Będzie porozumienie?
26
Związki Zawodowe działające przy Pektowinie zmieniły swoje żądania finansowe, jednak i tego zarząd spółki nie jest w stanie zaakceptować. Dzisiaj o godz. 10.00 odbył się kolejny, 15-minutowy wiec poparcia.





Przypomnijmy, że pracownicy Pektowinu domagali się podwyżki o co najmniej 300 zł brutto. W wyniku prowadzonych rozmów i gestu tzw. dobrej woli zmienili swoje żądania. Jednak i tego nie są w stanie wyegzekwować od władz firmy, bowiem zarząd ustalił swoje warunki. - Chcąc wyjść zarządowi naprzeciw, zaproponowaliśmy inne rozwiązanie, które zakończy spór zbiorowy. Nasza propozycja jest taka: 100 zł premii za lipiec, 125 zł za sierpień i 150 zł za wrzesień oraz rozmowy w październiku na temat realizacji naszego postulatu w wys. 300 zł. – tłumaczy Edmund Gondek, przewodniczący Zakładowej Komisji NSZZ „Solidarność”. Związkowcy nie zgadzają się na nowe warunki zarządu. - Jest to realizacja planu naprawczego, zysk za sierpień, otrzymanie dwóch kredytów, realizacja planów produkcji sprzedaży. My zaproponowaliśmy spełnienie dwóch warunków. Jeżeli firma za sierpień będzie mieć zysk i instytucje kredytujące pozytywnie ocenią firmę, to jest szansa na porozumienie – dodaje Gondek.

O ugodzie i pokojowym rozwiązaniu sytuacji mówił także sam prezes, który poświęcił dziennikarzom kilka minut. - W tej chwili jest prowadzona akcja pokojowego rozwiązania sporu. Myślę, że przy uczciwości i przy dobrej woli ten spór może się zakończyć pokojowo. Musimy się poruszać w realiach rynkowych, musimy się poruszać w granicach możliwości ekonomicznych. Żadne spory nie dadzą zwiększonych przychodów Pektowinowi, a mogą działać w stronę ich zmniejszenia. Zostawmy to normalnemu rozwojowi sytuacji i rozmowom, do których potrzebna jest dobra wola w celu zakończeniu tego sporu. Ten, kto takiej woli nie wykaże, powinien ponieść konsekwencje. Z naszej strony jest ta wola – zapewnia Franciszek Bosak, prezes Pektowinu. Nie zdradził jednak tego, w jakich działaniach ta dobra wola zarządu się przejawia.
Przewodniczący Zakładowej Komisji ZZ NSZZ „Solidarność”, nie krył zdumienia deklaracją prezesa- Dobrą wolę wykazuje ten, kto składa propozycję rozwiązania problemu. Jeżeli ktoś siedzi i cały czas mówi „nie”, to nie ma mowy o dobrej woli. My idziemy na rozmowy, czy negocjacje z kartkami i długopisami, a nie z kijami beseballowymi.

Rozmowy z prezesem Bosakiem prowadził także Tadeusz Majchrowicz, przewodniczący zarządu regionu NSZZ „Solidarność” - Jakiś czas temu rozmawiałem z prezesem i sugerowałem, że pracownicy mogliby jednorazowo dostać premię w wys. 400-500 zł. Myślę, że skończyłby się ten spór i ludzie mogliby spokojnie pracować. Niestety trafiłem na beton.
W najbliższy wtorek ma się odbyć kolejne spotkanie związkowców z zarządem. Czy tym razem uda się osiągnąć porozumienie. - My się jednak nie zgodzimy na rozwiązanie, w który mamy spełnić wszystkie warunki postawione przez zarząd. Podpiszemy albo porozumienie, albo protokół rozbieżności.
Katarzyna Pacwa-Wilk
Przypomnijmy, że pracownicy Pektowinu domagali się podwyżki o co najmniej 300 zł brutto. W wyniku prowadzonych rozmów i gestu tzw. dobrej woli zmienili swoje żądania. Jednak i tego nie są w stanie wyegzekwować od władz firmy, bowiem zarząd ustalił swoje warunki. - Chcąc wyjść zarządowi naprzeciw, zaproponowaliśmy inne rozwiązanie, które zakończy spór zbiorowy. Nasza propozycja jest taka: 100 zł premii za lipiec, 125 zł za sierpień i 150 zł za wrzesień oraz rozmowy w październiku na temat realizacji naszego postulatu w wys. 300 zł. – tłumaczy Edmund Gondek, przewodniczący Zakładowej Komisji NSZZ „Solidarność”. Związkowcy nie zgadzają się na nowe warunki zarządu. - Jest to realizacja planu naprawczego, zysk za sierpień, otrzymanie dwóch kredytów, realizacja planów produkcji sprzedaży. My zaproponowaliśmy spełnienie dwóch warunków. Jeżeli firma za sierpień będzie mieć zysk i instytucje kredytujące pozytywnie ocenią firmę, to jest szansa na porozumienie – dodaje Gondek.
O ugodzie i pokojowym rozwiązaniu sytuacji mówił także sam prezes, który poświęcił dziennikarzom kilka minut. - W tej chwili jest prowadzona akcja pokojowego rozwiązania sporu. Myślę, że przy uczciwości i przy dobrej woli ten spór może się zakończyć pokojowo. Musimy się poruszać w realiach rynkowych, musimy się poruszać w granicach możliwości ekonomicznych. Żadne spory nie dadzą zwiększonych przychodów Pektowinowi, a mogą działać w stronę ich zmniejszenia. Zostawmy to normalnemu rozwojowi sytuacji i rozmowom, do których potrzebna jest dobra wola w celu zakończeniu tego sporu. Ten, kto takiej woli nie wykaże, powinien ponieść konsekwencje. Z naszej strony jest ta wola – zapewnia Franciszek Bosak, prezes Pektowinu. Nie zdradził jednak tego, w jakich działaniach ta dobra wola zarządu się przejawia.
Przewodniczący Zakładowej Komisji ZZ NSZZ „Solidarność”, nie krył zdumienia deklaracją prezesa- Dobrą wolę wykazuje ten, kto składa propozycję rozwiązania problemu. Jeżeli ktoś siedzi i cały czas mówi „nie”, to nie ma mowy o dobrej woli. My idziemy na rozmowy, czy negocjacje z kartkami i długopisami, a nie z kijami beseballowymi.
Rozmowy z prezesem Bosakiem prowadził także Tadeusz Majchrowicz, przewodniczący zarządu regionu NSZZ „Solidarność” - Jakiś czas temu rozmawiałem z prezesem i sugerowałem, że pracownicy mogliby jednorazowo dostać premię w wys. 400-500 zł. Myślę, że skończyłby się ten spór i ludzie mogliby spokojnie pracować. Niestety trafiłem na beton.
W najbliższy wtorek ma się odbyć kolejne spotkanie związkowców z zarządem. Czy tym razem uda się osiągnąć porozumienie. - My się jednak nie zgodzimy na rozwiązanie, w który mamy spełnić wszystkie warunki postawione przez zarząd. Podpiszemy albo porozumienie, albo protokół rozbieżności.
Katarzyna Pacwa-Wilk
