14-letni żartowniś odpowie przed Sądem Rodzinnym. "Zabiłem żonę" – usłyszał pracownik z podwarszawskiej poradni
W miniony poniedziałek na infolinię do jednej z podwarszawskich poradni pomocy psychologicznej zadzwonił mężczyzna, który zgłosił, że zabił żonę, po czym się rozłączył. Psycholog poinformował o zdarzeniu policję, która namierzyła właściciela telefonu. Okazało się, że 14-latek z Czeluśnicy zrobił sobie głupi żart, za który odpowie przed Sądem Rodzinnym.

Do zdarzenia doszło w miniony poniedziałek. Po tym, jak pracownik poradni psychologicznej usłyszał w słuchawce, że mężczyzna miał zabić żonę i się rozłączył, powiadomił o sytuacji warszawską policję.
- W toku czynności policjanci ustalili na kogo jest zarejestrowany numer telefonu, z którego było wykonywane połączenie. Okazało się, że jego właściciel mieszka w Czeluśnicy. Policjanci z Jasła udali się do niego we wtorek po północy. Z telefonu korzystał 14-latek, natomiast numer był zarejestrowany na jego ojca. Nastolatek w rozmowie z funkcjonariuszami przyznał się, że zadzwonił na infolinię. Wyjaśnił, że założył się z kolegą, że zadzwoni i zrobi sobie żart – wyjaśnia mł asp. Daniel Lelko, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.
Sprawą 14-latka zajmie się Sąd Rodzinny w Jaśle.
id

