"Centralizacja księgowości w oświacie jest nieunikniona" – mówi skarbnik miasta
Miasto ponownie wróciło do tematu organizacji wspólnej księgowości, tym razem dla dwóch szkół podstawowych w Jaśle. Władze miasta uważają bowiem, że przyniesie to korzyści finansowe, a jednocześnie usprawni prowadzenie rachunkowości i sprawozdawczości bez konieczności zwiększania środków na ten cel. Uchwała nie została jednak podjęta. - Wydaje mi się, że cały czas te oszczędności idą na oświatę. Może warto gdzie indziej ich poszukać? - mówiła radna U. Czyżowicz. - Ja oszczędności proponowałbym robić wszędzie – dodał radny L. Znamirowski.
Od 2020 r. księgowością dla trzynastu jednostek oświatowych, w tym przedszkoli i szkół podstawowych zajmuje się Zespół Szkół Miejskich nr 3 w Jaśle. Proces centralizacji obsługi finansowo-księgowej oświaty rozpoczął się dużo wcześniej - w 2015 r. W tym okresie w księgowości było 21,5 etatu.

- W tej chwili w księgowościach mamy łącznie 13 etatów, a więc przez ten okres ewolucyjny, nie wypowiadając nikomu umowy o pracę ograniczyliśmy 8,5 etatu. Licząc tylko 100 tys. zł za etat, to przy głównym księgowym to jest wyższe wynagrodzenie to mamy 850 tys. zł rocznie oszczędności – wyjaśniał Jacek Borkowski, skarbnik Urzędu Miasta w Jaśle.
Obecnie już tylko dwie szkoły: Szkoła Podstawowa nr 1 im. Romualda Traugutta w Jaśle oraz Szkoła Podstawowa nr 2 z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Marii Konopnickiej w Jaśle prowadzą osobną księgowość. Miasto postanowiło włączyć te placówki do jednej, wspólnej obsługi finansowo-księgowej, gdyż po pierwsze ograniczy to koszty, a po drugie usprawni prowadzenie rachunkowości i sprawozdawczości bez zwiększania nakładów finansowych.
- Mamy obecnie taką sytuację, że jedna z głównych księgowych ma prawo przejścia na emeryturę. Oprócz tego mamy jeszcze dwie osoby w tym zespole, które też uzyskają prawo do przejścia na emeryturę i oczywiście, możemy w te miejsca zatrudniać nowe osoby, tylko czy to jest uzasadnione? - dopytywał skarbnik. - Centralizacja księgowości jest nieunikniona. Zostały nam dwie placówki, mało tego. Za chwilę powołamy żłobek i nie wyobrażam sobie, że będziemy w nim mieć księgowość, a jest wymagana. W związku z tym będziemy ją musieli włączyć w centralizację. Myślę, że chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że jest to obecnie jedyny kierunek patrząc jeszcze na demografię jaką mamy w placówkach oświatowych – dodał.
Wątpliwości jak się okazało wśród radnych jest wiele. Wspomniała o nich radna Urszula Czyżowicz, która jest nauczycielem wychowania przedszkolnego w Przedszkolu Miejskim nr 9 w Jaśle. - Czy jeden dyrektor, który będzie miał jednego wicedyrektora podoła temu wszystkiemu? To jest bardzo duży zespół, szkoła, potężne przedszkole i cała obsługa księgowa, gdzie dojdzie nie tylko dwie szkoły, ale również żłobek, a tutaj mówimy, że może być o dwa etaty mniej – mówiła. Zaproponowała, aby oszczędności szukać w innym miejscu.
- Analizowałem całą sytuację pod wieloma względami i tylko pod jednym nie brałem tego pod uwagę. Pani radna Urszula Czyżowicz mówiła o oszczędnościach. Ja proponuję oszczędności robić wszędzie, nie tylko na oświacie, na sobie, ale również na innych płaszczyznach i to byłoby wskazane. Jeżeli ładujemy w oświatę, to ładujemy w dzieci, w młodzież w przyszłość. Pieniądze nigdy nie będą zmarnowane, gdy będą wykorzystane w przyszłość narodu. Wydaje mi się, że oszczędności – tak, ale przemyślane nie tylko na oświacie, ale zacząć od siebie i w różnych sferach działalności miasta – podkreślił radny Leszek Znamirowski, nauczyciel historii.
Uchwała nie została podjęta. Ośmiu radnych było za jej przyjęciem: Joanna Banach-Gancarz, Piotr Bialik, Jolanta Jachym, Mariola Mazur, Jerzy Okarma, Krystyna Sikora, Tomasz Stanek i Marcin Węgrzyn.
Ośmiu radnych było przeciwnych: Krzysztof Czeluśniak, Urszula Czyżowicz, Zenon Gondek, Krzysztof Pec, Jan Pierzchała, Anna Szprucińska, Bogdan Ziemba i Leszek Znamirowski.
Wstrzymali się: Piotr Samborski i Bogusława Wójcik.
id

