie słabej formy obu tych pań to pozwole się niezgodzić. Bo mecz z Mielcem, fakt słabym, pokazał że grają nieźle, ale oczywiście ocena jest kwestią indywidualną i każdy może mieć swoje zdanie.
A jeśli chodzi o zmianę i powrót, to skoro interesujesz się PlusLidze to powinieneś wiedzieć, że czasem robi się taką zmianę tzw. zmiana taktyczna.
Co do gry tych pań to myślę, że najlepiej może się o tym wypowiedzieć trener Wierzgacz i to on decyduje i jego jak narazie bronią wyniki, bo po za wpadką w Łańcucie, który bije wszystkich na głowę i bodajże nie stracił jeszcze ani jednego seta to wszystkie mecze były wygrane za 3 punkty.
A propo Maaskanta jeszcze, to szanuje go bardzo za to co osiągnął w Wiśle, ale jego czas w Polsce już raczej dobiega końca :)
Pozdrawiam
Co do oceny formy, tak jak mówisz ocena indywidualna, śmiem jednak twierdzić, że nie jest to szczyt możliwości obu Pań. Jeśli jednak to wszystko na co je stać, to zastanowiłbym się czy nie warto jednak dać pograć młodszym dziewczynom, żeby porównać ich grę w meczach, a nie tylko na treningach. Trudno o porównanie, gdy wpuszcza się dziewczyny na 2 piłki w ciągu meczu. Nawet gdy wynik jest bardzo wysoki.
Skoro jesteś kibicem siatkówki, nie wiem czemu tak zażarcie bronisz tych dwóch siatkarek, a zwłaszcza Pani Marcisz. Owszem decyduje trener o tym kto grai to nie podlega dyskusji. Nie mam zamiaru polemizować w tym temacie. Jednakże pewne decyzje są w moim odczuciu podejmowane po kolesiowsku i mogę się założyć, że gdyby Pani Marcisz, nie miała taty w zarządzie ustawienie zespołu wyglądałoby nieco inaczej.
Sam trener chyba się nieco pogubił, bo szachuje dziewczynami w każdy możliwy sposób. Bronią go wyniki, ale ostatnią porażkę kadetek z Krosnem zafundował sobie sam na własne życzenie, niezrozumiałym prowadzeniem treningów. Skąd to wiem? Tajemnica. Mam swoje źródła i nie muszę ich publicznie ujawniać.
Zahaczając jeszcze o Maaskanta - pochopne decyzje nie są wskazane. Pozbierał tą drużynę i ze zlepku piłkarzy zrobił drużynę. Zdobył mistrzostwo, jako jedyny wygrał 5 z rzędu spotkań w europejskich pucharach. Odpadł z APOEL'em, ale porażka ta nie przyniosła mu wstydu, bo Cypryjczycy są obecnie liderem swojej grupy w Lidze Mistrzów. Co więcej, jedynej porażki doznali właśnie z Wisłą w Krakowie. Lepszego trenera od Maaskana w Polsce nie ma. To, że nieco się zagubił, nie oznacza, że nie jest dobrym fachowcem. Nie śpieszyłbym się z jego zwalnianiem, bo żaden polak nie udźwignie ciężaru jakim jest prowadzenie, takiego klubu jak Wisła. Żaden lepszy, zagraniczny trener niż Maaskant do Krakowa też nie zawita. Kolejny temat rzeka, a przecież nie o tym rozmawiamy.
Ona przynajmniej stadion Czarnych trochę poratowała w ub. roku bo też był obrazem nędzy i rozpaczy, a Czernecki odkąd rządzi, w temacie obiektów sportowych nie robi się nic i jesteśmy w pewnym miejscu poniżej pleców. I proszę mi nie wyjeżdżać, że basen zbudował, bo jako uczeń zbierałem na niego pieniądze już w latach 80, nie wiem gdzie był i co robił wtedy obecny burmistrz, ale na pewno nie budował w Jaśle żadnego obiektu sportowego.
zaczne od końca, czyli od Maaskanta, heh i Roberta już w Wiśle nie ma...nie podważam jego zasług, ale w ostatnim czasie pogubił się i przesadził z stosunkiem zawodników zagranicznych do polskich i jak to powiedział Czarek Wilk..."za dużo Euro-gwiazdek)"...ale owszem to temat na inną dyskusję...
Wracając do Pani Marcisz, to gdybanie co by było gdyby jest zupełnie bez sensu. Fakt ma ojca w zarządzie, ale czy jest w tym momencie druga rozgrywająca mogąca i mająca w tym momencie możliwości żeby uporządkować grę tego zespołu i ją poprowadzić, smiem wątpić, szczególnie że gdzieś zginęła Korczykowska, która w tamtym sezonie była rezerwową. A po drugie, na pozycji rozgrywającej powinna być chyba stabilizacja, tak to mniej więcej jak z bramkarzem w piłce nożnej, przy zachowaniu odpowiednich proporcji, że ma jakiś margines błędu.
