17-latek odpowie za potrącenie pieszego ze skutkiem śmiertelnym
W miniony piątek do Sądu Rejonowego w Jaśle trafił akt oskarżenia przeciwko 17-letniemu Michałowi S., który w maju br. potrącił głuchoniemego mężczyznę. Pieszy z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala. Po niespełna tygodniu zmarł.

Zbiegł z miejsca wypadku
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 24 maja br. po godzinie 23. na drodze powiatowej relacji Brzyska-Kołaczyce w miejscowości Kłodawa. Grupa czterech nastolatków wybrała się na wieczorną przejażdżkę samochodem należącym do rodziców dwóch z nich. 17-letni Michał S. wsiadł za kółko mimo, iż nie posiadał prawa jazdy. Razem z nim podróżowały dwie osoby nieletnie oraz jedna pełnoletnia. Gdy ruszył spod domu kolegów ich matka zorientowała się, że zabrali samochód. Próbowała dodzwonić się do synów, jednak żaden z nich nie odbierał telefonu. Osobowym nissanem pojechali w kierunku Kołaczyc. Około godz. 23.20 w piątkowy wieczór na prostym odcinku drogi w Kłodawie doszło do tragedii. Michał S. uderzył w idącego prawidłowo lewą stroną jezdni pieszego, który w wyniku zdarzenia wpadł do przydrożnego rowu. Okazało się, że poszkodowanym był głuchoniemy 38-letni mieszkaniec gminy Brzyska. Kierujący pojazdem tuż po spowodowaniu wypadku zbiegł z miejsca zdarzenia. O zaistniałej sytuacji służby ratunkowe poinformowali jego koledzy. - Uderzenie nastąpiło prawym narożem samochodu w prawą stronę człowieka. Mężczyzna szedł zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Miał 2,4 promile alkoholu w organizmie. Nie ma to żadnego wpływu na kwalifikacje czynu. Powołaliśmy biegłego do spraw wypadków drogowych, który wydał opinię. Bezsporne jest to, że pieszy poruszał się prawidłowo. Jedyną nieprawidłowością było to, że nie miał odblasku – wyjaśnia Grażyna Krzyżanowska, zastępca prokuratora rejonowego w Jaśle. Z wyliczeń biegłego wynika, że Michał S. poruszał się z prędkością co najmniej 89 km/h jadąc na światłach mijania. Stwierdził także, że takie poruszanie się kierowcy należy uznać za dalece nieodpowiedzialne i rażąco naruszające wszelkie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Pieszy zmarł w szpitalu
17-latek uciekł do domu nie udzielając poszkodowanemu pierwszej pomocy. Po około godzinie rodzina przywiozła go na miejsce wypadku, gdzie policjanci przebadali go na zawartość alkoholu w organizmie. Miał 1,6 promila. Potrącony 38-latek w stanie ciężkim trafił do jasielskiego szpitala. Po sześciu dniach zmarł. Doznał ostrego krwiaka podtwardówkowego po stronie lewej z obrzękiem mózgu, złamania zęba, stłuczenia obu płuc, złamania żeber, uszkodzenia miąższu wątroby, kreski jelita z krwotokiem uszkodzenia pęcherza, złamania miednicy, otwartego złamania uda i podudzia prawego. Na głowie miał liczne rany i otarcia. Doznał ciężkiego wstrząsu krwotocznego oraz doszło do niewydolności krążeniowo-oddechowej. Michałowi S. postawiono zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Oskarżony złożył wyjaśnienia w tej sprawie przyznając się częściowo do zarzucanych mu czynów. - Przyznał się do faktu potrącenia pieszego, natomiast nie do końca przyznał się do winy. Kwestionuje, że nie był w stanie nietrzeźwości, a alkohol spożywał po wypadku. Od momentu ucieczki z miejsca wypadku i powrotu minęła godzina. Na tę okoliczność sprawdzaliśmy, czy jest to technicznie możliwe. Przesłuchaliśmy świadków, powołaliśmy również biegłego, z którego ustaleń wynika, że ta wersja przedstawiona przez Michała S. na wiarygodność nie zasługuje – wyjaśnia prokurator G. Krzyżanowska. Śledczy podkreślają, że kierowca nissana nie upiera się, że w tym dniu nie pił alkoholu. Przyznał, że między 18.00 a 21.00 wypił trzy piwa. Prokuratura przesłuchała również nastolatków podróżujących z oskarżonym. W chwili, gdy doszło do wypadku wszyscy byli trzeźwi z wyjątkiem kierowcy. - Koledzy twierdzili, że nie zorientowali się, że ( Michał S. - przyp. Red.) był pod wpływem alkoholu ani po zachowaniu ani też nie czuli go od niego – dodaje G. Krzyżanowska. Ojciec oskarżonego odmówił składania wyjaśnień, a jego matka nie była przesłuchiwana w tej sprawie. 17-letni Michał S. został zatrzymany tymczasowo w areszcie śledczym w Rzeszowie. Niedawno prokuratura wystąpiła o jego przedłużenie, które kończy się 22 września br. Oskarżonemu grozi do 12 lat więzienia.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

