38-letni jaślanin usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym
Wracamy do tematu wypadku drogowego, do którego doszło 17 kwietnia br. na ul. Baczyńskiego w Jaśle. Tego dnia w godzinach wieczornych kierujący osobowym peugeotem potrącił 81-letnią kobietę. Jaślanka doznała wielonarządowych obrażeń ciała. Po dwóch dniach od zdarzenia zmarła. 38-latek został w tej sprawie przesłuchany i usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

W ubiegłym tygodniu prokuratura przesłuchała kierującego peugeotem 38-letniego mieszkańca Jasła, który 17 kwietnia po godzinie 19. na osiedlu Kopernika potrącił 81-letnią kobietę znajdującą się na przejściu dla pieszych. Mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia i nie przyznał się do winy. Śledczy postawili mu zarzut spowodowania wypadku w ruchu, którego następstwem jest śmierć innej osoby. Za ten czyn grozi podejrzanemu od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
- Podejrzany twierdzi, że nie widział pieszej. Zobaczył ją dopiero na pasach. Przede wszystkim nie podjął żadnego manewru ani hamowania ani jej ominięcia. Naszym zadaniem będzie odpowiedzieć na pytanie czy w tych okolicznościach powinien i mógł ją zauważyć. Niewątpliwie zostanie powołany biegły, który dokona rekonstrukcji tego wypadku – mówi prokurator Grażyna Krzyżanowska z Prokuratury Rejonowej w Jaśle.
81-letnia kobieta potrącona na przejściu dla pieszych siłą uderzenia przeleciała w powietrzu kilka metrów i upadła na jezdnię. Przytomna została zabrana do jasielskiego szpitala. Niestety, po dwóch dniach od zdarzenia kobieta zmarła. Sekcja zwłok pieszej wykazała, że 81-latka doznała urazów wielonarządowych takich jak: wstrząs krwotoczny, liczne złamania kości miednicy, złamanie kości udowej prawej, rozległy uraz mózgu, złamanie kości czołowej. Wystąpiła również niewydolność oddechowa i krążenia. Do śmierci, jak podkreśla prokurator Krzyżanowska doszło z powodu zatoru, którego doznała skutkiem wszystkich odniesionych obrażeń. - Zdaniem świadków samochód poruszał się z prędkością 40-45 hm/h. Podejrzany zna tę drogę, wielokrotnie nią jeździ. Nie było dla niego zaskoczeniem takie usytuowanie drogi oraz przejść dla pieszych – dodaje szefowa jasielskiej prokuratury.
38-latek podczas przesłuchania podkreślał, że przy przejściu dla pieszych rośnie drzewo, które przysłaniało mu widoczność. Ponadto w tym czasie na chodniku po prawej stronie jadącego peugeotem był zaparkowany samochód. Śledczy zbadają, czy polega to na prawdzie oraz czy mogło się to przyczynić do tragicznego w skutkach wypadku. Kluczowa w sprawie będzie opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków.
id

