25 i 15 lat dla zwyrodnialców z Jasła
Sąd Okręgowy w Krośnie orzekł karę 25 lat pozbawienia wolności dla Tomasza Niziołka oraz 15 lat dla Grzegorza Stasiowskiego za zabójstwo starszej kobiety z Jasła. Emilowi L. i Pawłowi L. za pomoc w ukryciu zwłok oraz niepoinformowanie organów ścigania o przestępstwie, sąd orzekł karę ograniczenia wolności na 12 miesięcy, polegającą na nieodpłatnej pracy po 40 godzin miesięcznie na cele społeczne…


Żyli nadzieją, że jest to zbrodnia doskonała
Rodzina pokrzywdzonej przez dłuższy okres czasu, w którym poszukiwana była krewna żyli nadzieją, że sprawa zakończy się pomyślnie. Był to mord prawie doskonały. Sąd wziął pod uwagę fakt, że najstarszym z całej czwórki oskarżonych był Grzegorz Stasiowski mając wtedy 20 lat. 25 marca 2008 r. , w dzień tragedii w przeciwieństwie do Tomasza Niziołka, oskarżony był osobą trzeźwą. Według sądu, mógł nie dopuścić do tej tragedii na każdym jej etapie. Po ujawnieniu sprawców przestępstwa i trwania procesu w sprawie zabójstwa 65-letniej kobiety, główni oskarżeni Tomasz Niziołek oraz Grzegorz Stasiowski obrzucali się nawzajem winą, licząc na uniknięcie od odpowiedzialności karnej. Zdaniem sądu, wersja zeznań Tomasza Niziołka została uznana za najbardziej wiarygodną.
Tomasz Niziołek 24 marca 2008 r. przebywał na dyskotece w Brzostku, gdzie spożywał alkohol. Jego stan wskazywał na to, iż oskarżony miał problemy z utrzymaniem równowagi. Poprosił Grzegorza Stasiowskiego, by ten po niego przyjechał i odwiózł go do domu. W drodze powrotnej obydwaj oskarżeni w porozumieniu postanowili zdobyć paliwo. Chcieli włamać się do baku koparki jednej z budów. Aby tak się stało, potrzebowali pojemnika na paliwo. W tym celu podjechali pod śmietnik, gdzie w tym czasie znajdowała się pokrzywdzona. Kobieta wiedząc, że jedno z jej dzieci ma problemy finansowe zbierała puszki, które później sprzedawała. 25 marca około godziny 2.00 w nocy, doszło do spotkania Tomasza Niziołka z Bronisławą R. Oskarżony Niziołek rozkazał kobiecie szukać pojemnik na paliwo. W tym czasie Stasiowski czekał w samochodzie na kolegę.
Rozgrywał się dramat
Pokrzywdzona postanowiła uciec, jednak Tomek Niziołek zatrzymał ją i uderzył pięścią w twarz. Oskarżony w efekcie agresji, uderzył Bronisławę R. butelką rozbijając ją na głowie pokrzywdzonej. Kobieta chowając się przed kolejnym uderzeniem, otrzymała cios w okolice brzucha. Stasiowski odjechał na ten moment samochodem, utrzymując z Niziołkiem kontakt telefoniczny.

To była droga przez mękę
Bronisława R. po uderzeniu butelką w okolice brzucha zaczęła intensywnie krwawić. W pełni świadomi, w porozumieniu, już wtedy pod śmietnikiem, obydwaj oskarżeni podjęli decyzję o pozbyciu się kobiety. Oskarżony Grzegorz Stasiowski podjechał pod śmietnik, po czym krwawiącą, proszącą o pomoc kobietę wsadzili do bagażnika. Wspólnie wpadli na pomysł, aby zawieść ją na Cmentarz Ofiar Terroru w Warzycach.
Działali w sposób zorganizowany. Nie było przypadków
Tam znaleźli grobowiec, którego płyty ściągnęli, a żywą jeszcze kobietę do niego włożyli. To Stasiowski podsunął pomysł w jaki sposób dobić pokrzywdzoną. Jednak to oskarżony Tomasz Niziołek ma największy udział. Wziął kawałek znicza, wsadził kobiecie w usta, po czym nadepnął jej na twarz. Wcześniej oskarżony próbował poderżnąć Bronisławie R. szyję, ale bez efektu. Nieżyjącą kobietę przysypali ziemią lecz nie dokładnie. Przy nakładaniu płyt na nagrobek zadzwonił telefon Stasiowskiego. W tym momencie upuścili ostatnią z płyt, a Grzegorz Stasiowski pobiegł do samochodu, gdzie znajdował się telefon. Spanikował i odjechał samochodem pozostawiając Tomasza Niziołka na cmentarzu. Ten zaczął biec za Stasiowskim, ale go nie dogonił więc wrócił do domu łapiąc okazję. Zakrwawiony wyjaśnił kierowcy, że wraca z dyskoteki i został pobity.

Zobaczyli, dotknęli i uwierzyli
Na drugi dzień, oskarżeni zabrali ze sobą na cmentarz Emila L. i Pawła L. do pomocy, gdyż wiedzieli, że ciało nie zostało dokładnie zakryte. Najmłodsi współpracownicy mieli wtedy po 16 lat. Nie dowierzali Niziołkowi, który się chwalił, że zabił kobietę. Zobaczyli, dotknęli i uwierzyli. Mimo to, nie powiadomili organów ścigania a pomogli w ukryciu zbrodni.

Uzasadnienie sądu
Główni oskarżeni Tomasz Niziołek i Grzegorz Stasiowski nie dostali dożywotniego pozbawienia wolności, ponieważ według sądu nikt nie planował zabić lecz było to konsekwencją szeregu dziwnych okoliczności. Tomasz Niziołek dostał większą karę ze względu na większy udział w sprawie. Oprócz tego, sąd orzekł pozbawienia praw publicznych na okres 10 lat obydwu głównych oskarżonych. Trójka dzieci zamordowanej Bronisławy R. w ramach zadośćuczynienia dostanie 150 tys. zł. Sędzia biorąc pod uwagę młody wiek Emila L. i Pawła L. zasądził ograniczenie wolności na 12 miesięcy, w postaci 480 godzin prac społecznych. Wyrok nie jest prawomocny. Strony postępowania mogą złożyć wniosek o uzasadnienie tego wyroku na piśmie oraz złożyć apelację do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.
Ilona Czarnecka
Ilona.czarnecka@jaslo4u.pl

