Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

69 rocznica męczeńskiej śmieci ks. Stanisława Kołodzieja

13

Na dzień 17 grudnia 2011 roku przypada kolejna już 69 rocznica męczeńskiej śmierci Sługi Bożego ks. Stanisława Kołodzieja urodzonego w Bączalu Górnym niedaleko miasta Jasła.

Stanisław Kołodziej (ur. 1 lutego 1907 w Bączalu Górnym, zm. 17 grudnia 1942 w obozie KL Dachau) – Sługa Boży Kościoła katolickiego, polski ksiądz rzymskokatolicki, męczennik, administrator, a później proboszcz parafii w Kobylanach.

Urodził się 1 lutego 1907 w ubogiej, chłopskiej rodzinie, jako czwarte dziecko Józefa Kołodzieja i Apolonii z domu Smaś. Chrzest przyjął w kościele parafialnym w Bączalu Dolnym z rąk ks. Teofila Biesiadeckiego. Dzieciństwo spędził w rodzinnym Bączalu. Miał pięcioro rodzeństwa.

W 1907 w niedzielę w czasie sumy w rodzinny dom Stanisława podczas burzy uderzył piorun. Matka w tym czasie była w kościele na mszy, dzieci były w domu z ojcem. Troje starszych dzieci ojciec wyprowadził z płonącego domu i wrócił po Stanisława, który leżał w kołysce. Ojciec uratował syna, ale sam został bardzo poparzony i odwieziony w stanie ciężkim do szpitala. Los tej rodziny był ciężki, ponieważ niedługo potem siostra Stanisława, Maria, zginęła w płomieniach w wieku dwunastu lat. Ojciec księdza Stanisława przez 1,5 roku brał czynny udział w I wojnie światowej. Powrócił z wojny w stanie choroby, po czym zmarł w 1921 roku – późniejszy ksiądz Stanisław miał wtedy zaledwie 14 lat. Stanisław uczęszczał do szkoły powszechnej w Bączalu Dolnym (obecnie Zespół Szkół Publicznych w Bączalu Dolnym), a następnie do gimnazjum w Jaśle (Obecnie I LO). Później uczył się w seminarium w Przemyślu.

Stanisław Kołodziej przyjął święcenia kapłańskie w czerwcu 1932 roku, w wieku 25 lat, uroczyste prymicje odbyły się w Kościele w Bączalu Dolnym których dokonał ówczesny proboszcz parafii w Bączalu – Paweł Matuszewski. Posługę kapłańską pełnił najpierw w Domaradzu, potem w Białobrzegach (koło Warszawy) następnie w Tuligłowach oraz w Kobylanach, gdzie był od 31 sierpnia 1939 do 14 lutego 1941 roku.
To właśnie tam został mianowany proboszczem po uwięzieniu poprzedniego proboszcza.

Ksiądz Stanisław Kołodziej był wielkim patriotą. Na plebanii i w kościele dawał schronienie partyzantom, przechowywał i przemycał polskich oficerów przez potajemne górskie przejścia do Austrii i Czech, prowadził także radio podziemne i koło ministrantów z którymi rozmawiał na różne tematy i którym pomagał kiedy było trzeba. Posługa proboszcza w Kobylanach nie trwała długo.
Ostatnie miesiące życia

13 lutego 1941 ks. Kołodziej wracający pieszo z Krosna, spotkał na drodze człowieka, który ostrzegł go by nie wracał na plebanię, gdyż okupanci o niego pytali. Mimo ostrzeżenia wrócił na plebanię. Rankiem 14 lutego 1941 został aresztowany i wywieziony z plebanii. Skutego prowadzono do samochodu, który stał pod kościołem. Przywiązano go do samochodu, samochód prowadzony przez aresztantów jechał, a on upokorzony biegł za nim. Po chwili zatrzymali się, wepchnęli księdza Stanisława do środka i odjechali. W więzieniu w Jaśle przebywał sześć tygodni, był przesłuchiwany i katowany czego dowodem była pokrwawiona i poszarpana bielizna księdza odebrana z więzienia przez rodzinę. Następnie został przewieziony transportem z Krakowa 5 kwietnia 1941 do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie otrzymał numer 11397 i tam więziono go kolejne 6 tygodni. Rodzina księdza oraz jego przyjaciele i wierni z Kobylan podejmowali próby ratowania kapłana, ale zamiary te nie powiodły się. W czasie próby uwolnienia, ksiądz Kołodziej napisał list z Auschwitz do swojej matki w którym były słowa: "serwońskiemu się poprawiło". W celi w której przebywał, widnieje do dziś dnia wydrapany napis na ścianie "ks. Stanisław Kołodziej". Z Auschwitz został przewieziony 4 maja 1941 do obozu koncentracyjnego KL Dachau, gdzie nadano mu numer 25290.
Został wzięty do 4 grupy osób którym wstrzykiwano flegmonę sztuczną (choroba obozowa, którą wstrzykiwano więźniom w celu eksperymentowania), na skutek której – z powodu wycieńczenia i braku odpowiednich lekarstw – zmarł 17 grudnia 1942 i został spalony w obozowym krematorium. Z Dachau przyszło pismo do matki informujące o śmierci syna i spaleniu zwłok.

