17-latka pogryziona przez wściekłe psy
To kolejne pogryzienie, do którego doszło na ul. Polnej w Jaśle. Wczoraj około godziny 18. młoda dziewczyna została zaatakowana przez agresywne psy. Z obrażeniami ciała trafiła do jasielskiego szpitala. Sprawą zajęła się już jasielska policja.

Właścicielem psów jest starszy mężczyzna po sześćdziesiątce. Jeszcze do niedawna miał ich około dwadzieścia. Część z nich została adoptowana i trafiła do rąk ludzi, którzy zdecydowali się nimi zaopiekować. Wszystko to miało związek z wcześniejszymi pogryzieniami. Sąsiedzi boją się wychodzić z domu. Nie chcą narażać się na kolejny atak ze strony szalejących zwierząt. Dwa lata temu pani Maria Pałys trafiła do szpitala z ranami szarpanymi powstałymi w wyniku ugryzienia przez psa. Mogła mówić wówczas o dużym szczęściu. Gdyby pies przegryzł tętnicę mogła przypłacić nawet życiem.
To nie pierwsze takie zdarzenie z udziałem psów na ul. Polnej. Wczoraj zaatakowały przechodzącą 17-letnią dziewczynę. Właściciel zwierząt widać nie radzi sobie z opieką nad nimi. Ogrodzenie jego posesji jest liche i nie zapewnia bezpieczeństwa przechodniów przed złymi psami. Choć to niewielkie zwierzęta to sieją postrach wśród ludzi.
- Do szpitala została przyjęta 17-latka z powierzchownymi ranami rąk, nóg i grzbietu. Jest w stanie ogólnym dobrym. Obecnie leży na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej – poinformował lek. med. Dariusz Kowalski, zastępca dyrektora ds. Lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
Sprawę pogryzienia przez psy bada jasielska policja. Obecnie prowadzone jest postępowanie z art. 160 par. 1. - Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
To kolejna sprawa związana z pogryzieniem przez psy, którą zajmuje się policja. Już niebawem mężczyzna może usłyszeń zarzuty. Człowiek ten sam potrzebuje pomocy, jest schorowany.
Jak poinformował nas Marcin Gustek, zastępca kierownika z Wydziału Inwestycji, Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta Jasła podjęte zostaną działania, by do takich sytuacji w przyszłości już nie dochodziło.
O opinię w tej sprawie poprosiliśmy również lek. wet. Andrzeja Smykę, Powiatowego Lekarza Weterynarii. Okazało się, że kilkakrotnie składał wniosek do władz miasta już za poprzedniej kadencji o odebranie właścicielowi psów. Art. 10. par. 1. Ustawy o ochronie zwierząt mówi - Prowadzenie hodowli lub utrzymywanie psa rasy uznawanej za agresywną wymaga zezwolenia wydanego przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na planowane miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa na wniosek osoby zamierzającej prowadzić taką hodowlę lub utrzymywać takiego psa.
W kolejnych paragrafach czytamy, że zezwolenia nie wydaje się lub cofa w przypadku, gdy pies jest utrzymywany w warunkach, które stanowią zagrożenie dla ludzi lub zwierząt. Organem, który się tym powinien zająć jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta ze względu na miejsce prowadzenia hodowli lub utrzymywania psa.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
