Chorzy z krośnieńskiego szpitala mogą liczyć na Jasło
75
Prawdopodobnie również do Jasła trafią pacjenci z krośnieńskiego szpitala wojewódzkiego. Sytuacja jest efektem konfliktu na linii dyrekcja-lekarze, który trwa od września br. Wszystko zaczęło się od monitoringu czasu pracy wprowadzonego od lipca br. przez dyrektora placówki Mariusza Kocója. Takie zasady kontroli wywołały niezadowolenie szczególnie wśród lekarzy. Ponad 100 z nich od razu złożyło wypowiedzenia umowy o pracę.

Jak sami podkreślają, dla nich jest to skomplikowana sprawa, bo oprócz etatów w szpitalu często pełnią funkcje ekspertów czy biegłych, prowadzą też prywatne gabinety. Masowe złożenie wypowiedzeń miało zmusić dyrektora szpitala do zmiany decyzji. Kocój nie uległ jednak presji, bo zależało mu na bezpieczeństwie pacjentów. Konflikt zaostrzał się z każdym dniem, co w efekcie spowodowało, że zaprzestano przyjmowania pacjentów na oddziały. Tym sposobem rozpoczęła się procedura zamykania krośnieńskiej placówki. Do ewakuacji jest przygotowanych około 150 chorych, którzy trafią do pobliskich szpitali w Sanoku, Brzozowie, Przemyślu, Rzeszowie, czy Jaśle.

- Na dzień dzisiejszy jesteśmy na to przygotowani. Myślę tu o przyjęciu pacjentów leżących. Jest to tylko jest kwestia uzgodnienia na dany dzień. Jeżeli będą wolne łóżka, to w pierwszej kolejności będą przyjmowani pacjenci w stanie zagrożenia życia. Przede wszystkim jednak musimy myśleć o pacjentach z naszego powiatu – mówi Zbigniew Betlej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
(omega)

Jak sami podkreślają, dla nich jest to skomplikowana sprawa, bo oprócz etatów w szpitalu często pełnią funkcje ekspertów czy biegłych, prowadzą też prywatne gabinety. Masowe złożenie wypowiedzeń miało zmusić dyrektora szpitala do zmiany decyzji. Kocój nie uległ jednak presji, bo zależało mu na bezpieczeństwie pacjentów. Konflikt zaostrzał się z każdym dniem, co w efekcie spowodowało, że zaprzestano przyjmowania pacjentów na oddziały. Tym sposobem rozpoczęła się procedura zamykania krośnieńskiej placówki. Do ewakuacji jest przygotowanych około 150 chorych, którzy trafią do pobliskich szpitali w Sanoku, Brzozowie, Przemyślu, Rzeszowie, czy Jaśle.

- Na dzień dzisiejszy jesteśmy na to przygotowani. Myślę tu o przyjęciu pacjentów leżących. Jest to tylko jest kwestia uzgodnienia na dany dzień. Jeżeli będą wolne łóżka, to w pierwszej kolejności będą przyjmowani pacjenci w stanie zagrożenia życia. Przede wszystkim jednak musimy myśleć o pacjentach z naszego powiatu – mówi Zbigniew Betlej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle.
(omega)
