Była pracownica GOK-u w Nowym Żmigrodzie podejrzewana o przywłaszczenie ponad 18 tysięcy złotych
Prokuratura Rejonowa w Jaśle prowadzi śledztwo w sprawie pieniędzy, które zniknęły z konta Gminnego Ośrodka Kultury w Nowym Żmigrodzie. Według wstępnych ustaleń wynika, że brakująca kwota to ponad 18 tysięcy złotych. Podejrzewana o ten proceder jest była główna księgowa placówki.

fot. nowyzmigrod24.pl
Sprawa wyszła na jaw w momencie, kiedy Zakład Ubezpieczeń Społecznych poinformował GOK w Nowym Żmigrodzie o zaległościach w odprowadzaniu składek. O nieprawidłowościach powiadomiono jasielską prokuraturę, która wszczęła śledztwo. Okazuje się bowiem, że z konta placówki zniknęło ponad 18 tysięcy złotych, a podejrzewaną o ten proceder jest była główna księgowa GOK-u. Dyrekcja placówki zdecydowała się na rozwiązanie umowy o pracę z kobietą.
Śledczy prowadzą sprawę pod kątem kradzieży. Jak podkreśla prokurator Grażyna Krzyżanowska, pieniądze z konta placówki miały być wyprowadzane od marca 2018 r. do lutego 2020 r. - Pani, która jest podejrzewana przelewała na swoje konta pieniądze i część z nich oddawała a część nie, stąd powstał taki niedobór – wyjaśnia prokurator Krzyżanowska.
Wykrycie nieprawidłowości utrudniały wypłaty wynagrodzeń dla pracowników, które nie były dokonywane w całości, ale kilka razy w miesiącu. - Powstał galimatias, przez co trudno było się zorientować, że takie nieprawidłowości istnieją. Zamiast wypłacić pobory jednorazowo, na co pieniądze były, wypłacało się je kilka razy. Ten system nie był czytelny, dlatego też nie za bardzo można było się zorientować, że są większe kwoty przelewane – dodaje prokurator.
Prokuratura rozważa powołanie biegłego z zakresu księgowości. Sprawa wymaga głębokie analizy, aby dokładnie stwierdzić, czy tych zaległości mogło być więcej, ile środków zostało oddanych, a ile brakuje. Badane są również inne wątki w sprawie ewentualnych nieprawidłowości w prowadzeniu dokumentacji. Podejrzewana o wyprowadzanie pieniędzy była główna księgowa GOK-u w Nowym Żmigrodzie nie została jeszcze przesłuchiwana. Śledczy są na etapie gromadzenia dowodów.
Dyrektor GOK-u w Nowym Żmigrodzie nie chciała komentować aktualnej sytuacji ze względu na prowadzone śledztwo. - Sprawa jest w toku i nie powinnam się w tym momencie do tego odnosić – mówi Dominika Jędrzejczyk-Wielgosz. Odniosła się jedynie do kwestii wypłat dla pracowników. - Jeżeli są wskazane nieprawidłowości to normą pracowniczą jest, aby je niwelować i robić to prawidłowo. Miałam kontrolę przeprowadzoną przez Państwową Inspekcję Pracy i nie ma takiej sytuacji, że pracownicy nie mają wypłaty na czas – zapewniła.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Jerzego Dębca, który kierował instytucją w czasie, kiedy miało dojść do nieprawidłowości. Nie chciał wypowiadać się w tej sprawie. Stwierdził jedynie, że nic o tym nie wiedział. Nie odniósł się także do kwestii wynagrodzeń, które wówczas były wypłacane w systemie ratalnym.
id