Ksiądz Stanisław Kołodziej zaliczany jest do II grupy męczenników okresu II wojny światowej. Obecnie trwa proces beatyfikacyjny.

BT

Reklama

Komentarze: 13

Dodaj komentarz Widok:
0
@ ?!
dnia 30.12.2011, 11:25 · Zgłoś
'przemycał polskich oficerów przez potajemne górskie przejścia do Austrii i Czech',historia i geografia się kłania,w czasie wojny Austria i Czechy były częścią Niemiec
Odpowiedz
0
@ noo
dnia 28.12.2011, 10:03 · Zgłoś
-1
@ [...]
dnia 21.12.2011, 13:02 · Zgłoś
Czy ten ksiądz zginął za wiarę, czy był po prostu ofiarą wojny ???
Czy Popiełuszko zginął za wiarę, czy za politykowanie ???
Tak wygląda obłuda Kościoła !!!
Odpowiedz
-1
@ dd
dnia 21.12.2011, 13:54 · Zgłoś
obaj zginęli za to, że sprzeciwiali się złu i byli dobrymi ludźmi
Odpowiedz
5
@ Amon_Ra
dnia 21.12.2011, 20:39 · Zgłoś
dlaczego dzisiaj księża nie sprzeciwiają się złu !!?? dlaczego z tak [...] uśmiechniętymi [...] "święcą" ("poświęcają"), jakieś drogi, skwery, place, chodniki, wały !!?? dlaczego wszędzie ich pełno w blasku "jupiterów", w błyskach fleszy wraz z co cztery lata zmieniającymi się świniami przy korycie !!?? "michaś" masz rację: każdy człowiek który zginął w oświęcimiu, czy też innym obozie powinien być pamiętany. nie tylko ci [...] [...] !!
Odpowiedz
2
@ [...] do dd
dnia 21.12.2011, 21:54 · Zgłoś
To, co piszesz, to oczywiście prawda, ale do wyniesienia na ołtarze jeszcze bardzo daleko. No chyba, że watykańską "decyzją polityczną".
Odpowiedz
2
@ michaś
dnia 22.12.2011, 11:02 · Zgłoś
Jest ich wszędzie pełno,bo na swoich demonstracjach mają tłumy ludu,ludowego.Artyści tak długo grają jak mają widownię
Odpowiedz
1
@ Święty?
dnia 21.12.2011, 00:05 · Zgłoś
Strzeżonego Pan Bóg strzeże! dlaczego nie posłuchał, może by coś lepszego zrobił w dalszym życiu a on wolał się dać złapać i [...].
Czy mamy prawo sadzić kto jest święty a kto nie?
Odpowiedz
1
@ michaś
dnia 20.12.2011, 15:35 · Zgłoś
Mój wujek też zginął męczeńską śmiercią w obozie koncentracyjnym i nikt o tym nic nie mówi
Odpowiedz
4
@ ziutek
dnia 20.12.2011, 16:15 · Zgłoś
Zginęło w wojnie kilkadziesiat milionów ,a jeśli uważasz że są powody by uznać wujka za swiętego to zgłoś do kurii biskupiej.Wielu świeckich ludzi zostalo uznanych swiętymi.
Odpowiedz
2
@ michaś
dnia 20.12.2011, 21:30 · Zgłoś
Bardzo mało świeckich ludzi zostało uznanych za świętych,bo te stopnie są głównie dla księży i zakonnic
Odpowiedz
-1
@ DD
dnia 21.12.2011, 13:53 · Zgłoś
nie głownie dla nich, lecz dla wszystkich żyjących w kościele...
Odpowiedz
-1
@ dsf
dnia 23.12.2011, 04:01 · Zgłoś
zważ, że wchodzi tu w grę nie tylko męczeńska śmierć, ale i przyczyna tej śmierci - a więc od posługi kapłańskiej, po pomoc Polskiemu Państwu Podziemnemu
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.