
Gmina Nowy Żmigród. Państwo Maria i Krzysztof z utęsknieniem oczekiwali narodzin ich pierwszego dziecka. W najgorszych snach nie przypuszczali, że każdego dnia będą zastanawiać się czy ich synek będzie w pełni zdrowy. Chłopczyk urodził się z krwiakiem przymózgowym i pękniętą czaszką. A w nich pozostało pytanie – dlaczego tak się stało?

Adrianek 8 maja skończył miesiąc. Ma mocny głos, co słychać po głośnym płaczu. – Często płacze. W innej sytuacji inaczej reagowalibyśmy na jego płacz. Po tym, co nasz synek przeszedł zastanawiamy się czy to normalne, że tak płacze, czy coś go boli – przyznaje mama Adrianka.
Problemy przy porodzie
Maria i Krzysztof, mieszkańcy gminy Nowy Żmigród (dane osobowe do wiadomości redakcji) z niecierpliwością oczekiwali narodzin swojego pierwszego dziecka. Ciąża przebiegała prawidłowo, nie było żadnych komplikacji. Byli bardzo szczęśliwi, że już niedługo zostaną rodzicami. Miał urodzić się chłopczyk.
W końcu nadszedł ten dzień. Wieczorem 7 kwietnia, około 21.30 pojechali do Szpitala Specjalistycznego w Jaśle, ponieważ pani Maria miała skurcze. Nigdy nie spodziewaliby się, że poród będzie tak ciężki. – Zaczęła się akcja porodowa, miałam bóle parte. Na początku wszystko przebiegało dobrze. Nic nie zapowiadało, że może być coś nie tak. Niestety nagle dziecku zaczęło spadać tętno i wtedy lekarze podjęli decyzję o cięciu cesarskim, na co oczywiście wyraziłam pisemną zgodę, ponieważ było ryzyko, że dziecko urodzi się martwe – wspomina pani Maria. (...)
M. Miśkiewicz - Szczegóły w numerze Nowego Podkarpacia

Adrianek 8 maja skończył miesiąc. Ma mocny głos, co słychać po głośnym płaczu. – Często płacze. W innej sytuacji inaczej reagowalibyśmy na jego płacz. Po tym, co nasz synek przeszedł zastanawiamy się czy to normalne, że tak płacze, czy coś go boli – przyznaje mama Adrianka.
Problemy przy porodzie
Maria i Krzysztof, mieszkańcy gminy Nowy Żmigród (dane osobowe do wiadomości redakcji) z niecierpliwością oczekiwali narodzin swojego pierwszego dziecka. Ciąża przebiegała prawidłowo, nie było żadnych komplikacji. Byli bardzo szczęśliwi, że już niedługo zostaną rodzicami. Miał urodzić się chłopczyk.
W końcu nadszedł ten dzień. Wieczorem 7 kwietnia, około 21.30 pojechali do Szpitala Specjalistycznego w Jaśle, ponieważ pani Maria miała skurcze. Nigdy nie spodziewaliby się, że poród będzie tak ciężki. – Zaczęła się akcja porodowa, miałam bóle parte. Na początku wszystko przebiegało dobrze. Nic nie zapowiadało, że może być coś nie tak. Niestety nagle dziecku zaczęło spadać tętno i wtedy lekarze podjęli decyzję o cięciu cesarskim, na co oczywiście wyraziłam pisemną zgodę, ponieważ było ryzyko, że dziecko urodzi się martwe – wspomina pani Maria. (...)
M. Miśkiewicz - Szczegóły w numerze Nowego Podkarpacia
Komentarze Czytelników: 59
Aby ocenić dany komentarz, wystarczy kliknąć na ikonkę "+" lub "-" w prawym górnym rogu każdego komentarza.
Napisz swój komentarz
Wybierz sposób wyświetlania komentarzy:
@ bąbo
dnia 15.05.2010, 19:25.
Tak na wszelki wypadek polecam Rodzicom p. Dr. Drewniak z Krakowa i jej metodę rehabilitacji Vojty,naprawdę skuteczna !!!!!
@ Barthezz
dnia 16.05.2010, 13:01.