Nie wiem skąd wiesz o treningach, ja takiej wiedzy nie mam więc się wypowiadać nie będę. Ale tak sobie myśle może powód dla którego nie wpuszcza drugiej rozgrywającej na plac w meczu seniorek jest bardzo prozaiczny. Może poprostu nie wytrzymuje kondycyjnie trudów łączenia gry w kadetkach rano w dwóch meczach (min 2 sety), i potem wieczorem w seniorskiej lidze (min 3 sety). Nie wiem strzelam, jest to przypszczenie, ale widziałeś napewno skoro chodzisz na mecze że dziewczyny łapały skurcze pod koniec meczów (z mielcem bodajże Mitoraj), to dalej są młode dziewczyny i im poprostu nie można zrobić krzywdy, bo przetrenowanie, za duża ilość gry jest gorsza od faszyzmu. A myśle że trener Wierzgacz zna się na tym, bo jest doświadczonym trenerem i na czystej siatkówce myśle, że też, a już napewno ja nie jestem odpowiednią osobą żeby go krytykować. Nie wiem jak Ty, ale widze że uważasz się za odpowiednią osobę bo to robisz.
Do "Do joker"
Rozumiem że odnośnie Pani Marcisz macie uzasadnione argumenty, że może grać za ojca. Ale co ma do tego Pani Ćwięka? Bo nie rozumiem, jest [...]ką Pana Bajorka? Wujkiem? a może kuzynką wujka szwagra brata [...]ki żony? Ludzie ogarnijcie się, wszędzie widzicie układy, nepotyzm, kolesiostwo - PiS w najczystszej postaci.
Pewnie, że będzie Pani wiedziała swoje, z prostej przyczyny. Jeżeli pisze Pani że była Pani wraz z mężem na każdym meczu to znaczy że jest Pani rodzicem którejś z dziewczyn i naturalne jest to, że będzie Pani bronić interesu swojej córki. Bo jakoś wierzyć mi się nie chce, że są w Jaśle tak zapaleni kibice siatkówki żeby jeździć za drużyną po całym podkarpaciu.
Pisze Pani, że jedna szóstka gra cały mecz. Ok zgoda. Ja mam jednak jeden prosty argument dla Pani. Ten zespół WYGRYWA. Po za meczem z Łańcutem, który zdaje się być po za zasięgiem w tej lidze. Patrząc na wyniki oczywiście, bo nie miałem okazji jeszcze widzieć ich w akcji. A proszę Pani zwycięzców się nie sądzi i to jest prawda stara jak świat. Czy ktoś pamięta potem jaki był styl, czy za dwa tygodnie będziemy pamiętać , że Pani Marcisz źle rozgrywała a Pani Ćwięka przyjmowała po ścianach? Nie, pamiętać się będzie wynik a ten brzmi 3-1 i jest to zwycięstwo za 3 punkty.
Tu jeszcze tak dla porównania, niedzielny gościu czy ktoś oceniał Wisłę po zwycięstwie nad APOEL-em w Krakowie? Nie. A grali wtedy suchy piach i tylko przebłysk geniuszu Małeckiego dał zwycięstwo.
Słowem podsumowania, mam nieodparte wrażenie, że w/w Panie siatkarki przeszkadzają Wam bo zabierają miejsce w składzie waszym córką, siostrą, kuzynkom, dziewczyną, koleżanka*, a nie dlatego że nie prezentują odpowiedniego poziomu siatkarskiego. Bo tak szczerze mówiąc, po tym co można było zobaczyć po rywalkach naszych siatkarek w Jaśle (mielec i sanok) to poziom tej ligi jest mizerny.
* - niepotrzebne skreślić
Pozdrawiam :)
Jeżeli ten, no, jak mu tam?, bohater twoich snów zapłacił 1 milion złotych za metr sześcienny papieru to patrząc na obecne ceny makulatury trzeba stwierdzić, że nieco przepłacił :D
do 6f8c5acaea59 vel ai: http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4028529 + http://szukaj.cytaty.info/mysli/jestem+idiotk%C4%85/1
Do momentu kiedy nie pojawiłeś się na forum rozmowa toczyła się w temacie. Każdy z zabierających głos miał coś do powiedzenia. Było to lepsze lub gorsze ale nie używano wulgaryzmów. Odnoszę wrażenie, że z braku argumentów doszedłeś do wniosku, że używając wyzwisk zaistniejesz i załatwisz wszystko i wszystkich po swojemu. Moje gratulację. Wniosek nasuwa mi się jeszcze taki, że wolno mieć zdanie tylko nie wolno go wypowiadać bo znajdzie się taki "inteligent" co to wie wszystko, a nie zastanowi się, że z innego punktu widzenia poruszany temat wygląda właśnie tak.
No a teraz poproszę o następny link w temacie głupi, idiota i takie tam inne bo zrozumienia to się nie spodziewam
Zdanie "myślcie co piszecie" autor postu powinien sobie wyryć na kamieniu młyńskim i turlać przed sobą tak długo aż mu się ono utrwali. Chociaż nie liczę zbytnio na to, że jest w stanie zrozumieć jego sens...
