Czarni z piątym triumfem w sezonie! Przesądził gol zdobyty w doliczonym czasie gry
Czarni Jasło, w sobotnie popołudnie, rzutem na taśmę pokonali na własnym stadionie zespół Legionu Pilzno 1:0. Spotkanie rozegrane w ramach 9. serii gier IV ligi podkarpackiej było bardzo wyrównane. Obie ekipy stworzyły sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola. O końcowym rezultacie zadecydowało trafienie Mateusza Michonia w doliczonym czasie gry.

Zdjęcia z meczu obejrzysz w FOTOGALERII
Po początkowych niepowodzeniach (Czarni przegrali pierwsze trzy spotkania ligowe w sezonie) zespół prowadzony przez trenera Mateusza Ostrowskiego szybko awansował do rangi solidnego ligowca, w którym bezwzględnie należy się liczyć w walce o punkty. Czarni, poczynając od wyjazdowego spotkania w Boguchwale (24 sierpnia br.) skrupulatnie i co najważniejsze skutecznie dopisują kolejne punkty do ligowego dorobku.
Sobotnie starcie z Legionem Pilzno zgromadziło na stadionie przy ul. Śniadeckich 15 około 400 kibiców piłki nożnej. Fani Czarnych Jasło zasiedli na trybunach, aby po raz kolejny oklaskiwać swoich ulubieńców po zwycięstwie. Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy postanowili z marszu zaznaczyć swoją przewagę. Z obecności Czarnych na połowie boiska należącej do przyjezdnych niewiele jednak wynikało. W kolejnych minutach rywalizacji spotkanie było zdecydowanie bardziej wyrównane. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Kibice, na solidniejszą dawkę emocji pod obiema bramkami musieli odrobinę poczekać.

W 35. minucie gry Czarni wywalczyli stały fragment gry. Kilka metrów przed polem karnym sfaulowany został jeden z zawodników ekipy gospodarzy. Do piłki podszedł Tomasz Tragarz. Kapitan Czarnych zdecydował się na bezpośredni strzał na bramkę Legionu. Do szczęścia zabrakło mu zaledwie kilku centymetrów. Piłka trafiła ostatecznie w spojenie słupka z poprzeczką. Aleksander Stachnik nawet nie drgnął. Bramkarz przyjezdnych nie miałby nic do powiedzenia, gdyby piłka zmierzała w światło bramki.
Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry w pierwszej połowie meczu, groźną akcję przeprowadzili goście. W polu karnym gospodarzy, na dogodnej pozycji do zdobycia gola znalazł się Kacper Nytko. Nie namyślając się zbyt długo kropnął soczyście w kierunku bramki strzeżonej przez Jakuba Dutkę. Bramkarz Czarnych był jednak na posterunku i fantastyczną paradą uchronił swój zespół przed stratą gola.
Po zmianie stron gra toczyła się głównie pod dyktando zespołu gości. Drużyna Legionu konsekwentnie starała się budować atak pozycyjny stawiając na posiadanie piłki. Czarni zepchnięci na własną połowę boiska doskonale radzili sobie jednak w destrukcji, cierpliwie oczekując na dogodną okazję do szybkiego przeniesienia gry pod pole karne rywala.
W 54. minucie rywalizacji Czarni byli o włos od objęcia prowadzenia w meczu. Wszystko za sprawą Radosława Macnara, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, strzałem głową próbował pokonać Stachnika. Bramkarz Legionu wyszedł jednak z tego pojedynku obronną ręką.

Goście odpowiedzieli akcją z 64. minuty meczu. Niefrasobliwość w grze obronnej Czarnych próbował wykorzystać Dominik Kędzior. Skrzydłowy Legionu przedarł się przez za linię obrony gospodarzy, po czym stanął oko w oko z Dutką. Bramkarz Czarnych odważnie wyszedł z linii bramkowej i obronił strzał Kędziora. Piłka ponownie trafiła jednak pod nogi zawodnika ekipy gości, który strzałem z ostrego kąta zamierzał umieścić piłkę w siatce. Defensorzy i bramkarz Czarnych z niepokojem przyglądali się futbolówce, która niechybnie zmierzała w światło bramki. Na ich szczęście, ostatecznie trafiła w słupek.
Kolejne minuty rywalizacji upływały pod znakiem walki w środkowym i bocznych sektorach boiska. Akcji podbramkowych było jak na przysłowiowe lekarstwo. Największe emocje towarzyszyły stałym fragmentom gry wykonywanym przez obie drużyny. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, do akcji wkroczyli Marcin Janus i Mateusz Michoń. Wszystko działo się już w doliczonym czasie gry. Pierwszy z wymienionych zawodników popisał się doskonałym dośrodkowaniem z rzutu rożnego w pole karne. Drugi zaś umiejętnie uwolnił się spod opieki obrońców, aby ostatecznie strzałem głową wpakować piłkę do siatki.
Czarni mogli dołożyć do swojego dorobku jeszcze jedno trafienie. W samej końcówce spotkania dwójkową akcję na połowie przeciwnika przeprowadzili Wiktor Fara i Karol Rzońca. Środkowy pomocnik Czarnych w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie zdołał jednak umieścić piłki w siatce. Spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem Czarnych 1:0.

