Burmistrz został oskarżony o defraudację pieniędzy? „ Jestem gotów pana pozwać z powództwa cywilnego” - powiedział R. Pabian do radnego J. Pierzchały
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Jasła w wolnych wnioskach radny Jan Pierzchała poruszył temat wydatkowania wolnych środków z budżetu miasta. W swojej wypowiedzi wyraził wyraźnie, iż nie ma pojęcia na co zostały przeznaczone. - Chcę wiedzieć, na co poszły te środki, nie ukrywajmy niczego – apelował. Burmistrz Ryszard Pabian nie został obojętny na te słowa. - Wychodzi na to, że zdefraudowałem środki, tak wynika z pana wypowiedzi. Jestem gotów pana pozwać z powództwa cywilnego, bo takie rzuca pan hasła niemające kompletnie pokrycia. Albo pan wycofa te słowa w tej chwili, albo naprawdę zastanowię się, czy nie wystąpić przeciwko panu – ostrzegał włodarz miasta.

Poważne oskarżenia zostały skierowane przeciwko burmistrzowi Ryszardowi Pabianowi. Choć nie zostały wypowiedziane wprost, z kontekstu wypowiedzi radnego Jana Pierzchały wynika, że włodarz miasta mógł zdefraudować pieniądze z budżetu miasta. - Prosiłem pana Jacka ( skarbnik Urzędu Miasta w Jaśle – Jacek Borkowski- przyp. red.), o informacje na temat wolnych środków za 2022 r. Od trzech miesięcy nic nie dostałem i proszę, żeby mi pan konkretnie podał na co zostały przeznaczone te środki. Ja też chce wiedzieć, nie ukrywajmy niczego. W tym roku nie ma wolnych środków, a zawsze były – mówił radny Jan Pierzchała. - Ja wiem, że pan burmistrz za chwileczkę mi wyskoczy, że kłamię. Ja nie kłamię, ja tylko sugeruję i mówię. Nie wiem na co te środki poszły. One idą w budżecie. Pana nie było na komisji, ale powiedziałem „panie burmistrzu, pan do każdego działu, rozdziału wprowadza wolne środki, a my nie wiemy w skali roku, gdzie i na co poszły" A może zostały przeznaczone na inne cele, może te rozrywkowe? Nie chciałbym dyskutować na temat gospodarności tymi środkami i w ogóle mieniem. Dzisiaj złożyłem wniosek do pana celem udzielenia informacji pokontrolnej Komisji Rewizyjnej. Od dwóch lat nie mam żadnej informacji. Nie będę podnosił tej sprawy, przyjdzie na to czas. Będziemy widzieli, jaka jest gospodarność, jak się dba o te wpływy – dodał.
Burmistrz Ryszard Pabian nie pozostał obojętny na te słowa. Absolutnie sprzeciwił się wypowiedziom, które sugerują, jakoby miał sprzeniewierzył pieniądze publiczne. - Wychodzi na to, że zdefraudowałem ileś środków, tak wynika z pana wypowiedzi. Jestem gotów pana pozwać z powództwa cywilnego, bo takie rzuca pan hasła, które kompletnie nie mają pokrycia. Nie uzasadnił pan swojej wypowiedzi w żaden sposób, więc albo pan wycofa te słowa w tej chwili albo naprawdę zastanowię się, czy nie wystąpić przeciwko panu z powództwem, bo wyszło na to ze zdefraudowałem jakieś środki. Tak wynika z pana wypowiedzi, a ja się na to nie godzę – stanowczo odpowiedział.
Głosem rozsądku wydaje się w tej sytuacji być skarbnik Miasta Jasła – Jacek Borkowski, który udzielił informacji radnemu Janowi Pierzchale, jakiej wysokości wynosiły wolne środki i na jaki cel zostały przeznaczone. - Mieliśmy 38 270 000 mln zł wolnych środków. W ubiegłym roku zaangażowaliśmy w budżecie 11 326 783, 67 zł. Na poszczególnych sesjach dawaliśmy te środki do pozyskiwanych środków albo z Polskiego Ładu albo ze środków Funduszy Norweskich, unijnych lub innych. W zasadzie te środki powinniśmy przeznaczyć na zadania inwestycyjne – zaznaczył. - W budżecie zaangażowaliśmy 24 mln zł, aby zbilansować potrzeby inwestycyjne, które zostały przedstawione. Z nadwyżki zostało dokładnie 550 529,08 zł, nie mówiąc o tym, że zaangażowaliśmy w budżecie na projekcie „Moje Miasto Mój Dom” nadwyżkę, która powstała nie w 2022 r., a z 2023 r., bo dostaliśmy zaliczkę w kwocie 3 348 146,51 zł. Myślę, że wszyscy państwo radni wiedzą, na jakie zadania i w jakim zakresie środki zostały przekazane. Nie ma możliwości, aby nadwyżkę wyliczyć do poszczególnych działań w budżecie. Ona służy do zbilansowania niedoborów między dochodami a wydatkami. Oczywiście, przy każdym projekcie składanej uchwały przedstawiamy państwu na co przeznaczamy nadwyżkę – skwitował skarbnik.
Dyskusja radnego z burmistrzem nie zakończyła się, mimo wyjaśnień przedstawionych przez skarbnika. Radny Jan Pierzchała oświadczył bowiem, że będzie czekał na wniosek do sądu, jeśli tak burmistrz złoży. - Chętnie się z panem spotkam, skoro pan twierdzi, że kłamię i pomawiam – powiedział. - Pana boli serce, jak się prawdę w oczy powie. Wiem, że boli, tylko trzeba się przyznać do winy, że nie realizuje się zadań i obowiązków, do których został pan powołany w tym urzędzie – dodał.
- Niech się pan powstrzyma w swoich wypowiedziach, bo ja się nie czuję winnym – zapewnia burmistrz Pabian. - Nie ja dysponuję środkami, tylko państwo. Ja proponuję, a państwo możecie zrobić z tym, co uważacie za słuszne – tymi słowami zakończył dyskusję z radnym Pierzchałą.
id

