9-letnia Wiktorka z Frysztaka doczekała się specjalistycznego wózka
O Wiktorii Hajnas z Frysztaka pisaliśmy niejeden raz. Dziewczynka cierpi na zespół Leigha, padaczkę, genezję ciała modzelowatego oraz opóźnienie psychoruchowe. 9-latka wyrosła już dotychczasowego wózka, ale koszt nowego przewyższał możliwości finansowe jej rodziców. Na pomoc Wiktorii przyszło wielu dobrych ludzi, zorganizowano wiele zbiórek. Jedna z nich odbyła się w jasielskim Medyku w ramach "Słodkich Andrzejek". Dzisiaj Wiktorka cieszy się nowym, specjalistycznym wózkiem, który będzie jej służył przez kolejne lata.

O Wiktorii pisaliśmy po raz pierwszy w 2016 r., kiedy dziewczynka miała niespełna dwa latka. Imię nie jest przypadkowe, bowiem oznacza zwycięstwo. Od urodzenia walczy o każdy dzień życia. Rodzice już przez jej narodzinami dowiedzieli się, że ich córeczka nie będzie zdrowym dzieckiem, niemniej to ich nie osłabiło, ale stali się jeszcze silniejsi, aby walczyć o Wiktorię. Choć mieszka w niedalekim Frysztaku, Jasło jest miejscem, w którym uczyła się jej mama. Ukończyła jasielski "Medyk", który do dzisiaj pamięta i wspiera swoją absolwentkę, a przy tym jej córkę. W 2016 r. na rzecz pomocy dziewczynce Tomek z Wolicy zdobył sześć szczytów w trzy dni. Zebrane w ramach akcji charytatywnej środki przeznaczono wówczas na rehabilitację i odpowiednią dietę dla dwulatki.
Wiktoria ma już 9 lat. Wyrosła z dotychczasowego wózka, który był mocno zużyty i nie spełniał już swojej funkcji. Na jesień ubiegłego roku wiele instytucji włączyło się w zbiórkę na rzecz Wiki i zakup dla niej specjalistycznego wózka, który będzie "rósł" razem z nią. Jedną z placówek było Medyczno -Społeczne Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Jaśle, w którym zorganizowano Słodkie Andrzejki. W akcję charytatywną dla Wiktorii włączyły się słuchaczki. Po kilku miesiącach i licznych zbiórkach udało się zebrać potrzebną kwotę. Łączny koszt wózka to ponad 21 tys. zł, z czego 6 tys. zł to dofinansowanie z PFRON-u (3 tys. zł) oraz NFZ-u (3 tys. zł).
- Wiktoria wygodnie, stabilnie w nim siedzi i ma dobrze dobraną pozycję. Koła są duże, więc nie trzęsie jej w nim, gdy jedziemy po kamienistej drodze. Peloty piersiowe prawidłowo stabilizują tułów. Dodatkowo ma daszek z wentylacją i jest różowy – cieszy się mama Wiktorii. - Regulacji w wózku jest dużo, a zapas, żeby dopasować do dziecka jest spory. Na razie Wiki ma na najmniejszych otworach, ale będzie można go jeszcze poszerzyć i rozsunąć na wysokość – dodaje.
Tej radości i komfortu, z którego obecnie może korzystać Wiktoria by nie było bez darczyńców. Rodzina jest wdzięczna za okazaną pomoc.
id

