Czarni Jasło stracili punkty w starciu z Sokołem Sieniawa
Runda jesienna sezonu 2024/25 czwartej ligi podkarpackiej powoli dobiega końca. Czarni Jasło, w meczu 16. kolejki rozgrywek, zmierzyli się na własnym stadionie z zespołem Sokoła Sieniawa. Ku zaskoczeniu kibiców zgromadzonych na trybunach stadionu przy ul. Śniadeckich 15, gospodarze ulegli niżej notowanemu rywalowi 0:3.

Zdjęcia z meczu obejrzysz w FOTOGALERII
Podopieczni trenera Mateusza Ostrowskiego przystępowali do sobotniego pojedynku zbudowani niedawnym zwycięstwem nad Karpatami Krosno. Choć zespół Sokoła Sieniawa okupuje dolne rejony ligowej tabeli, to spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie. Wystarczy wspomnieć, że w ostatnich tygodniach ekipa Arkadiusza Barana zaczęła regularnie zdobywać cenne punkty. Co więcej, szkoleniowiec Czarnych wciąż nie mógł skorzystać z usług Jakuba Smolenia oraz Jakuba Kalityńskiego. Jakby tego było mało, z urazem stawu skokowego zmaga się Karol Potera.
Pierwszy kwadrans gry pokazał, że Sokół nie przyjechał do Jasła wyłącznie na wycieczkę. Kibice, którzy pomimo przenikliwego chłodu postanowili zasiąść dziś na trybunach stadionu, mieli okazję oglądać wyrównany pojedynek. Czarni, wraz z upływem czasu, coraz częściej zapuszczali się w okolice pola karnego gości. W 18. minucie gry, tuż przed linią pola karnego, faulowany był Radosław Macnar. Do piłki ustawionej w odległości około 20 metrów od bramki strzeżonej przez Bartosza Siryka podszedł Adrian Nowak. Skrzydłowy Czarnych zdecydował się na bezpośredni strzał na bramkę. Ostatecznie musiał jednak obejść się smakiem. Piłka trafiła wprost w słupek.

W 29. minucie meczu fantastycznym zagraniem popisał się Rafał Mastaj. Defensywny pomocnik Czarnych precyzyjnym podaniem z własnej połowy boiska obsłużył operującego na lewej flance Nowaka. Ofensywnie usposobiony zawodnik gospodarzy wbiegł z piłką w pole karne, po czym strzałem prawą nogą próbował pokonać bramkarza przyjezdnych. Bartosz Siryk wyszedł z tego pojedynku obronną ręką.
Swoją szansę na objęcie prowadzenia mieli również goście. W 39. minucie gry zespół Sokoła przeprowadził szybki kontratak, po którym w dogodnej sytuacji do zdobycia gola znalazł się Aleks Kopcio. Ostatecznie przegrał on pojedynek z Jakubem Dutką. Bramkarz gospodarzy wyciągnął się jak struna, aby zatrzymać piłkę zmierzającą w światło bramki tuż przy prawym słupku.
Po zmianie stron inicjatywa należała do gospodarzy. Czarni co rusz meldowali się w okolicach pola karnego Sokoła. Zawodnikom gospodarzy brakowało jednak wykończenia. Niecelne strzały na bramkę gości zapisali na swoim koncie między innymi Wiktor Fara i Mateusz Michoń.
Punktem zwrotnym w meczu była sytuacja z 55. minuty rywalizacji. Mateusz Michoń sfaulował Xaviera Walata we własnym polu karnym. Arbiter nie miał wątpliwości, że gościom należy się rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Mateusz Padiasek. Kapitan Sokoła pewnym strzałem zamienił rzut karny na gola.

