Sztuka w miedzi zaklęta
2
Napisany dnia: 22.12.2008, 06:47 , Tagi: Brak
Aram Shakhbazyan, ormiański artysta, od ośmiu lat mieszka w Przysiekach. Specjalizuje się w metaloplastyce. – Metaloplastyka to jakby zawód, rękodzieło. A rękodzieło w rękach artysty to sztuka – podkreśla Ormianin. W Przysiekach na arkuszach miedzianej blachy tworzy niezwykłe dzieła

Pracownia artysty. W każdym kącie obraz, niezwykłe portrety, postacie religijne, kobiety, konie. Wzrok przykuwa ogromny rysunek-szkic, a na nim dwie postacie. – To szkic, który wykonałem robiąc drzwi do kościoła w Rytrze – mówi Aram Shakhbazyan, specjalizujący się w metaloplastyce.
Tu mogę tworzyć to, co chcę
To właśnie kościelne drzwi zaprowadziły go na jasielską ziemię. Do Polski po raz pierwszy przyjechał w 1989 roku. Na ślub do Rawy Mazowieckiej zaprosili go Polacy, których poznał we Lwowie.
W 1998 roku zamieszkał w Polsce na stałe, najpierw w Radomiu, a potem w Przysiekach koło Jasła.
– Na te tereny ściągnął mnie w 2000 roku ksiądz Wawryszko ze Skołyszyna. Zrobiłem drzwi do tego kościoła i od tego czasu zostałem – wspomina artysta.
Pierwsze drzwi zrobił do kościoła w Starachowicach. Drzwi zaprojektowane przez Arama Shakhbazyana zdobią świątynie w Rytrze, Nowym Sączu, a ostatnie największe pięciometrowe w Opocznie. – Jak przyjechałem do Polski to w końcu mogłem robić to, co chciałem, bo w ZSRR nie było to możliwe. Tu mogę wystawiać prace jakie chcę. Wiadomo, że artysta szczęśliwy to taki, który robi to, co chce, może przekazać ludziom swoje myśli – podkreśla Ormianin.
To taka płaska rzeźba
Aram Shakhbazyan urodził się 1944 r. w Ordżonikidze (obecnie Władykaukaz) w Pn. Osetii, Rosja. Z pochodzenia jest Ormianinem.
Najpierw skończył zawodówkę, gdzie poznał podstawy metaloplastyki i grawerstwa, potem wydział rzeźby Instytutu Artystyczno - Teatralnego w Erewaniu.
Był jednym z pierwszych w ZSRR, który zaczął się zajmować metaloplastyką i rozwinął ją profesjonalnie. - W Związku Radzieckim nikt takich rzeczy nie robił. Wschodnia technika metaloplastyki była widoczna w czysto użytkowych rzeczach, w małych, dekoracyjnych formach, jak talerz na ścianę, taca, popielniczka. A ja połączyłem dekoracyjność ze sztuką... – stwierdza Aram Shakhbazyan.
- Faktycznie to rzeźba, taka płaska rzeźba – mówi wskazując na jeden z obrazów. To nowy kierunek, którego tutaj nie ma.
/mm/ - Szczegóły w Nowym Podkarpaciu

Pracownia artysty. W każdym kącie obraz, niezwykłe portrety, postacie religijne, kobiety, konie. Wzrok przykuwa ogromny rysunek-szkic, a na nim dwie postacie. – To szkic, który wykonałem robiąc drzwi do kościoła w Rytrze – mówi Aram Shakhbazyan, specjalizujący się w metaloplastyce.
Tu mogę tworzyć to, co chcę
To właśnie kościelne drzwi zaprowadziły go na jasielską ziemię. Do Polski po raz pierwszy przyjechał w 1989 roku. Na ślub do Rawy Mazowieckiej zaprosili go Polacy, których poznał we Lwowie.
W 1998 roku zamieszkał w Polsce na stałe, najpierw w Radomiu, a potem w Przysiekach koło Jasła.
– Na te tereny ściągnął mnie w 2000 roku ksiądz Wawryszko ze Skołyszyna. Zrobiłem drzwi do tego kościoła i od tego czasu zostałem – wspomina artysta.
Pierwsze drzwi zrobił do kościoła w Starachowicach. Drzwi zaprojektowane przez Arama Shakhbazyana zdobią świątynie w Rytrze, Nowym Sączu, a ostatnie największe pięciometrowe w Opocznie. – Jak przyjechałem do Polski to w końcu mogłem robić to, co chciałem, bo w ZSRR nie było to możliwe. Tu mogę wystawiać prace jakie chcę. Wiadomo, że artysta szczęśliwy to taki, który robi to, co chce, może przekazać ludziom swoje myśli – podkreśla Ormianin.
To taka płaska rzeźba
Aram Shakhbazyan urodził się 1944 r. w Ordżonikidze (obecnie Władykaukaz) w Pn. Osetii, Rosja. Z pochodzenia jest Ormianinem.
Najpierw skończył zawodówkę, gdzie poznał podstawy metaloplastyki i grawerstwa, potem wydział rzeźby Instytutu Artystyczno - Teatralnego w Erewaniu.
Był jednym z pierwszych w ZSRR, który zaczął się zajmować metaloplastyką i rozwinął ją profesjonalnie. - W Związku Radzieckim nikt takich rzeczy nie robił. Wschodnia technika metaloplastyki była widoczna w czysto użytkowych rzeczach, w małych, dekoracyjnych formach, jak talerz na ścianę, taca, popielniczka. A ja połączyłem dekoracyjność ze sztuką... – stwierdza Aram Shakhbazyan.
- Faktycznie to rzeźba, taka płaska rzeźba – mówi wskazując na jeden z obrazów. To nowy kierunek, którego tutaj nie ma.
/mm/ - Szczegóły w Nowym Podkarpaciu
Komentarze Czytelników:
Dodaj nowy komentarz
Wybierz sposób wyświetlania komentarzy:
dnia 22.12.2008, 15:26. Identyfikator użytkownika:
widziałam kilka jego dzieł, są niesamowite! Pewnue drogie. ciekawe il;e kosztuje taki i obraz, bo by mi pasował w kominkowym pokoju
Dodaj komentarz
Jeżeli chcesz, aby Twój nick był wyróżniony żółtym kolorem, po prostu zaloguj się w panelu logowania po prawej stronie
Zasady komentowania
⇓ ⇓ ⇓ Powiększ pole komentarza ⇓ ⇓ ⇓
Zasady komentowania
Wiesz coś ciekawego? Poinformuj nas o tym!
Wiesz coś, o czym my nie wiemy?
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.
Chcesz podzielić się z nami informacjami?
Napisz do Redakcji lub wypełnij poniższy formularz.

