Studniówkowe szaleństwa
W restauracji „Pod Skałą” odbyła się studniówka uczniów z technikum Zespołu Szkół nr 4 w Jaśle. Sale gimnastyczne, na których odbywały się bale to już przeszłość. Młodzież stawia na pięknie przystrojone, przestronne sale z dużym wyborem gorących dań. <<FOTO1>> <<FOTO2>>


Dawniej studniówki odbywały się na szkolnych salach gimnastycznych. Ostatni raz w Zespole Szkół nr 4 w Jaśle miała ona miejsce osiem lat temu. W ostatnich latach maturzyści decydują się na duże lokale, w przypadku dziewczyn na wyzywające, szykowne kreacje.
- Za moich czasów takich strojów nie można było mieć, a tym bardziej pleców odsłoniętych lub dekoltów. Nosiło się spódniczkę za kolano i białą bluzeczkę. To były lata 80. W sklepach nie było takiego wyboru jaki jest teraz – opowiada Ewa Tobolska, mama tegorocznego maturzysty.

Swoją studniówkę mile wspomina dyrektor „Ekonomika” Robert Niemiec. - Studniówki są teraz spontaniczne. Moja też taka była. Siedzieliśmy na sali gimnastycznej. Jak mieliśmy studniówki na hali sportowej i w dużych lokalach, to tamta sala wydaje się być teraz stosunkowo mała. Nie było tak rozbudowanego menu jak jest w ostatnich latach. Pamiętam, że decydowaliśmy o jednym gorącym posiłku. Za to tradycją był biały mazur, kiedy to panie prosiły panów. Ten moment najlepiej pamiętam. Będąc maturzystą miałem długie włosy. Dziś pewnie nikt z młodzieży nie pomyślałby, że mogłem tak wyglądać – mówił dyrektor Niemiec.
Czerwona bielizna obowiązkowo
Maturzyści byli zaskoczeni polonezem, którego w trakcie zastąpiły tak zwane”kaczuszki”. - Polonez był inny od tradycyjnego. Pomieszany był z „kaczuszkami”. Wszyscy byli zaskoczeni – mówi Damian. Zwyczajem studniówkowym jest czerwona bielizna. Maturzyści również o tym pamiętali. - Panowie na balu studniówkowym muszą być w czerwonych majtkach, a w tych samych powinno się iść na maturę – dodaje.

Dziewczyny szczególną uwagę zwracały na dobór makijażu, fryzury, a przede wszystkim sukienki.
- Przygotowania do studniówki trwały trzy dni. Partner powinien mieć krawat w kolorze kreacji. Mi również zależało na tym, by jak najlepiej wypaść. Na samą studniówkę wydałam około 500 złotych. Czerwoną bieliznę dzisiaj oczywiście założyłam – powiedziała Sylwia Bergel.
(icz)