Pewnie odbierał poród doktor S .... Ma już w sądzie kilka spraw za spapranie roboty ...
@ anna
dnia 16.05.2010, 18:28.
Malutki trzymaj się.... Dacie rade.... Macie dla kogo walczyć..... Powodzenia
@ Wiktor
dnia 17.05.2010, 20:49.
Adrianek jak widać-chłop na schwał!! Jesteśmy z Wami, wszytko będzie dobrze.
@ Iwona
dnia 17.05.2010, 23:32.
Trzymam kciuki za zdrowie Adrianka i ustalenie co się wydarzyło. Pozdrawiam Was serdecznie.
@ mysz
dnia 18.05.2010, 10:58.
No właśnie,po cesarskim cięciu takie urazy...Walczcie o wyjaśnienie sprawy,nie poddawajcie się a będzie ciężko...Wytrwałości i skuteczności życzę,i także polecam matodę Voity jeśli to możliwe...
@ edi
dnia 18.05.2010, 15:36.
Witam ja też miałem cc w Jaśle i mój synek też ma na imię Adrianek. Trzymam za was kciuki.
@ Anka
dnia 18.05.2010, 19:26.
Powiem tylko tyle,ze do takiego szpitala jak w Jasle balabym sie isc.
@ Monika
dnia 18.05.2010, 21:16.
No ciekawa jestem jaki to lekarz przeprowadzal cesarke i dlaczego tak załatwił dziecko...no moze to byc dr.Ź....... jak ja rodzilam to pozniej 3 razy rozlazł mi sie brzuch i jeszcze dodatkowo usłyszałam ze nie mam nerki...a jak sie okazalo jakims cudem mi sie odnalazła...tylko pogratulowac takich lekarzy w Jasle...
@ do Anka
dnia 19.05.2010, 11:10.
Nie przesadzaj,ilu ludziom pomógł szpital w jaśle to nikt nie pisze,a takie przypadki tez sie trafiaja,ale trzeba mieć nadzieje,że wszystko bedzie dobrze.
@ karola
dnia 19.05.2010, 11:50.
ja też miałam cc w Jaśle i to w wykonaniu Pana S. jeżeli o nim mowa. Dzięki niemu moja córcia wspaniale rośnie, a ja jestem wśród żywych-a wesoło nie było. Rodzicom Adrianka współczuję, życzę dużo siły tak potrzebnej Wam teraz. Trzymam kciuki za Was i za Maluszka.
@ majk
dnia 19.05.2010, 18:34.
Pamiętajcie, że nie wszystko jest winą lekarza - być może jest wręcz odwrotnie - może bez jego pomocy rodzice w tej chili nie trzymaliby tej kruszynki w rękach...
Pamiętajcie też, że dla mediów takie sytuacje to tylko pożywka do nagonki na lekarzy, a bardzo często prawda jest zupełnie inna.
Rodzicom współczuję i życzę siły i wytrwałości.
Pamiętajcie też, że dla mediów takie sytuacje to tylko pożywka do nagonki na lekarzy, a bardzo często prawda jest zupełnie inna.
Rodzicom współczuję i życzę siły i wytrwałości.
@ majk
dnia 19.05.2010, 18:36.
do "novy": jakby nie "porody kleszczowe" (podczas których rzeczywiście czasami zdarzają się urazy) to wielu osób nie byłoby teraz w ogóle z nami!
@ do Monika:
dnia 20.05.2010, 09:33.
A co Ty masz do dr.Ź??? Świetny lekarz, mam po jego cc dwójkę zdrowych dzieciaków. To że rozlazł Ci sie brzuch jest podejrzewam winą Twojego nie dbania o siebie, a nie działań dr.Ź. Zejdź z człowieka, bo krzywdę mu robisz swoim głupim pisaniem...
@ Tuśka
dnia 20.05.2010, 10:57.
Ja tez miałam cc w tamtym roku w kwietniu w 33 tygogniu ciazy.i gdyby nie szybka pomoc lekarzy to pewnie nie byłoby Szymonka z nami albo tez (duze prawdopodobienstwo)byłby niepełnosprawny delikatnie to ujmujaąc!a tak jest tylko troszeczkę mniej sprawny od swoich rówiesników.ale to nadrabia.jest rechabilitowany metoda Vojty.jest o"kej.Trzymam kciuki za Adrianka.
