Chwile grozy w jasielskiej komendzie
To, co wydarzyło się w Komendzie Powiatowej Policji w Jaśle mogłoby posłużyć jako inspiracja do filmowego scenariusza. Akcja antyterrorystów, zagadkowy pakunek i ewakuacja funkcjonariuszy oraz pracowników komendy. Wczorajszy dzień z pewnością zapamiętają oni na długo.

Wszystko zaczęło się od interwencji, do której skierowano funkcjonariuszy jasielskiej komendy. Przed godziną 7. do jednego ze sklepów spożywczych przy ul. Staszica w Jaśle wszedł mężczyzna. Swoim zachowaniem zaniepokoił ekspedientkę m.in. tym, że wchodził na zaplecze sklepu. Kobieta zawiadomiła policję. Kiedy funkcjonariusze zjawili się na miejscu okazało się, że mężczyzna jest obywatelem Ukrainy. Zachowywał się wobec nich agresywnie. Odmówił podania swoich danych osobowych, nie miał również żadnego dokumentu potwierdzającego jego tożsamość. Ostatecznie policjanci zmuszeni zostali do użycia środka przymusu bezpośredniego. Mężczyźnie założono kajdanki i doprowadzono go do Komendy Powiatowej Policji w Jaśle celem ustalenia jego tożsamości.
W siedzibie jasielskiej policji sytuacja zaczęła się jeszcze bardziej komplikować. Podczas sprawdzania obcokrajowca i jego bagażu, policjanci natknęli się na niewielki pakunek owinięty taśmą izolacyjną. Zapytany o to, co znajduje się w pakunku, dał funkcjonariuszom do zrozumienia, że jest to niebezpieczny materiał wybuchowy. W związku z tym do Jasła wezwano antyterrorystów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Na czas prowadzonych przez nich działań decyzją komendanta powiatowego policji w Jaśle ewakuowano wszystkie osoby znajdujące się w komendzie.
Antyterroryści specjalistycznym sprzętem dokonali sprawdzenia pakunku, w którym jak się okazało nie było żadnych niebezpiecznych materiałów, a jedynie lekarstwa i inne drobne rzeczy należące do mężczyzny.
Obywatel Ukrainy został zatrzymany w areszcie. Za wywołanie niepotrzebnej czynności fałszywym alarmem odpowie przed sądem.
id

