Chemia wokół nas
O tym, że chemia wcale nie musi być nudna mogli się przekonać uczniowie klas czwartych, piątych i szóstych dwóch jasielskich podstawówek: „czwórki” i „dwójki”. W ramach projektu Politechnika Dziecięca, opracowanego przez Politechnikę Rzeszowską dzieci uczestniczyły w doświadczeniach chemicznych przygotowanych przez pracowników i studentów tej uczelni.

Pomysł na taką formę zajęć zrodził się dwa lata temu. Wówczas został uruchomiony program „Odlotowa fizyka”, adresowany do gimnazjalistów. Tylko w pierwszym roku przeprowadzony został w 58 gimnazjach województwa podkarpackiego, w następnym w kolejnych 40 placówkach, podobnie jest i w tym roku.– W ubiegłym roku postanowiliśmy również zachęcać uczniów liceów i techników do tego, aby podjęli dalszy kierunek kształcenia na politechnice. Postanowiliśmy zainteresować fizyką i chemią w ciekawym wydaniu uczniów szkół podstawowych – mówi Antoni Wydro, inicjator pomysłu, podkarpacki wicekurator oświaty.

W lekcji chemii, która odbyła się w Szkole Podstawowej nr 4 uczestniczyło z wielkim zapałem i zaangażowaniem 150 uczniów. – Zajęcia są dostosowane do możliwości dzieci. „Chemia wokół nas” została tak przygotowana, że wykorzystuje podstawowe elementy wiedzy z otaczającego dzieci świata, to z czym spotykają się w domu, na ulicy, w szkole – wyjaśnia Anna Kamińska-Grzesiak, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 w Jaśle.

Pomysł na taką formę lekcji podsunęło samo życie. Rosnące bezrobocie, brak perspektyw dla absolwentów wyższych uczelni spowodowały, że trzeba było się zastanowić, w czym tkwi problem. Okazało się, że wielu młodych ludzi wybiera zawody nie spełniające oczekiwań rynku. - Przed wielu laty zauważyłem, że sposobem na bezrobocie jest, ażeby młodzi ludzie zdobywali zawód zgodny z oczekiwaniami rynku. Jasnym stało się, że najłatwiej zdobyć pracę inżynierom. Wtedy spojrzeliśmy na wyniki badań, jakie przedmioty cieszą się największym, a jakie najmniejszym powodzeniem wśród dzieci i młodzieży. Okazało się, że na samym dnie powodzenia znajdowały się: fizyka i chemia. Z tym należało coś zrobić, koniecznie należało dokonać pewnych zmian – mówi Antoni Wydro.

Fizyka, chemia czy matematyka to trudne i mało lubiane przedmioty. Jednak umiejętnie podane potrafią przekonać do siebie nawet najbardziej opornych. -Ważne, żeby podać młodzieży po jakich kierunkach zdobyć pracę, a jakie wykluczają takie przypadki. Dziś jesteśmy przekonani, że te dzieci wybiorą dobrze – dodaje wicekurator.

Zapowiada również, że takie lekcje będą kontynuowane w innych miejscowościach. Jednocześnie apeluje do władz miasta o umożliwienie i stworzenie młodym ludziom takich warunków do nauki, które w przyszłości dawałyby miejsca pracy w rodzinnym mieście. - Teraz bardzo ważne jest, żeby władze miasta zaczęły w końcu myśleć, ażeby uruchomić w Jaśle zakłady oparte na wiedzy, takie, w których ta młodzież będzie w przyszłości mogła zdobyć pracę. Żeby nie powtórzyły się te 4 lata, które już za nami, gdzie nie powstały nowe zakłady, nowe miejsca pracy, ale żeby nastąpiło takie uruchomienie wzorem innych miast Podkarpacia, żeby młodzież tak chętna do kształcenia po zdobyciu określonego zawodu tutaj znalazła swoje miejsce – przekonuje A. Wydro.

(kp)