@ xxxx
dnia 20.05.2010, 20:42.
Ja miałam podobnie, w tamtym roku dokładnie w kwietniu. Całą ciąże wszystko było w porządku z bobaskiem, a jak się urodził miał infekcje i krwiaka na głowie, dostał 2 punkty. Leżeliśmy w szpitalu tydzień, jeździliśmy do neurologa miał badany słuch, na całe szczęście wszystko jest w porządku rozwija się dobrze. A krwiak wchłonął się sam. Poród też był ciężki, główka była przechylona i nie mogła wyjść. Mam nadzieję i myślę, że z Waszym Adriankiem też będzie wszystko dobrze i będzie się rozwijał prawidłowo.
@ Amithia
dnia 21.05.2010, 22:02.
Trzymam kciuki za Adrianka:)Ja także przeżyłam cc w jasielskim szpitalu:(Nie wspominam tego dobrze.....było ciężko i położne wiedziały o godzinie 11 ,że nie urodzę.Prosiły dr Sz. żeby zrobił cc ale do godz 14 musiałam próbować sama.Dopiero jak dziecku spadało tętno to się zdecydował:)Dzięki Bogu wszystko skończyło się dobrze i w waszej sprawie też wierzę że bedzie ok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Rośnij zdrowo i z wielkim uśmiechem na twarzy!!!!!!
@ xxyx
dnia 22.05.2010, 21:36.
Ja urodziłam dwójkę przy dr Ź. poprzez cc i nawet w najmniejszym stopniu nie narzekam ponieważ mogło się skończyć tragicznie (inni lekarze oponowali) gdyby właśnie nie reakcja wyżej wspomnianego lekarza, za co będę mu dozgonnie wdzięczna. Szycie na brzuszku - majstersztyk. Trzymam kciuki za Adrianka i życzę rodzicom wytrwałości i wiary w to, że będzie dobrze.
@ mama
dnia 22.05.2010, 23:30.
tez mialam ciecie i w jasle i krosnie, ale zdecydowanie lepiej bylo w krosnie, lekarze sa ok i dobrze ze sa ale czy jednak nie za duzo tych"przypadkow" ?, szpital tez jest do niczego, wiec lekarze nie bardzo maja gdzie dobrze pracowac;
@ Pyśka
dnia 23.05.2010, 12:14.
Który doktor "S".Bo ja znam przynajmniej dwóch na "S".Z tym,ze ten drugi to na "SZ".Pytam,bo jestem przed rozwiązaniem....
@ edyta
dnia 23.05.2010, 12:50.
ja też miałam 2 cc w jasielskim szpitalu wykonane przez dr P..i jestem zadowolona.Jedna 7 lat temu a druga rok temu w kwietniu.Wiadomo że czasami wypadki się zdarzają,których nie powinno być.Trzymam kciuki aby udało Wam się dowiedzieć co stało się Waszemu Synkowi i życzę duuużo zdrówka.
@ lola
dnia 25.05.2010, 19:29.
Adriankowi życzę zdrowia, a jego rodzicom wiary i wytrwałości. Co do jasielskiego szpitala - na oddział położniczy nie mogę absolutnie narzekać. Doktor Ź. prowadził moje 3 ciąże - dobry, wyrozumiały, delikatny, spokojny człowiek, pełen taktu i zrozumienia dla pacjentek.
@ nika
dnia 26.05.2010, 10:59.
Ja miałam 2 porody w Jaśle były one siłami natury.Co do doktora Ż.... to mam niezbyt dobre zdanie o nim,jak się zaczął mój poród i pojechałam do szpitala to został wezwany dr. Ż.... do mnie,przyszedł popatrzył się i odszedł nawet nie zbadał mnie,wezwano jeszcze raz i przyszedł już inny lekarz który mnie zbadał.A dobrą opinię mam o dr.R.P jest on bardzo delikatny,wyrozumiały lekarz i bardzo sobie go chwalę bo po porodzie jak wyszłam do domu to miałam problemy ze zdrowiem i można było dzwonić nawet w niedzielę do niego i poradzić się,nigdy nie odmówił widać że pacjent jest dla niego ważny a nie tak jak dr Ż.... .
