Chcą odbudować spalony dom, liczy się każdy grosz
Kilka dni temu na łamach naszego portalu opublikowaliśmy list, jaki na naszą redakcyjną skrzynkę mailową przesłali nam państwo Madejowie, którzy w wyniku niedawnego pożaru domu stracili większość życiowego dobytku. Dziś pogorzelcy z miejscowości Klecie jeszcze raz, za naszym pośrednictwem, proszą wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc.
Gwoli przypomnienia – Sylwia i Marcin Madejowie są młodym małżeństwem, oczekują pierwszego potomka. Jeszcze niedawno żyli marzeniami o stworzeniu dużej i szczęśliwej rodziny, przygotowywali się również do roli rodziców zastępczych dzieci potrzebujących miłości oraz rodzinnego ciepła. Celem wprowadzenia tych planów w życie podjęli szereg działań – rozpoczęli stosowne kursy, przygotowali dodatkowe pokoje i przeprowadzili inne inwestycji w domu, który dzielili z rodzicami i dziadkiem. W poniedziałek 12 stycznia br. doszło jednak do tragedii. Wszystko, o co państwo Madejowie tak bardzo zabiegali zabrał ogień.
Szczegóły dot. pożaru -> LINK
Mimo ogromnego nieszczęścia pogorzelcy, którzy w obliczu utraty dachu nad głową znaleźli schronienie u rodziny, chcą odbudować to, co zostało im zabrane. Dom muszą stawiać od podstaw, jednak aby było to możliwe, potrzebują pomocy finansowej. Kilka dni temu utworzyli specjalny rachunek bankowy – osoby, którym los ofiar pożaru nie jest obojętny mogą wpłacać tam datki na zakup materiałów budowlanych, niezbędnych do realizacji tej niezwykle ważnej i kluczowej na najbliższy czas dla państwa Madejów inwestycji.
Oto jego numer:
88 8589 0006 0081 0293 2417 0001
(Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Krakowie o. w Brzostku)
Wszystkie osoby, które w jakiejkolwiek formie mogą i chcą pomóc pogorzelcom proszone są o kontakt telefoniczny pod nr 509 050 865 lub 509 310 166.
Jakub Hap
jakhap@gmail.com
