Stres, chaos i niepewność. Lekarze i aptekarze w kropce
Ustawa refundacyjna, która obowiązuje od nowego roku przysparza farmaceutom, środowisku lekarskiemu oraz pacjentom licznych problemów. Resort zdrowia zafundował pracę w stresie oraz zmiany, które pociągają lekarzy bądź aptekarzy do odpowiedzialności za popełnione błędy. Rada Ministrów będzie pracować nad projektem nowelizacji ustawy.
Lekarze podtrzymują wciąż protest pieczątkowy. Nie zgadzają się na nakładanie na nich odpowiedzialności za źle wystawioną refundację. Poprzedni system był o tyle prostszy, że na jednej recepcie można było wypisywać po pięć leków. Nowa ustawa nakazuje każdy medykament napisać na osobnej recepcie co powoduje, że większość czasu lekarzy pochłania biurokracja związana z wypisaniem danych pacjenta, wyszukaniem oraz sprawdzeniem poziomu refundacji leku.

- Buntujemy się przeciwko nałożonym procedurom biurokratycznym na proces wypisywania leków dla pacjentów. Powinniśmy mieć czas na leczenie. Wiemy, jak długo czeka się w kolejce do specjalisty. Okazuje się, że dojdzie do tego, że badanie pacjenta będzie trwało5 minut, a cała procedura wypisywania leków potrwa 20 minut. Na dzień dzisiejszy widzę jedyne rozwiązanie, czyli poprawę legislacyjną rozporządzenia i ustawy refundacyjnej. Na pewno nie można tego odłożyć i stwierdzić, że to się uspokoi bo tak nie będzie – powiedział dr n. med. Szymon Niemiec, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
„Nie zgadzamy się”
Największą obawą lekarzy jest poniesienie konsekwencji w przypadku pomyłki przy wypisaniu złego poziomu refundacji. Niepokoi lekarzy fakt zmiany listy leków refundowanych co dwa, trzy miesiące. - Lekarz przyzwyczai się do wypisywania refundacji na dany lek, który po dwóch, trzech miesiącach może się zmienić. Ryzyko pomyłki jest duże, za co zostanie obciążony – zaznacza Szymon Niemiec.
Jeżeli lekarz wypisze lek refundowany w 100 % , a w rzeczywistości jest w 50 % to będzie to obligować lekarzy do zwrotu kosztów. Minister Bartosz Arłukowicz założył, że w ustawie zostaną usunięte przepisy dotyczące karania lekarzy oraz nie będą oni musieli wypisywać na recepcie refundacji w przypadków lekarstw o jednym poziomie odpłatności.
Postawieni przed faktem dokonanym
Środowisko lekarskie domaga się przejrzystych zasad wystawiania recept, bez obciążenia ich do odpowiedzialności finansowej. Lekarze wystawiają kilkaset recept pacjentom. Jeśli ustalą zły poziom refundacji, to według ustawy, która weszła w życie z dniem 1 stycznia, są zobowiązani do pokrycia kosztów, których sumy mogą sięgnąć po latach kilkuset tysięcy złotych. - Jest totalny bałagan. Wprowadzono ustawę bez konsultacji ze środowiskiem medycznym. Postawiono nas przed faktem dokonanym – zaznaczył Szymon Niemiec.

Aptekarze mają „pod górkę”
Lekarze w ramach protestu przybijają pieczątkę na recepcie „refundacja leku do decyzji NFZ”. Praca farmaceutów to ciągły stres związany w wydawaniem leków. Aptekarze nie byli przygotowani do tak radykalnych zmian. Listy refundacyjne otrzymali tuż przed wigilią. - Cały czas pracujemy w ogromnym stresie, co jest związane z nerwami pacjentów i nas przy samym wydawaniu leków. Niestety, nie wszyscy otrzymują leki refundowane. Ta ustawa nie jest konsensusem. Została nam narzucona z góry bez jakiejkolwiek możliwości ustalenia pewnych rzeczy. Pacjenci natomiast muszą pokrywać większy procent odpłatności leków, co nie stanowi dobrej atmosfery w pracy – tłumaczy mgr farmacji Radosław Chruszcz, kierownik apteki „Alba – Bis” w Jaśle.