@ maja
dnia 26.05.2010, 19:15.
jeśli chodzi o doktora s... to własnie przy tym panu 13 lat temu zmarło moje dziecko bo szanowny doktor przez 6 godzin od spadku pierwszy raz tętna dziecka nie zgadzał się na cc.Cudem jest też to że żyję,więc niech niekóre kobiety niewysławiają tego s...
@ do niki:
dnia 27.05.2010, 08:33.
i to cały zarzut do dra Ź??? Że Cię nie zbadał? A działo się coś nietypowego? Wymagającego natychmiastowej interwencji? Czy też obraziłaś się, bo chciałaś być traktowana jak księżniczka? Daj spokój. Poród nie trwa 5 minut. Przyszedł, popatrzył, że jest ok i poszedł. Zawalił coś, że masz do niego jakieś pretensje? Rozmawiamy o fachowości, nie o skakaniu koło pacjentki...
@ ona
dnia 27.05.2010, 09:47.
doktor S??? czyli kto??? slowinski,sieradzki czy szpak??? prosze o odpowiedz bo nie dlugo bede rodzic i chce wiedziec kogo unikac
@ Kati
dnia 27.05.2010, 14:31.
prawda jest taka, ze jasielscy lekarze nie naleza do elity...bazuja na tym czego nauczyli sie na studiach kilkanascie lat temu...jak tylko pojawia sie jakis problem to poprostu nie potrafia sobie poradzic....wiem co pisze bo mialam powazne problemy i zaden z jasielskich "specjalistow" mi nie pomogl, a wrecz przeciwnie tylko mi zaszkodzili...trafilam do Krakowa pozniej Rzeszowa i mam porowanie...owszem jezeli ktos nie ma wiekszych problemow to sa ok, ale jak tylko pojawiaja sie schody to skutki sa opłakane....
@ nika
dnia 29.05.2010, 06:59.
Przepraszam cię bardzo ale widać że nie rodziłaś bo jakbyś rodziła to byś wiedziała że jak się jest przyjmowanym na porodówkę to zawsze lekarz bada pacjentkę np.jakie ma rozwarcie szyjki macicy do porodu.Ciekawe co byś ty powiedziała jeżeli jesteś przyjmowana na oddział,jest wezwany lekarz żeby cię zbadał czy zaczął się poród i by cię nie zbadał,bo myślę że ni chwaliłabyś tak jego bo to nie było na porodówce tylko na izbie przyjęć.
@ aaa
dnia 30.05.2010, 23:33.
Trzymam kciuki za Adrianka.Na pewno będzie wszystko OK. Całą tą sprawę koniecznie trzeba wyjaśnić, bo cc to przecież powinno być bezpieczne dla dziecka.Ja osobiście rok temu w Jaśle urodziłam zdrowego synka.Jak każda przyszła mama bardzo bałam się tego porodu.Jednak opieka z jaką się spotkałam była dla mnie miłym zaskoczeniem.Położna cudo ciociu. Delikatna , opiekuńcza, bardzo mi pomogła swoimi poradami, aby dziecko szybko się urodziło.W trakcie porodu ciągle przychodzili lekarze, mimo,że żaden z nich nie był moim lekarzem prowadzącym.Żartowali, dodawali otuchy. Nie dawałam nikomu żadnych prezentów, a naprawdę czułam się jak księżniczka.Może tak mi się udało,ale jestem bardzo zadowolona i wszystkim przyszłym mamom życzę takiego traktowania.
@ pati
dnia 02.06.2010, 22:53.
Może należy się zainteresować który lekarz był lekarzem prowadzącym,do którego ciężarna chodziła co miesiąc na badania i płaciła duże pieniądze.Czy to nie czasem pan T... on tak potrafi co miesiąc badanie, USG u żony,też prywatnie, a jak przyjdzie do porodu to go nie ma.Kilkanaście lat temu byłam w ciąży pod opieką tego lekarza był miły, obiecywał,przy porodzie go jednak nie było, nawet nie zadzwonił do lekarzy dyżurnych, mimo że mąż był u niego w domu i dał!!!!
