Awantura podczas meczu między Spartą Osobnica a GMKS Strzelec Frysztak
W sobotę 25 maja na stadionie w Osobnicy podczas meczu doszło do przerwania gry w 43. minucie z uwagi na sprzeczkę na trybunie. Po tym, jak skradziono flagę kibiców gości oraz uszkodzono bęben została wezwana policja. - O tym czy doszło i w jakim zakresie do nieprawidłowości w trakcie meczu i ewentualnych konsekwencjach zadecyduje Komisja Dyscypliny Podokręgu Krosno – poinformował jaslo4u.pl Łukasz Pado, specjalista ds. Komunikacji, Mediów i Marketingu Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej.

fot. pixabay.com
Mecz został przerwany
W sobotnie popołudnie (25 maja) na stadionie w Osobnicy w 43. minucie meczu klasy A Krosno, grupa 3: Sparta Osobnica –Strzelec Frysztak doszło do przerwania spotkania po tym, jak skradziono flagę kibiców gości oraz zniszczono bęben. Na nagraniach podczas meczu, które zostało opublikowane w sieci słychać kłótnie i krzyki między kibicami. Przez chwilę panowała nerwowa atmosfera.
Wersje wydarzeń prezesów klubów są odmienne. - Podczas tego spotkania doszło do aktu wandalizmu i chuligaństwa ze strony zorganizowanej grupy kibiców Sparty Osobnica. Kibice ci zniszczyli oraz ukradli siłą flagę naszych kibiców, co wywołało poważne zamieszki i zagrożenie bezpieczeństwa. Od samego początku meczu kibice gospodarzy zachowywali się w sposób wulgarny kierując groźby zarówno w stronę naszych kibiców jak i zawodników. Atmosfera stała się wyjątkowo napięta i niebezpieczna co zmusiło nas do podjęcia decyzji o przerwaniu meczu – podkreśla Mateusz Banek, prezes GMKS Strzelec Frysztak. - Dodatkowo, podczas meczu obecna była tylko jedna osoba ze służb porządkowych, która zachowała się w sposób haniebny. W obliczu zagrożenia bezpieczeństwa na trybunach, osoba ta ściągnęła kamizelkę i zaatakowała naszych kibiców, naruszając ich nietykalność cielesną. W obawie o zdrowie zawodników i kibiców, to ja wezwałem policję. Niestety, gospodarze nie podjęli żadnych działań, aby ten problem rozwiązać. Po otrzymaniu informacji o wezwaniu policji zorganizowana grupa kibiców Sparty opuściła stadion, ale zgromadziła się 200 metrów od niego co dodatkowo potęgowało zagrożenie dla bezpiecznego opuszczenia stadionu przez naszych kibiców i zawodników– dodaje.
Prezes M. Banek zdaje sobie sprawę z błędu, jaki popełniło jego dwóch zawodników schodząc z boiska udając się na trybuny, niemniej wyjaśnia, iż było to podyktowane chęcią pomocy swoim rodzicom, którzy mieli zostać zaatakowani przez kibiców Sparty. - Chciałbym nadmienić, że nie wzięli oni udziału w bójce i wrócili zaraz na boisko, mimo to otrzymując czerwone kartki – wyjaśnia.
Oświadczenie Zarządu klubu Sparta Osobnica
Uważa, że klub Sparta Osobnica powinien zostać surowo ukarany za brak odpowiednich działań w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa. W tej sprawie oficjalne oświadczenie wydał także zarząd klubu Sparty Osobnica. Uważają bowiem, iż w relacji Strzelca Frysztak pojawiają się przekłamania relacji i podkoloryzowane opisy zdarzeń.