Goście coraz pewniej poczynali sobie na murawie. W 77. minucie meczu groźnym strzałem na bramkę Czarnych popisał się Walat. Dutka z najwyższym trudem przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Zaledwie kilkanaście sekund później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkę w siatce umieścił Krystian Halejcio.
Doskonałym podsumowaniem postawy gości w drugiej odsłonie meczu była akcja z 79. minuty gry. Piłka w ekspresowym tempie krążyła pomiędzy zawodnikami Sokoła. Wszystko działo się w obrębie pola karnego Czarnych. Po niefortunnej interwencji Dutki, do futbolówki dopadł Krystian Basznianin, który pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy.
Mecz zakończył się wynikiem 0:3 na korzyść Sokoła Sieniawa.
Obaj trenerzy przystąpili do pomeczowej konferencji prasowej w zgoła odmiennych nastrojach. Arkadiusz Baran nie krył zaskoczenia wysokim zwycięstwem swojego zespołu. - Nie spodziewałem się tego, że ten mecz zakończy sią takim wynikiem. Przyjeżdżając do Jasła mieliśmy swój plan na mecz. Moi zawodnicy wykonali go ponad stan. Cieszę się, że ta drużyna w końcu uwierzyła w to, że potrafi grać w piłkę. Ja wierzyłem w drużynę od początku. Został nam już tylko jeden arcyważny mecz z JKS-em, w którym będziemy chcieli powalczyć - mówił.
Rozczarowania wynikiem nie krył trener Mateusz Ostrowski. - Pomimo wyniku nie zasłużyliśmy porażkę w tym meczu. Uważam, że do straty pierwszego gola byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, który stwarzał zagrożenie, miał sytuacje podbramkowe i bardzo dobrze wykorzystywał moment przejścia z obrony do ataku. Po jednym ze stałych fragmentów gry mieliśmy strzał w słupek. Kilka razy kapitalnie interweniował bramkarz gości, a obrońcy rzucali się pod strzelających na bramkę moich zawodników. Taka jest piłka. Można było odnieść wrażenie, że zespół, który jako pierwszy zdobędzie gola, będzie miał większe szanse na wygranie tego meczu. Jest mi przykro, że w ostatnim meczu rundy jesiennej przed własną publicznością, takim wynikiem żegnamy się z kibicami. Wszystkim tym, którzy przychodzili na mecze chcę bardzo podziękować - mówił. Zaznaczył, że na niekorzystny rezultat w meczu przeciwko Sokołowi, wpływ mogły mieć trudy jesiennej kampanii. - Brakuje nam trochę głębi składu. Przytrafiły się nam kontuzje. Dzisiaj mamy kolejną. Na ostatni mecz na pewno będziemy mieli więcej niż jedenastu zawodników. Częściowo będzie to jednak młodzież, która do gry na czwartoligowym poziomie nie jest jeszcze w pełni przygotowana - dodał.
JKS Czarni 1910 Jasło - MKS Sokół Sieniawa 0:3 (0:0)
Bramki.
Sokół Sieniawa: Padiasek (56’), Krystian Halejcio (77’), Krystian Basznianin (79’)
Składy.
Czarni Jasło: Jakub Dutka (GK) - Aleh Halamaka, Arkadiusz Baran, Tomasz Tragarz (C) (A. Hendzel 75’), Mateusz Szot - Rafał Mastaj, Karol Rzońca, Wiktor Fara (Janus 78’), Adrian Nowak, Mateusz Michoń (Henzel 78’) - Radosław Macnar | na ławce rezerwowych: Łukasz Lepucki (GK), Aleksander Hendzel, Piotr Morajda, Kacper Henzel, Marcin Janus, Wiktor Hendzel, Michał Dziadosz. Trener: Mateusz Ostrowski. II trener: Tomasz Paluch.
Sokół Sieniawa: Bartosz Siryk (GK) - Rakhidi Manamela, Mateusz Padiasek (C), Jan Mac, Jakub Szczybło - Szymon Maćkowiak, Krystian Basznianin, Xavier Walat (Pigan 83’), Folefac Efuetajong, Aleks Kopcio - Krystian Halejcio (Konrad Halejcio 83’) | na ławce rezerwowych: Kacper Ważny (GK), Piotr Misiąg, Konrad Halejcio, Dawid Pigan, Artur Konieczny. Trener: Arkadiusz Baran.