@ kowalik267
dnia 03.06.2010, 17:23.
Drogie panie proszę was o podanie nazwiska tego okropnego lekarza.Sama jestem pacjęntką jednego lekarza na s......Za Adrianka trzymam w kciuki.
@ .....
dnia 03.06.2010, 23:33.
doktor s******** bo o nim mowa nie powinien juz pracowac w szpitalu a przynajmniej byc przy porodach. do tego potrzebni sa mlodzi lekarze ktorzy umia szybko zareagowac w razie komplikacji..a Pan doktor lata swojej swietlnosci ma juz za soba..wiem cos o tym...po ostatnim jego badaniu ledwo zeszlam z fotela;/
@ ps
dnia 04.06.2010, 15:40.
A gdzie jest niby lepiej! Ja rodziłam w Krosnie i było koszmarnie, wielka Pani doktor siedziała na krzesle i patrzyła jak połozne praktycznie wypychaja mi dzieco z brzucha, a przy szyciu jak juz z bólu nie mogłam wytrzymac to powiedziałą" prosze sie nie ruszac skończyły się juz żarty" a po porodzie to juz trzeba sobie samemu radzic, bo nikt nie zapyta nawet czy wszystko wporzadku.
@ Romcio
dnia 05.06.2010, 22:58.
Ten D.S...zalatwil mi zdrowego chlopaka omalo Zony Mialem z nim sprawe w Sadzie W papierach wyszlo wina Doktora ...ale Lekarz moze sje pomylic.Adwokat 100000zl sprawa z cywilnej stopy wygrana ale skad je wyczasnac..Sprawiedliwosc
@ Nubia
dnia 07.06.2010, 00:00.
generalnie sprawa jest jedna-Lekarze czuja sie Bogami- gubi ich rutyna, patrzenie na "tysieczne" krocze, i niechec do pacjentki. Lekarze nie widza w kobiecie rodzacej czlowieka kt cierpi, ale bezrozumne, wyjace skomlace mieso.nie trzeba nas znieczulac, nie trzeba nas informowac, mozna nas zostawic abysmy wyly- bo przeciez pierwszy porod ma trwac 2 dni!! ktora z nas nie slyszla tej bzdury? beznadziejne jest takze ze w przypadku ewidentnego bledu, niedopatrzenia, zlania- panuje przerazajaca zmowa "kolesi". nagle wypis sie zmieni, karta zaginie, albo podpisu braknie, potem nagle blad ze to nie to...albo :)) skroty po lacinie kt malo kto zrozumie. a ktora z was nie byla szyta przy otwartych drzwiach? ktora z was byla ZAPYTANA czy mozna naciac krocze? czy ktorac z nas - wyjac juz ktorac godzine z rzedu wie ze "wypychanie" dziecka jest zbrodnia? wiem ze jak boli to chcemy zeby juz przestalo.. ale gdybym przez przypadek zostala w Jasle pewnie nikt by nie zwrocil uwagi na za krotka pepowine i dzis bym nie zyla. na porodowce trzeba byc wredna suka i egzekwowac bo gwartantuje nam to karta pacjenta i konstytucja. a tu- apel do kazdej Zosi, Kasi , i Marysi z podjasielskich wiosek- wiem ile zarabiacie- wiem ze kreci was pohaftowanie, walniecie w kimono, lub wymiana przepisow, ale my to nie krowy w waszej zagrodzie. "My- rodzace" to czujacy i cierpiacy czlowiek.majacy swoja godnosc.
@ Romcio
dnia 07.06.2010, 15:28.
Do shg Piszemy te komentarze na pszestroge dla prawdy i jestem 100% za wypowiedziom Nubi bo tojest prawda .Shg dai namiary na siebie to ci opowiem pokarze dokumenty to uwierzysz w dobroc lekarzy Jasielskich
@ olka
dnia 08.06.2010, 01:45.
Wiem co to znaczy.Ja jestem jedna z mam co spotkala sie z podobnym problemem??