- Na trybunach w pozycji stojącej znajdowała się grupka młodych osób, z których część miała ubrane czarne koszulki z napisem "Sparta" i przez większą część meczu wykonywała różne przyśpiewki, używając przy okazji bębna. Po drugiej stronie trybun znalazła się grupa ponad 20 kibiców Strzelca Frysztak, która wbiła za krzesełkami dwa paliki i przymocowała do nich klubową flagę. Posiadali również bęben, trąbkę i głośnik lub megafon. Drużyna przeciwna nie zapowiedziała wcześniej udziału żadnej grupy kibiców gości – podkreśla Zarząd. - W pewnym momencie kilka osób postanowiło przejść w kierunku miejsca, które zajmowali kibice Frysztaka. Jedna z osób zerwała flagę i natychmiast uciekła, co potwierdza nagranie. Z miejsc zerwały się osoby, które dopingowały drużynę gości - jeden z nich chwycił kij, który pozostał po zerwaniu flagi i zaczął nim wymachiwać, także grożąc m.in. prezesowi klubu, który w tym dniu był operatorem kamery, ponieważ cała akcja rozgrywała się tuż obok namiotu, z którego transmitowane było spotkanie. Kibice gospodarzy zwracali uwagę, że osoba z grupy Strzelca Frysztak ma w dłoni tego typu przedmiot. Wytworzyła się krótka konfrontacja, lecz młodzi kibice Sparty szybko się wycofali, co widać m.in. na nagraniu z monitoringu i całe zdarzenie trwało dokładnie 25 sekund - później grupy kibiców rozdzieliły się. Żaden z kibiców nie wybiegł na boisko i nie stworzył zagrożenia dla zawodników – czytamy w oświadczeniu Zarządu klubu Sparta Osobnica. - Na miejscu pojawił się porządkowy, który powstrzymywał kibiców Frysztaka, którzy rozwścieczeni kradzieżą flagi chcieli wbiec w grupę przeciwną, która odchodziła od miejsca zdarzenia. Osoba miała założoną kamizelkę z napisem "Ochrona" - kibice dyskutowali z nim na temat zwrotu flagi. Porządkowy tłumaczył, że temat flagi będzie rozwiązywany, a tymczasem apelujemy o zachowanie spokoju. Nieprawdą jest to, że porządkowy w jakikolwiek sposób pomógł w kradzieży flagi i żądamy natychmiastowego wycofania się klubu GMKS Strzelec Frysztak z takich oskarżeń, nawet jeśli opiera się je na „relacjach kibiców”. Prezes Klubu z Frysztaka dopuszcza się w ten sposób bezpodstawnego oskarżania porządkowego o udział w kradzieży. Podstawowym zadaniem w tamtym momencie było rozdzielenie kibiców gospodarzy od gości i uspokojenie sytuacji – dodają. Zaznaczyli, że oskarżenia o kradzież flagi zostały skierowane w kierunku porządkowego, od którego żądali jej zwrotu. Jak podkreśla zarząd Sparty zachowania kibiców gości wskazywały, że na własną rękę zamierzają wymierzyć sprawiedliwość.
"Doszło do nieporozumień i przepychanek"
O całym zajściu została powiadomiona policja. - Dyżurny jasielskiej jednostki ok. godz.16.55, otrzymał zgłoszenie o tym, że podczas meczu pomiędzy drużynami Sparty Osobnica i Strzelca Frysztak, miało dojść do bójki kibiców na terenie stadionu w Osobnicy. Przybyli na miejsce policjanci wstępnie ustalili, że pomiędzy kibicami obu drużyn doszło do nieporozumień i przepychanek. Następnie kibicom drużyny z Frysztaka została skradziona flaga oraz został uszkodzony bęben do grania. Funkcjonariusze ustalili świadków zdarzenia oraz monitoring. Wylegitymowali także 4 osoby ze służby porządkowej. W wyniku zdarzenia nikt nie potrzebował pomocy medycznej – wyjaśnia mł. asp. Daniel Lelko, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle. W sprawie prowadzone są czynności wyjaśniające pod kątem zakłócania spokoju lub porządku publicznego, kradzieży oraz umyślnego zniszczenia cudzej rzeczy.
Komisja Dyscypliny Podokręgu Krosno podejmie decyzję w sprawie zajścia
Ponadto odrębne postępowanie będzie prowadzić Komisja Dyscypliny Podokręgu Krosno, która otrzymała materiały dotyczące całego zdarzenia. - Z relacji sędziego wynika, że doszło do zerwania flagi kibiców gości, po czym na trybunach zrobiło się zamieszanie. Piłkarze gości po całym zdarzeniu odmówili ponownego wyjścia na boisko, tłumacząc się obawami o swoje bezpieczeństwo, w związku z czym sędziowie musieli zakończyć mecz – podkreśla Łukasz Pado, specjalista ds. Komunikacji, Mediów i Marketingu Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej. - O tym czy doszło i w jakim zakresie do nieprawidłowości w trakcie meczu i ewentualnych konsekwencjach zadecyduje Komisja Dyscypliny Podokręgu Krosno. Wachlarz kar w takich sprawach jest duży. Wysokość kar oraz ich rodzaj określa Regulamin Dyscyplinarny PZPN. Wydział Gier Podokręgu Krosno podejmie decyzję w sprawie dalszych losów powyższego meczu – dodaje.
id

