Awantura o szkoły!
Szkoły Podstawowe w Desznicy, Łysej Górze i Makowiskach zostaną przekształcone i od 1 września br. będą się w nich uczyć uczniowie klas 1-4. Głos rodziców nie został wysłuchany przez radnych gminy w Nowym Żmigrodzie. Decyzja rady była podyktowana niewielką liczbą dzieci uczęszczających do tych szkół oraz rosnącymi kosztami utrzymania.

Nowe prawo oświatowe nakłada na samorządy obowiązek reorganizacji sieci szkół. Na terenie gminy Nowy Żmigród prowadzonych jest siedem szkół podstawowych. Władze gminy postanowiły zmniejszyć stopień organizacyjny w trzech placówkach w Łysej Górze, Makowiskach i Desznicy z sześciu klas do czterech. W minioną środę w tej sprawie radni podjęli stosowne uchwały.

Rodzice, których dzieci uczęszczają do szkół podlegających pod reorganizację wyrazili swój sprzeciw. Uważają, że propozycje wójta były zbyt pochopne, za szybkie i niezrozumiałe. Reforma ustawy mówi o ośmioklasowych szkołach. Tego mieszkańcy oczekiwali od radnych i włodarza gminy.

- Chcemy, aby pozostały klasy 1-8. My jako rodzice nie zgadzamy, się na takie zmiany, jakie wójt nam proponuje, gdyż martwimy się o bezpieczeństwo naszych dzieci. Nikt nie chce z nami współpracować ani prowadzić otwartego dialogu. Dzieci zostaną zmuszone dojeżdżać do szkół autobusem kursowym. Przy drodze wojewódzkiej panuje natężony ruch samochodów ciężarowych. Piesi nie mają zapewnionych chodników, a nasze obawy o bezpieczeństwo dzieci są uzasadnione, zwłaszcza w zimie, kiedy na poboczach zalegają hałdy śniegu. Około półtora roku temu w Łysej Górze miał miejsce wypadek śmiertelny z udziałem gimnazjalisty, to również nie jest bez znaczenia – wyjaśnia Elżbieta Bożętka, przewodnicząca rady rodziców w Łysej Górze. - Poranna pobudka dzieci będzie odbywać się o 6 rano, do domu zaś wrócą około godziny 15. Oczekiwanie na autobus porą jesienną i zimową odbije się na ich zdrowiu, ponadto dzieci stracą czas w oczekiwaniu niekiedy około 2 godzin na przyjazd autobusu – dodaje.
Mieszkańcy Makowisk podobnie jak rodzice z Łysej Góry są za utrzymaniem szkoły podstawowej z oddziałami 1-8 bez zmniejszania stopnia organizacyjnego do 4 klas. Mają obawy, że te decyzje z biegiem czasu doprowadzą do całkowitej likwidacji szkoły.
- Jak nie będzie szkoły to zostanie nam tylko cmentarz i kościół. Powstanie szkoła z 4 klasami, a za 2-3 lata zlikwidują ją, ze względu na zmniejszającą się liczbę dzieci. Uważam, że powinni dać szkole szansę a nie likwidować 5-6 klasy – mówi Agnieszka Frączek. - Wszystko tak naprawdę dopiero jest wdrażane. Sami nie wiedzą jak to będzie funkcjonowało. Nam rodzicom zależy na bezpieczeństwu dzieci i bliskości do szkoły – dodaje Marzena Serwińska.
Do Szkoły Podstawowej w Desznicy obecnie uczęszcza 17 dzieci. W oddziałach naukę pobiera od 2 do 4 uczniów. Należy podkreślić, że w bieżącym roku szkolnym nie było naboru do klasy pierwszej. W Szkole Podstawowej w Makowiskach uczęszcza 28 uczniów, a do Łysej góry 34. Zdaniem włodarza gminy utrzymanie szkół rośnie. W bieżącym roku do oświaty dołożą 4 mln zł. Wydatki jakie gmina poniosła w ubiegłym roku na szkołę w Desznicy wyniosły ponad pół mln zł.

- Zachowujmy się odpowiedzialnie. Nie likwidujemy żadnej ze szkół, chociaż były różne propozycje dotyczące np. utworzenie szkół filialnych. Rozmawiamy o klasach 1-6, które w tym systemie zostać nie mogą. Powinniśmy rozmawiać również o pozostałych placówkach oświatowych na terenie gminy i podejmować takie działania, aby wystarczyło środków na ich utrzymanie, aby warunki i dowóz do szkół był jak najlepszy – mówił Grzegorz Bara, wójt Nowego Żmigrodu. - Mamy pomysły, aby zorganizować dowóz dzieciom do szkół - dodał.
Szkoły podstawowe, które zostaną dostosowane do nauczania w klasach 1-8 będą wymagały nakładów finansowych. Taki system nauczania będzie odbywał się w Szkołach Podstawowych w Nowym Żmigrodzie, Łężynach, Kątach i Nienaszowie. Gmina poniesie dodatkowe koszty z tytułu przygotowania pracowni, jak również zakupu wyposażenia potrzebnego do prowadzenia zajęć lekcyjnych. Pozwolenie wszystkim szkołom podstawowym na naukę w systemie 1-8 doprowadziłoby do naruszenia finansów publicznych, ze względu na ogromne koszty ponoszone wtenczas przez gminę. Racjonalnym według wójta jest stworzenie trzech szkół z nauczaniem 1-4. - W stosunku do ubiegłego roku mamy 65 dzieci mniej. To jest wniosek o to, aby zachować płynność finansową, nie popadnięcie w wielkie kolejne pieniądze, których nie mamy na chwilę obecną - dodał wójt Bara.
Rodzice mają żal, że radni pomimo ich propozycji współuczestniczenia w kosztach dostosowania placówek do nauczania w nowym systemie nie dali ich dzieciom szansy pobierania nauki w ich rodzinnych miejscowościach w klasach 1-8. Nie brakowało ostrych słów wypominających podniesienie diet radnym, czy wypłacenie urzędnikom wysokich podwyżek. Sytuacja na sesji rady gminy w Nowym Żmigrodzie była napięta i pełna pretensji.
Radni podjęli uchwały, zgadzając się na obniżenie stopnia organizacyjnego w szkołach podstawowych w Desznicy, Łysej Górze i Makowiskach. Mieszkańcy zapowiadają, że będą walczyć i odwołają się do kuratora oświaty w tej sprawie.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

