Wybuduj dom albo kup mieszkanie. Będzie taniej
0
Napisany dnia: 06.01.2009, 14:22 , Tagi: Brak
Za niższymi cenami działek, pójdą też ceny mieszkań, bo cena ziemi ma decydujący wpływ na cenę lokalu. Do połowy minionego roku zarówno ziemia, jak i mieszkania dramatycznie drożały, nawet do 150%. Powodem była wysoka sprzedaż mieszkań, która nakręcała ogromny popyt na ziemię, a co za tym idzie deweloperzy skupowali grunty, aby tworzyć zapas pod inwestycję.
Pod koniec ubiegłego roku sytuacja uległa zmianie, która podyktowana była kryzysem finansowym. Banki zaostrzyły politykę kredytową, co zahamowało popyt na nowe mieszkania, ponieważ coraz trudniej było otrzymać kredyt, a deweloperzy, chcąc znaleźć nabywców, zaczęli obniżać ceny, co wpłynęło na kilkunasoprocentowy spadek cen mieszkań. Według specjalistów jest to dopiero początek gwałtownych obniżek cen nieruchomości.
- Od 1 stycznia obowiązuje ustawa, która przewiduje automatyczne odrolnienie ziem położonych w miastach. Oznacza to, że na rynku pojawiły się z dnia na dzień hektary działek budowlanych. (...) Obecnie można na tych gruntach zacząć budować bez załatwiania męczących, wielomiesięcznych formalności związanych z odrolnieniem. - czytamy dalej w Dzienniku.
Ponadto deweloperzy, szczególnie ci średni i mniejsi, z powodu spowolnienia gospodarczego mają kłopoty z realizacją swoich inwestycji mieszkaniowych, a chcąc zdobyć pieniądze na dokończenie inwestycji a tym samym ratować się przed bankructwem, będą sprzedawać grunty, nawet 15-20 proc.
jnn
Więcej w Dziennik The Times
Komentarze Czytelników:
Dodaj nowy komentarz
Wybierz sposób wyświetlania komentarzy:
Dodaj komentarz
Jeżeli chcesz, aby Twój nick był wyróżniony żółtym kolorem, po prostu zaloguj się w panelu logowania po prawej stronie
Zasady komentowania
⇓ ⇓ ⇓ Powiększ pole komentarza ⇓ ⇓ ⇓
Zasady komentowania
Wiesz coś ciekawego? Poinformuj nas o tym!
Wiesz coś, o czym my nie wiemy?
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.