Moje dziecko mialo byc tez dzieckiem zdrowym,::tyle ze, po porodzie okazalo sie ze prawie nic nie mial zdrowego ;;;Juz minelo kilka lat ::i nie mam zadnej odpowiedzi:::::
Mam nadzieje ze Tobie to sie nie powtorzy;;;;
Usciskam Cie serdecznie;;;;;;
Moje dziecko mialo byc tez dzieckiem zdrowym,::tyle ze, po porodzie okazalo sie ze prawie nic nie mial zdrowego ;;;Juz minelo kilka lat ::i nie mam zadnej odpowiedzi:::::
Mam nadzieje ze Tobie to sie nie powtorzy;;;;
Usciskam Cie serdecznie;;;;;;
@ WIOLKA
dnia 08.06.2010, 19:10.
ja tez mialam cc w jasle cala moja ciaze prowadzil dr.sz a cc mialam przy dr.z i wspominam to jak najlepiej.dzieki nim mam dzisiaj darie ze soba.
@ pati
dnia 09.06.2010, 07:26.
"miał być zdrowy"? Co to za sformułowanie? Czy to jest podstawa, żeby oskarżać lekarza? Czyli to czy dziecko rodzi się zdrowe to zawsze wina lekarza? Matka (która nosi dziecko przez 9 miesięcy - 24 godziny na dobę) nigdy nie jest winna? Wady genetyczne nigdy się nie pojawiają? Zawsze tylko lekarz... Współczuję Wam LEKARZE takich pacjentów!
@ ****
dnia 09.06.2010, 22:35.
pati Ty chyba jestes Lekarzem lub jego cura.Jak dziecko bylo w lonie matki 9mie zdrowe i udusi sie w niej bo Lekarz niegodzi sje na cc potem jurz tylko ratuje Matke od ogulnego zakarzenia i TRAGEDIA .biedaczyno wspoczui im dalei nadzieje miej ze ciebie to niespotka
@ magdalena
dnia 11.06.2010, 03:00.
powodzenia dla Adrianka a dla Rodzicow duzo wytrwalosci
Warto!!!!!!!!!!!!!!
Warto!!!!!!!!!!!!!!
@ asia
dnia 11.06.2010, 20:32.
wspolczuje wam drodzy rodzice... to przykre ale musicie sie wspierac.. pozdrawiam
@ Ona
dnia 15.06.2010, 13:54.
Współczuję Rodzicom tak trudnej sytuacji. Mam nadzieję,że z synem będzie dobrze. Sama miałam dwa c.c. w Jaśle. Pierwsze wyszło w trakcie porodu. Tylko dzięki zdecydowanej i szybkiej decyzji lekarza N. z moją córeczką jest wszystko w porządku. Druga cesarka już była konieczna ale lekarza to już sama wybrałam- tego samego co powyżej. Jest super fachowcem - wszystkim Go polecam. Ma naprawdę dobre podejście do pacjentek- co jest rzadkością w naszym szpitali.
@ gocha
dnia 18.06.2010, 13:35.
bardzo wam współczuję, tez mam chorego synka ma już kilkanaście miesięcy jest po operacji i czekamy na kolejne i tez miałam cc w Jaśle , ale nie wiem kto zawinił czy natura czy lekarze, mogę się tylko modlić żeby synek był zdrowy i skończyło się wszystko co nas martwi i tego wam życzę trzeba wiary bo ona mnie tylko utrzymuje przy zdrowych zmysłach
@ bernadka
dnia 18.06.2010, 20:21.
Marysiu współczuję wam bo wiemy co to znaczy córka nasza przeszła operacje ciężką na głowę i tez było zle miejcie wiarę ze będzie dobrze
@ AGA
dnia 21.06.2010, 14:24.
Lekarze macie po siedem tysiecy poborow plus dyrzury prywatne gabinety Kobiety rodzace to nie Jalowki cielne tylko przyszle matki maja kochaiacych mezow nawet niemowia im jak ich traktujecie w Szpitalu Kobiety maja prawo do imtymnsci w badaniach Lekarz ,polorzna anie 15 ludzi i drzwi otwarte .Ludzie piszcie czeba walczyc o swoje prawa,bo Lekarze to panstwo w panstwie...
