Czarni pokonali Orła Przeworsk
Początek sezonu nie był dla Czarnych Jasło obiecujący. Po trzech porażkach z rzędu, zespół prowadzony przez trenera Mateusza Ostrowskiego w końcu wszedł na właściwe tory. W środę (28 sierpnia br.) Czarni wygrali drugi mecz z rzędu. Na własnym stadionie pokonali ekipę Orła Przeworsk 1:0. Gola na wagę trzech punktów, w przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry, strzelił Adrian Nowak.

Zdjęcia z meczu obejrzysz w FOTOGALERII
W miniony weekend Czarni pokonali na wyjeździe zespół Izolatora Boguchwała, zdobywając tym samym pierwsze ligowe punkty w sezonie 2024/25 IV ligi podkarpackiej. Zwycięstwo nad faworyzowanym rywalem sprawiło, że jaślanie do środowego pojedynku z Orłem Przeworsk, przystąpili w pełni zdeterminowani i skoncentrowani na osiągnięciu celu, jakim było zdobycie kompletu punktów.
Pierwsze dwa kwadranse gry należały do zespołu gości. Podopieczni trenera Patryka Brody mieli pełną kontrolę nad tym, co działo się na murawie. Czarni skupili się na niskiej obronie, cierpliwie czekając na okazję do wyprowadzenia szybkiego kontrataku. W 19. minucie gry fantastycznym rajdem na bramkę Jakuba Dutki popisał się Rafał Surmiak. Kapitan Orła przebiegł kilkadziesiąt metrów z piłką przy nodze, aby ostatecznie oddać strzał w kierunku lewego słupka bramki. Na szczęście dla gospodarzy piłka trafiła w słupek.
Czarni zaczęli odzyskiwać inicjatywę na kwadrans przed zakończeniem pierwszej odsłony meczu. Gospodarze coraz śmielej poczynali sobie na połowie przeciwnika, co znalazło odzwierciedlenie w sytuacjach podbramkowych, jakie zdołali sobie wypracować. W 35. minucie gry na bramkę popędził Jakub Smoleń. Pomocnik Czarnych wykorzystał bierną postawę defensorów, aby wypracować sobie dogodną pozycję do strzału. Gdyby nie skuteczna interwencja Matthew Korziewicza, gospodarze niechybnie wyszliby na prowadzenie w spotkaniu.

W 39. minucie meczu przed szansą na wpisanie się na listę strzelców stanął Radosław Macnar. Napastnik Czarnych otrzymał idealne podanie na wolne pole. Wbiegając z bocznego sektora boiska umiejętnie zniknął z radarów bloku defensywnego Orła. Korziewicz po raz drugi został zmuszony do interwencji, dzięki której na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis.
Po zmianie stron kibicom zgromadzonym na trybunach stadionu przy ul. Śniadeckich dane było obserwować bardzo wyrównany pojedynek. Obie drużyny postawiły na intensywny futbol, w iście wyspiarskim wydaniu. Nie brakowało szybkich akcji napędzanych długimi bezpośrednimi podaniami, walki w powietrzu po stałych fragmentach gry oraz twardej męskiej walki.
Kiedy wydawało się, że mecz może zakończyć się podziałem punktów, do gry znów wkroczyli zawodnicy gospodarzy. Sporo świeżości do gry Czarnych wnieśli Karol Potera i Wiktor Fara, których Mateusz Ostrowski postanowił wprowadzić na plac gry.
Decydujący cios zadał jednak Adrian Nowak. W 89. minucie gry pomocnik Czarnych pokonał bramkarza gości precyzyjnym strzałem, po którym piłka wpadła do siatki tuż przy lewym słupku bramki. Kibice dosłownie oszaleli z radości. Zawodnicy padli sobie w ramiona celebrując gola, który ostatecznie przyniósł Czarnym komplet punktów.

Patryk Broda, podczas pomeczowej konferencji prasowej stwierdził, że jego podopieczni podeszli do środowego meczu zbyt pewni siebie. - W pierwszych trzydziestu minutach stworzyliśmy sobie kilka okazji do zdobycia bramki. Za bardzo uwierzyliśmy, że samo nam się uda, samo przyjdzie zwycięstwo. Przestrzegałem zawodników, że to będzie bardzo ciężki mecz. Czarni wygrali z Izolatorem i nie był to przypadek. Drużyna z Jasła wygrała cechami wolicjonalnymi, a mój zespół myślał, że wszystko przyjdzie łatwo po trzech zwycięstwach i remisie na początku sezonu. Zimny prysznic przed derbami nam się przyda - mówił.
Trener Mateusz Ostrowski, tak jak ma to w zwyczaju, pochwalił swoją drużynę za zwycięstwo. Jasno podkreślił, że triumf w starciu z Orłem jest zasługą piłkarzy. - Pierwsze pół godziny nie było dobre w naszym wykonaniu. Spodziewaliśmy się tego, bo mój zespół zostawił bardzo dużo zdrowia w sobotnim meczu z Izolatorem i byłem pewien, że mogą być to dla nas trudne chwile. Wiedziałem też, że z czasem, jak organizmy moich zawodników wejdą na odpowiednie obroty, to będziemy wyglądać coraz lepiej. I tak się stało. Po upływie trzydziestu minut zaczęliśmy dochodzić do głosu, stwarzać sytuacje i zagrożenie pod bramką przeciwnika, czy to przez stałe fragmenty gry, czy przez dośrodkowania. W drugiej połowie przeciwnik przejął inicjatywę i mecz się wyrównał. Strzeliliśmy bramkę w końcówce i ten gol jest nagrodą za determinację moich zawodników. Dziękuję moim zawodnikom, bo multum siły i determinacji włożyli w spotkania z Izolatorem i Orłem. Mam nadzieję, że będzie nas to budować. Są też inne pozytywne rzeczy z tego meczu. Nie straciliśmy bramki. Mam nadzieję, że to pomoże w budowaniu tego zespołu, w lepszej organizacji, a na pewno da paliwo na codzienną pracę treningową - tłumaczył.
JKS Czarni 1910 Jasło – Orzeł Przeworsk 1:0 (0:0)
Bramki.
Czarni Jasło: Adrian Nowak (‘89)
Składy.
Czarni Jasło: Jakub Dutka (GK) – Tomasz Tragarz (C), Arkadiusz Baran, Aleh Halamaka, Jakub Kalityński - Rafał Mastaj (Potera ‘64), Karol Rzońca - Mateusz Michoń (Fara ‘65), Jakub Smoleń - Adrian Nowak, Radosław Macnar | na ławce rezerwowych: Patryk Szostak (GK), Karol Potera, Piotr Morajda, Marcin Janus, Wiktor Fara, Aleksander Hendzel, Wiktor Hendzel. Trener: Mateusz Ostrowski. II trener: Tomasz Paluch.
Orzeł Przeworsk: Matthew Korziewicz (GK) – Patryk Zygmunt, Damian Jędryas, Bartosz Markiewicz, Sebastian Pikuła (Broda ‘60) – Tomasz Majba, Rafał Surmiak (C), Jakub Tabor, Szymon Kiełbicki (Kielich ‘46) – Michał Daniel, Artur Gurak (Kocur ‘63) | na ławce rezerwowych: Bartłomiej Konieczny (GK), Sylwester Kielich, Dominik Starzyk, Patryk Broda, Mateusz Kocur, Tomasz Brud. Trener: Patryk Broda.