Pacjent, by wykupić leki na receptę przy uwzględnieniu refundacji, musi posiadać dowód osobisty, ważną legitymacje ubezpieczeniową lub zaświadczenie o aktualnym ubezpieczeniu zdrowotnym od pracodawcy.
Ilona Czarnecka
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl
czy to zle ze beda odpowiedzialni za swoja prace?
podobną karę zapłaci też gdy wypisze lek ze zniżką pacjentowi, który nie przyniósł mu aktualnego RMUA (tylko np. sprzed miesiąca) a potem okaże się że ten pacjent nie jest ubezpieczony
szkoda że premier Tusk (albo którykolwiek jego minister, urzędnik itp.) nie musi z własnej kieszeni pokrywać kosztów błędów które popełnia codziennie - a które często kosztują podatników miliony złotych... - wtedy pewnie też by protestował
Kto ma miękie serce to powinien mieć twardą [...]
Ustawa to bubel, ale oczywiście nasza "władzuchna kochana" nie poniesie za to żadnej odpowiedzialności. Za takie ciężkie pieniądze, jakie płacimy nz NFZ, powinien być wprowadzony system ewidencji ubezpieczonych. Podobnie z bazą leków refundowanych.
Jak się nie chce być lekarzem, to do łopaty rowy kopać i do miotły miasto zamiatać.
Sam popieram taki system, bo dlaczego trutnie nie płacący za swoje zdrowie i życie mają korzystać z pieniędzy osób za to płacących.
A wtedy zobaczymy...
A wtedy zobaczymy..."
Zatrzyma go Policja,,Jestem lekarzem uważaj",przyjdzie do sklepu ,,Jestem lekarzem uważaj" ,przyjedzie do mechanika ,,Jestem lekarzem uważaj"
Krótko mówiąc ,,ŚWIĘTE KROWY",a może powinni ponosić jakąś odpowiedzialność za to co robią.
A prawda jest taka że będąc wielokrotnie u lekarza ani razu nie sprawdzał czy jestem ubezpieczony.Czynności te wykonywała pielęgniarka(może dlatego że była szybsza-czas popatrzenia na pieczątkę ok.2 sek.)
W każdym gabinecie powinien znajdować się komputer z dostępem do internetu i wówczas lekarz w minutę wie wszystko.
Jednak myślę, że i tak nie obyło się bez strajku lekarzy ponieważ 70% z nich nie wie jak uruchamia się komputer.
Pozdrawiam w tym miejscu prawdziwych lekarzy i powiem żegnam "konowałom".
Czy zastanawialiście się Państwo dlaczego lekarz przepisuje, a aptekarz sprzedaje najdroższy lek z danej grupy?
Ano dlatego, że za każdy taki lek przybywało punktów na jego "karcie nagród". Aptekarze mieli obowiązek informować pacjenta, że istnieje taki sam lek, lecz o innej nazwie a znacznie tańszy. Czy to czynili?
I tu jest prawdziwy powód obecnych strajków.
Na prawdę doceniam trud włożony w ukończenie studiów, ale powoli się z lekarzy robią święte krowy. Była walka z urzędnikami którzy nie raz odwalali manianę za którą nie brali odpowiedzialności to teraz lekarze chcą pójść w ich ślady. Jak im się uda to wywalczyć to ja chcę aby zmian w kodeksie drogowym ode mnie nie egzekwowano bo przyzwyczajony jestem do obecnych przepisów i ciężko będzie przyswoić zmiany w przepisach.
Tylko patrzeć jak ministrem od płacenia podadków zostanie ,,fryzjer''
Przepraszam wszystkich naturalnych Fryzjerów. Ale szlak człowieka
trafia, że za co się nie wezmą to spierdziakolom i marnuja społeczne
pieniądze. I nikt za swoje błedy nie ponosi konsekwencji.
Wręcz przeciwnie . Żyją sobie dobrze i dostatnio.
A naród co raz bardziej upodlony. Jak długo???
Bo naprawdę szkoda tych UCZCIWYCH ludzi (lekarzy, sędziów, prokuratorów
księży,policjantów...nie dotyczy to politykierów), a których jest coraz mniej.
Wszystkiemu jesteśmy MY winni dajemy przyzwolenie. I narzekamy.
POKAŻ LEKARZU CO TRZYMASZ W GARAŻU !!!
ja pieczątki żadnej na recepcie nie miałam, bo aktualne ubezpieczenie pokazałam i wszystko było ok, ale znaleźli się tacy, co narzekali, że 100% za lek muszą płaćić, ale ubezpieczenia nie chciało się przynieść..
sami sobie szkodzimy!! a narzekamy na lekarz
narzekać to powinniśmy na tych dużo wyżej, bo nowe przepisy o lekach dotknęły najbardziej potrzebujących, bo co im z tego, że spełnią wszystkie zasady do wypisania im leku refundowanego (aktualne ubezpieczenie), kiedy mimo refundacji jest on wielokrotnie droższy niż w 2011r., a nie wspomnę o lekach po groszu, bo szczerze mówiąc, ceny takie były dla nas, chorych przewlekle, błogosławieństwem!!! i wiecie co ludziska? niech Ci lekarze jeżdżą na te wczasy, niech zbierają nagrody, niech dostają pieniądze, niech im wszystko te firmy farmaceutyczne dadzą, a dla nas, potrzebujących pacjentów, proszę niech wrócą leki za 1 grosz, wtedy będę wiedzieć, że jeszcze troszkę pożyję...
http://fakty.interia.pl/felietony/piasecki/news/w-poszukiwaniu-kozlow-ofiarnych,1741831
- Dziś do lewej :)
Zasady komentowania
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.

