Burmistrz Kurowska ma swoje pięć minut. Tytuł najlepszego burmistrza w województwie wzbudza skrajne emocje.
Temat najlepszego burmistrza Podkarpacia powrócił na ostatniej sesji Rady Miejskiej Jasła. Maria Kurowska zachęcona przez Andrzeja Dybasia, przewodniczącego Rady skorzystała z okazji i po raz kolejny pochwaliła się swoim sukcesem. Przyznała jednak, że w dużej mierze zawdzięcza go swoim współpracownikom. Szczególne zasługi na tym polu posiada wiceburmistrz Ryszard Pabian.


- Nie jest to tylko nagroda dla mnie, ale również dla ludzi z którymi współpracuję w mieście. Bardzo dziękuję mojemu zastępcy, który od początku podejmuje te najtrudniejsze działki, zwłaszcza inwestycyjną i realizuje ją znakomicie, a ta nagroda jest tego obrazem – powiedziała zadowolona burmistrz.
Przypomnijmy, że 23 września podczas Podkarpackiego Dnia Samorządowca Maria Kurowska otrzymała nagrodę. Dołączone do niej było także pióro autografem zmarłego tragicznie w kwietniu br. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Ponadto zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przyznał miastu 10 tys. zł. - Otrzymaliśmy jako miasto z rąk wiceprezes Marii Zbyrowskiej 10 tys. zł. i zastanawiam się na co je przeznaczyć – zwróciła się do radnych Kurowska
Kapituła oceniając dokonania poszczególnych samorządów brała pod uwagę m.in. ilość inwestycji w mieście, pozyskanie środków unijnych oraz dochody i wydatki na mieszkańca miasta. - Z tego co wiem w innych miastach dochody spadają a u nas wzrastają, była brana pod uwagę nasza aktywność zewnętrzna, a ta jest bardzo duża. Brane były pod uwagę również odznaczenia i wyróżnienia jakie otrzymało miasto. Jest tego sporo, nie wszystkimi zdążyłam się pochwalić – zaznaczyła burmistrz.

Krzysztof Czeluśniak zaatakował Kurowską domagając się wyjaśnienia, gdzie te miliony euro. - Chciałbym zobaczyć ankietę, którą państwo złożyli w konkursie i te miliony euro. W sprawozdaniu za I półrocze mamy 4 % wykonania ze środków unijnych. Chcę usłyszeć gdzie ta rzeka milionów euro? Ja nie widzę dużych inwestycji – mówił Czeluśniak.

Zdaniem Leszka Znamirowskiego, ta nagroda to kiepski żart. - To spóźniony żart prymaaprylisowy. W kontekście takich osób jak prezydent Krosna czy Rzeszowa to chyba powinno to być bardziej obiektywne? – zastanawia się Leszek Znamirowski. Na wieść o milionach ściągniętych do Jasła robi zdziwioną minę i pyta - Miliony ściągnięte do Jasła? A które?
(kp)
