Burmistrz unika debaty?
Burmistrz Maria Kurowska nadal nie odpowiedziała na pismo w sprawie propozycji debaty wyborczej. Pięciu kandydatów na burmistrza Jasła, reprezentujących komitety wyborcze zwróciło się 5 listopada do Kurowskiej z zaproszeniem do dyskusji na temat dalszych losów Jasła. Odpowiedzi jednak nie ma do dziś. To ignorancja czy strach?

- Mogę wnioskować, że tych pięciu kandydatów, poza panią burmistrz, różni się między sobą. Dla niej to wygodne stać z boku, aby ta piątka między sobą prowadziła kampanię, pokazywała, czym się różni, ponieważ Marię Kurowską wyborcy już znają. Ona wychodzi z założenia, że jest burmistrzem urzędującym, po jej stronie są dokonania minionej kadencji i w jej przypadku broni się te cztery lata – próbuje zrozumieć postępowanie Kurowskiej Janusz Przetacznik, kandydat na burmistrza z ramienia Forum Jasielskiego. Prezes JSM wystąpił także do wszystkich kandydatów z prpozycją przeprowadzenia debaty telewizyjnej podzielonej na trzy części. Na odpowiedź komitetów czeka do poniedziałku, do godziny 18-tej.

Za przeprowadzeniem debaty jest także Andrzej Czernecki, poprzednik Marii Kurowskiej, a obecnie kandydat na burmistrza z KWW „Jaślanie”. Uważa jednak, że taka debata ma sens wtedy, gdy biorą w niej udział wszyscy kandydaci, choć większość spraw koncentruje się wokół obecnego burmistrza. – W czasie debaty do osoby, która sprawuje urząd skierowana jest największa ilość pytań, bo są to bieżące decyzje i każde hasło, że „ja zrobię” kwitowane jest stwierdzeniem dlaczego pani do tej pory nie zrobiła? – mówi były burmistrz. Przypomina równocześnie, że cztery lata temu została zorganizowana taka debata w JDK. - Uczestniczyłem w takiej debacie publicznej i nie bałem się jej. Czy pani Kurowska ocenia, że jest do dla niej korzystne czy nie, to w ciągu najbliższych kilku dni wszyscy się przekonamy – mówi Czernecki.

A jeszcze kilka dni temu, tuż po konwencji Prawa i Sprawiedliwości Maria Kurowska deklarowała chęć uczestnictwa w takiej debacie. Co się zmieniło?...
(kp)