Proponuje sprawdzić w słowniku co znaczy słowo kolesiostwo. Jak używasz trudnych słów to byłoby miło znać ich znaczenie, żeby móc prawidłowo używać. Kolesiostwo nie oznacza obrażania-możesz mi wierzyć. Obrażanie mam miejsce wtedy, gdy się kogoś wyzywa, używa niewybrednych porównać. Niczego takiego w żadnym z komentarzy nie było. Rozmowa toczyła się na temat gry, a nie osoby. Pomyśl zanim się wyrwiesz z moralizowaniem. A skoro wszystko jest obrażaniem, to przegoń publiczność z trybun, oni dobpiero obrażają. Drużyny nie można rozwalić przez ocenianie czy krytykowanie. Bo tak się składa, że oprócz Niedzielnego Kibica były inne podobne komentarze, więc czy to może znaczyć, że cały internet opanowła jedna osob? Jaka zawiść? Co to dla ciebie zanczy, o co chodzi? Widzę, że dla ciebie język polski to trudna język.
A na przyszłość to proponuje wyłączyć możliwość komentowania meczów siatkówki i gra "obrażanych" zawodniczek od razu będzie lepsza.
wogole sie do piłek nie rusza, taka muszka w smole;)
popieram osobe kilka komentów wyżej, czas rodzić dzieci, bo w sporcie to nie widać Panią:)
pozdrawiam:)
Pozdrowienia dla wszystkich, którzy kochają siatkówkę ;)
Zamknąć karierę najlepszej zawodniczce z Jasła to jest CHAMSTWO- masz rację "chłopak"
ale wiesz- zazdrość idzie w parze zawsze z nienawiścią a to jest odpowiedz na to właśnie "chamstwo"
Pozdrawiam wszystkich komentujących ten mecz bo prawda jest taka, że medal ma dwie strony- 1 strona-"gwiazdy" grają poniżej krytyki a 2 strona- "kuzyni. chłopcy, wujkowie, tatusiowie" muszą je bronić i krytykować bezstronnego kibica bo nie wypada inaczej...
a co do trenera...niech dalej będzie "[...] wołową" (sory trener) i ustawia zawodniczki pod dyktando prezesa...!!!
Niech Pani Chrzani do Jasła wróci, na pewno się przyda. A propo plotek to podobno wraca do gry Kaśka Poliwka, tak słyszałem
Zazdrość "starych" zawodniczek wylewała swój jad na kilku portalach i teraz to niech sobie radzą same!!!
Ja kibicuje "młodziutkim" i jestem pewien że jeszcze CHWILA o to one będą rozdawać karty na jasielskim boisku!!!
Do boju Młode i nie oglądać się na stare- zgorzchniałe, zazdrosne "koleżki" z boiska.
DACIE IM RADĘ a może wtedy...ta Chrzanowska wróci??
hehehe
I taka jest niestety PRAWDA obrońcy uciśnionej i prześladowanej zawodniczki. Zresztą zapraszam na trening UKS-u i zapytanie o zdanie w tym temacie zawodniczek i trenera.
nie znam tej Chrzanowskiej i tak szczerze to mi loto czy wróci czy nie ale Twój jad jest tak trujący, że aż żenujący!!!
Dziś wygrywam kumulację tylko waham się czy postawić na ĆWIĘKĘ czy na MARCISZ... KTÓRĄ TO JESTEŚ anonim77777???
A do p. Chrzanowskiej- musisz być Kobieto zawalistą laską skoro Twoja osoba wzbudza tyle jady w zwykłym/ prostym śmiertelniku!!! oj chciałem napisać śmiertelniczce ;p;p;p;ppp
w ramach małego wyjaśnienia...
po pierwsze jeśli chodzi o AZS Rzeszów, wraz z trenerem Olszowym podziękowaliśmy sobie za współprace po akademickich mistrzostwach polski z przyczyn prywatnych.
po drugie moje odejście z Karpat było spowodowane stanem zdrowia <wszyscy wiedzą że zajechałam organizm i pewnego dnia karetka zabrała mnie z treningu w krośnie z atakiem serca i astmy> przez co musiałam zrezygnować z regularnych treningów.
po trzecie jeśli chodzi o Patrie dostałam propozycje gry, przez tydzień byłam tam na okresie próbnym, po czym trenerka powiedziała że chce mnie w zespole.
Teraz była tylko kwestia dogadania się z prezesami klubu UKS MOSiR Jasło, osobiście byłam na rozmowie z prezesem z sedziszowa i naszymi prezesami, niestety negocjacje nie doszły do skutku...
Teraz zostaje mi tylko trenowanie z Patrią po to żeby nie stracić kontaktu z piłką.
Pozdrawiam wszystkich bajkopisarzy:D
a może jakaś kawa w zamian za tłumaczenie się tryskającej jadem anonim77777
Jeszcze raz powtarzam- nie znam Cię ale cholernie chciałbym poznać Kobietę która potrafiła postawić się i prezesom i koligacjom rodzinnym w jasielskim klubie!!!
heheheeeee anonim77777 czy zotało ci jeszcze trochę jadu na mnie...???
i kolejna moja podpowiedz- bo szkoda Pani zdrowia na UKS...
Przypatrzcie się jej, bo to wielki talent !
Zasady komentowania
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.