@ Lazi,,,Chicago
dnia 30.06.2010, 20:28.
Witam.....Serdecznie wspolczuje rodzicom Adrianka i temu biednemu malenstwu.Sama jestem matka 7 miesiecznego chlopczyka i wiem jak wazne jest zdrowie dziecka....Nie mialam przyjemnosci nawet jednego dnia spedzic w Jasielskim szpitalu, choc z Jasla pochodze....Urodzilam dziecko w USA na panstwowym ubezpieczeniu,czekajac czasami 2 godziny na wizyte kontrolna ale porod i opieke wspominam wspaniale!!!Caly personel szpitala....ale chyba tylko dlatego ze zdecydowalam sie wykluczyc z calej ciazy i porodu polskich lekarzy, ktorzy tutaj sa najwiekszymi partaczami,sa bezduszni i wierza tylko w kase....i tak niestety jest tez w Polsce .....Trzymam kciuki i za Adrianka !!!!Wszystko bedzie dobrze
@ G.
dnia 01.07.2010, 22:17.
Lazi- bez przesady. Ja tez bardzo wspolczuje rodzicm Adrianka ale bez przesady, nie kazdy polski lekarz jest partaczem. Ja tez urodzilam 2 tyg. temu synka w podchicagowskim szpitalu i mimo iz moj polski lekarz akurat polecial do kraju i nie bylo go przy porodzie to z prowadzenia przez niego ciazy jestem bardzo zadowolona. Co do opieki szpitalnej to fakt jest wspaniala ale nie ma sie co dziwic, za taka kase. Tez co prawda mam publiczne ubezpieczenie ale od nich szpital niezla kase zgarnia. Za pierwszy porod mam rachunki na blisko 60 tys.$, za ten jak narazie dopiero 20 tys. ale to nie koniec bo codziennie nawa poczte z rachunkami dostaje.
I jeszcze jedna istotna rzecz, to przy pierwszym porodzie wlasnie amerykanska pielegniarka 2 razy przydusila mi dziecko.
Adrianku- wracaj szybko do zdrowia!!!
I jeszcze jedna istotna rzecz, to przy pierwszym porodzie wlasnie amerykanska pielegniarka 2 razy przydusila mi dziecko.
Adrianku- wracaj szybko do zdrowia!!!
@ sluchajcie mnie....
dnia 12.07.2010, 23:14.
nie ma to jak elka barzyk wspaniala polozna...........
@ Rene
dnia 19.07.2010, 22:57.
Ta wspaniała położna pani Ela Barzyk już nie pracuje,ponieważ dobiega 70-tki. Mam 44 lata i dzięki pani Eli przyszłam na świat. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia. Szpital powinien mieć same takie położne.
@ mała
dnia 03.08.2010, 15:34.
nic tak nie boli człowieka jak cierpienie dzieci... przepraszam za to że jesteśmy bezsilni
@ Ela
dnia 03.11.2010, 08:24.
Moj syn tez urodzil sie z krwiakiem na mozgu. Wygladalo to jak druga glowka przyklejona do pierwszej. Trzeba bylo pilnowac zeby synek nie wysilal sie....zeby nie plakal. Nie moglam karmic go piersia, bo to za duzy wysilek byl dla niego...podawalam butelke z wiekszym otworem. Krwiak po 3 tygodniach zanikl samoistnie. Przez rok chodzilismy do neurologa na kontrole. Dzisiaj syn ma 26 lat. Jest zdrowy (zawsze byl). Jest madry i inteligentny. Skonczyl studia w USA. Nigdy nie potrzebowal sie uczyc....zapamietuje wszystko z pierwszego sluchu. Mam nadzieje, ze Wasz synek tez bedzie zdrowy, czego Wam z calego serca zycze. Sama pamietam moj strach o dziecko. Ale trzeba miec wiare i to wielka. Marzyc tylko o tym, ze juz jest wszystko ok!!! I tak bedzie !!! Pozdrawiam
Twoja przeglądarka nie obsługuje javascript'u. Aby móc dodawać komentarze uruchom obsługę javascript'u