Już za tydzień (28 września br.) Czarni Jasło podejmą na własnym stadionie drużynę JKS Jarosław. Spotkanie z udziałem lidera rozgrywek rozpocznie się o godz. 15.30.
Pomeczowe wypowiedzi trenerów.
Łukasz Bartkowski. - Trudno być zadowolonym kiedy traci się bramkę w doliczonym czasie gry i przegrywa się mecz. Najbardziej obiektywny i sprawiedliwy byłby remis i podział punktów. Zarówno Czarni, jak też my, mieliśmy swoje okazje. Brakuje nam trochę takiego piłkarskiego farta. W tym sezonie szczęście na pewno nam nie sprzyja. Musimy zrobić więcej, aby to szczęście było przy nas. Wydaje mi się, że stać nas na jeszcze większe poświęcenie i większą dojrzałość. Tak naprawdę mamy piłkę, a jakbyśmy jej nie mieli. To z pewnością musimy poprawić.
Mateusz Ostrowski. - Pierwsza połowa, optycznie, należała trochę do nas. Druga połowa już do przeciwnika. To był mecz na remis, ale nie zero do zera, tylko dwa do dwóch. Cieszymy się, że punkty ostatecznie zostają w Jaśle. W przerwie meczu powiedziałem chłopakom w szatni, że musimy grać do ostatniej minuty, bez względu na to, jaki będzie wynik i co będzie się działo na boisku. Moi zawodnicy właśnie to zrobili, po raz drugi u siebie. Chłopcy pokazali charakter i wolę odniesienia zwycięstwa. Od początku pracowałem nad tym, aby temu zespołowi nie brakowało charakteru. Zaczynamy widzieć ten charakter. To wszystko przynosi też punkty. Musimy jednak twardo stąpać po ziemi i pracować. Przed nami trudne mecze. Dzisiaj, za zwycięstwo i to co chłopaki zostawili na boisku chapeau bas. Determinacja, którą wykazywali się przez cały mecz, w takich spotkaniach jak to dzisiejsze powoduje, że szczęście, w ostatecznym rozrachunku jest przy nas. Cieszymy się dzisiaj z trzech punktów.
JKS Czarni 1910 Jasło - KS Legion Pilzno 1:0 (0:0)
Bramki.
Czarni Jasło: Mateusz Michoń (90’+2)
Składy.
Czarni Jasło: Jakub Dutka (GK) – Tomasz Tragarz (C), Arkadiusz Baran, Aleh Halamaka, Karol Potera - Rafał Mastaj - Karol Rzońca Mateusz Michoń, Jakub Smoleń (Fara 67’) - Adrian Nowak (Kalityński 83’) - Radosław Macnar (Janus 78’) | na ławce rezerwowych: Patryk Szostak (GK), Kacper Henzel, Wiktor Fara, Wiktor Hendzel, Marcin Janus, Jakub Kalityński Mateusz Szot. Trener: Mateusz Ostrowski. II trener: Tomasz Paluch.
Legion Pilzno: Aleksander Stachnik (GK) – Patryk Misztal (Czyjt 55’), Marcin Tubek, Paweł Remut, Oskar Mazur – Damian Pęcak, Luigi Manzo (Bigda 89’) – Dominik Kędzior (Chmura 75’), Piotr Syguła (Ptak 63’), Kacper Nytko (Jasiak 75’) – Tomasz Barycza (C) (Ciuruś 84’) | na ławce rezerwowych: Krystian Maniecki (GK), Miłosz Chmura, Daniel Ptak, Bartosz Czyjt, Mateusz Jasiak, Dominik Bigda, Kacper Ciuruś. Trener: Łukasz Bartkowski.
