Andrzej Skrudlik: „Patrząc na świat z góry, nie chce się wracać na ziemię”
W ostatnim czasie na terenie lotniska w Krośnie rozbił się szybowiec. Kursant, który się w nim znajdował po godzinnej reanimacji zmarł, a instruktora przewieziono do szpitala. Pomimo iż ten sport niesie ze sobą ryzyko, to dla tych chwil tam w górze, warto wznieść się ponad chmury.

Andrzej Skrudlik, obecnie wiceprezes Jasielskiego Stowarzyszenia Lotniczego „Ikar” swoją przygodę z lataniem rozpoczął pięć lat temu. Od zawsze pasjonowało go lotnictwo. W końcu przyszedł czas, by spełnić swoje marzenia. - Sport lotniczy zawsze mnie interesował. Chciałem zobaczyć świat z kabiny samolotu, zwłaszcza ten nasz region na południu. Najlepsze widoki są przed wschodem słońca na tle gór bądź jeziora. Patrząc na świat z góry, nie chce się wracać na ziemię – wspomina.

Jazda samochodem to strata czasu
W życiu zdarzają się sytuację, gdzie czas jest na wagę złota. W tej sytuacji znalazł się w ubiegłym roku pan Andrzej. Poproszony został o przetransportowanie samolotem do Warszawy mężczyzny czekającego na przeszczep wątroby.- Karetką nie mógł być przewieziony, gdyż przejazd do Warszawy trwałby około 5 godzin, a od momentu znalezienia dawcy do momentu wykonania przeszczepu mieli 2 godziny. Przygotowaliśmy samolot, do którego wsiadł mężczyzna i lot trwał półtorej godziny. Jazda samochodem to strata czasu – opowiada Andrzej Skrudlik. - Ten sam pan przychodzi dzisiaj podziękować, że dostał drugie życie – dodaje.
„Bloki też są lotniskiem”

Podczas szkoleń prowadzonych dla kursantów chcących zdobyć licencję pozwalającą na latanie m.in. niekomercyjne, jednym z punktów kursu jest nauka bezpiecznego podejścia do awaryjnego lądowania. - Nie można latać nad terenem zabudowanym poniżej 300 metrów, a pilot nie powinien doprowadzić do tego, że byłby zmuszony do lądowania na terenie zamieszkałym. Niemniej w najgorszym przypadku bloki mogą być również lotniskiem – podkreśla Skrudlik. - Pilot bierze pod uwagę, że może nastąpić awaria układu silnikowego czy innego. Po awarii, każdy szybowiec ma prawo wylądowania, zachowując pewne parametry szybkości. Jeśli samolot straci siłę nośną, to spada jak kamień, dlatego nie można do takiej sytuacji dopuścić - zaleca pan Andrzej.
Stowarzyszenie Lotnicze „Ikar” w Jaśle zrzesza 28 członków, którzy należą do sekcji szybowcowych, samolotowych, modelarskich i motolotniowych. Pierwszym lądowiskiem udostępnionym dla nich było pole w miejscowości Czeluśnica. Obecnie korzystają również z terenu na Hankówce przy obwodnicy Jasła.
Pod koniec wakacji 24-26 sierpnia na lotnisku w Krośnie odbędzie się II Podkarpacki Piknik Lotniczy. Odbędą się pokazy szybowcowe, samolotowe i modelarskie, jak również akrobacje, balony, skoki spadochronowe i wiele innych atrakcji. - Gwiazdą wieczoru będzie Lady Pank, na których koncert bardzo serdecznie wszystkich zapraszam – powiedział wiceprezes stowarzyszenia Andrzej Skrudlik.
Ilona Czarnecka
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl

