Nieświadomie możesz stać się narzędziem zła
Pierścienie Atlantów, krzyże Nerona, wahadełka i karty Tarota – to dla niektórych osób nic nieznaczące przedmioty, inni pokładają w nich wiarę w cudowną moc, oddalając się od Pana Boga. Ściągają na siebie nieświadomie złe duchy stając się ich niewolnikami. O działaniu niebezpiecznych talizmanów oraz złego ducha opowiadał egzorcysta Jan Gierlak.

Tajemna wiedza szatana
„Ciekawość to pierwszy stopień do piekła”. To powiedzenie ma się najlepiej do wróżbiarstwa, kiedy człowiek chce poznać przyszłość. Wtedy wkracza się w wiedzę tajemną. Wróżbici za pomocą kart Tarota odczytują informacje, które często okazują się być prawdziwe. - Pytanie skąd mają taką wiedzę? Karty są tylko językiem porozumiewania się z kimś, kto takie informacje przekazuje. To otwarcie na złe duchy - wyjaśnia ks. Jan Gierlak, egzorcysta z parafii Dębowiec. Podobne działa wahadełko.
Jak podkreślił ks. Gierlak cały problem pojawia się w momencie, kiedy człowiek otwiera się na zło w sensie osobowym. Staje się nieufny wobec Boga, a szczęście i oparcie szuka w amuletach. Wtedy łamie pierwsze przykazanie Boże: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. - Człowiek gdyby wiedział, że wchodzi w kontakt z szatanem to by się bał i szybko chciał wycofać. Jednak wielu ludzi robi to nieświadomie. Później ponosi tego skutki. Kiedy używamy znaków, które są przeciwne Bogu, wtedy przywołuje się tego kogo oznaczają. Stąd dzisiaj jest duże niebezpieczeństwo, dlatego, że wiele ludzi nosi nieświadomie amulety takie jak pierścień Atlantów, czy krzyż Nerona – tłumaczy egzorcysta.
Ludzie wierzą w ich nadzwyczajną moc i ochronę człowieka od nieszczęścia. Ks. Jan Gierlak opowiadał o dziewczynie, która miała niskie poczucie wartości. Twierdziła, że dzięki tym amuletom uzyskała siłę. Była również agresywna i stawiała na swoim, a jednocześnie miała duże problemy duchowe. Kiedy oddała księdzu pierścień Atlantów i krzyż Nerona, niedługo potem wróciła, by to odzyskać, bo jak sama stwierdziła, straciła grunt pod nogami.
Dzwoneczki, które ludzie często zawieszają w swoich domach mogą przywoływać złe lub dobre duchy. Na nich są wypisane różne formuły magiczne. - Uważam, że powinniśmy posprzątać nasze domy z tego co nie jest chrześcijańskie. Sam słonik nic nie znaczy. Ale jak wierzy się, że musi być z podniesioną trąbą, to już jest coś nie tak. Człowiek nieświadomie może być narzędziem zła – ostrzega Gierlak.

Oddają swoje życie szatanowi
Niektórzy ludzie powierzają swoje życie szatanowi zawierając z nim pisemny pakt. Kiedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego co zrobił, chce się wycofać. - Taką umowę z szatanem można zerwać, aczkolwiek konsekwencje się tego ponosi. Jednym się wydaje, że jak wejdą w coś, to szybko się mogą z tego wycofać. Człowiek zawsze wychodzi z tego pokaleczony – mówi ks. Gierlak.
Trzy znaki opętania
Pierwszym z nich jest porozumiewanie się za pomocą języków obcych, którymi człowiek wcześniej nie umiał się komunikować. Osoba opętana posiada wiedzę na temat rzeczy zakrytych, np. potrafi powiedzieć, kto coś robił w życiu. I ostatni znak to nadzwyczajna siła fizyczna. - Dla mnie ważna jest opinia psychiatry, czy psychologa, bo trzeba rozróżnić chorobę psychiczną od zniewolenia. Często jest to pomieszane jedno z drugim – wyjaśnia ksiądz. - Osoba wierząca zaczyna mieć trudności z modlitwą, do sakramentów, ogarnia ją bezsens, źle się czuje w Kościele. To się pogłębia. Złemu duchowi chodzi o to, żeby go nie tyle skierować przeciwko Bogu, ale by został obok. Jeśli zacznie widzieć jakieś obrazy, słyszeć głosy czy doświadczać czyjejś obecności w pokoju i nie może spać, bo coś się przesuwa, taki człowiek psychicznie się załamie i będzie miał problem nie tylko na poziomie duchowym, ale i psychicznym. Przy takiej sytuacji samo leczenie przez psychiatrę nie przynosi skutku. Często jest potrzebna współpraca psychiatry i egzorcysty – dodaje.
„Idę stąd do piekła, bo tam mi jest lepiej niż tutaj”
Zdarza się, że rodzina przyjeżdża z osobą, która nie chce wyjść z samochodu krzycząc i bluźniąc. Kiedy pojawia się ksiądz, chce się na niego rzucić. Takiego człowieka trzeba związać, gdyż przy tak potężnej sile fizycznej jaką posiada człowiek opętany, rytuał liturgiczny byłby niemożliwy. Są przypadki, kiedy modlitwa nie działa na złego ducha. Ksiądz Gierlak zaprzestał wtedy egzorcyzmów. Wziął do ręki Pismo Święte i powiedział: Teraz będziesz słuchał Słowa Bożego. - Od razu była reakcja. Słychać było wrzask i przekleństwa. Czytanie Słowa Bożego spowodowało to, że szatan powiedział: idę stąd do piekła, bo tam mi jest lepiej niż tutaj. W jednym momencie osoba ta stała się uśmiechnięta i pytała co się stało – opowiada ks. J. Gierlak.
Powodem nieszczęść ludzkich mogą być również rzucane klątwy, które jak potwierdził ksiądz Gierlak, rzeczywiście działają.
Ilona Czarnecka
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl
