Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Czas na Piemont!

42

Weronika Łukaszewska i Sławek Sanocki nie zwalniają tempa. Podróżnicy mają już za sobą wędrówkę górskimi szlakami wiodącymi przez Lombardię, podczas której nie mogli narzekać na brak emocji. Widok alpejskich wiosek położonych malowniczo w wysokich górach, często niemal opustoszałych, już na zawsze pozostanie w ich pamięci. Przed nimi jednak kolejne wyzwania. Tym razem zmierzą się z nimi przemierzając Piemont, jeden z najchętniej odwiedzanych przez turystów regionów Italii.

Znów ten śnieg!

Lombardia, a ściślej rzecz ujmując, szlaki wiodące przez Alpy Bergamskie, dały się dwojgu podróżnikom mocno we znaki. Główna odpowiedzialność, za taki stan rzeczy spada przede wszystkim na śnieg, który wciąż zalega na alpejskich przełęczach. Najtrudniejszy odcinek, z jakim przyszło im się zmierzyć w ostatnich dniach prowadził do Passo di Belvisio.

- Szlaki w Alpach Bergamskich są bardzo urozmaicone. Wiele z nich trawersuje pionowe niemal stoki, co dodaje adrenaliny. Szczególnie kiedy stąpamy nad przepaścią, jak na szlaku 330 z Rifugio Curo do Coca i dalej do Brunone. Idziemy tzw. niskim  (basso) szlakiem dookoła, zamiast przez Simal. Śniegu jest tyle, że nikt w sezonie jeszcze tamtędy nie przeszedł i szlak jest zamknięty. Do wyjątkowo ciekawych szlaków zaliczyć należy także szlak 416, odcinkami przypominający naszą Orlą Perć, szczególnie pomiędzy Monte Venerocolo a Monte Demignone. Szlaki te są specjalnie oznaczone „Sentiero per escurcionisti esperti” - relacjonuje Weronika Łukaszewska. 

Zaledwie kilka dni temu Weronika i Sławek natknęli się na potężną burzę. W jednej chwili niebo spowiły bardzo gęste chmury, które całkowicie ograniczyły dopływ promieni słońca. Postanowili schronić się przed żywiołem pod podcieniem zamkniętej chaty. Przewrócili stół, aby ochronić się przed zacinającym deszczem. Potoki momentalnie wezbrały, na na ich oczach zaczęły  tworzyć się rzeki i wodospady. Kiedy wydawało się, że najgorsze mają już za sobą, dopadła ich kolejna burza, której tym razem towarzyszył grad.

Schronisko, czy sen w plenerze?

Na alpejskich szlakach nie brakuje schronisk. Weronika i Sławek konsekwentnie ich jednak unikają. Jednym z powodów takiej decyzji są wysokie koszty zakwaterowania. Drugim zaś towarzystwo, które szczególnie wysoko ceni sobie dobrą zabawę. 

- Kiedy po burzy chcemy wyschnąć i przenocować w jednym ze schronisk, okazuje się, że urządzają wieczór kawalerski, który nie zaczyna się jak u nas, wieczorem, ale już od 12 w południe! Rezygnujemy z noclegu i postanawiamy iść dalej, bo pogoda się polepszyła. W sobotę z kolei, rozkładamy namiot na tarasie innego schroniska, jednak impreza w nim trwa do późnej nocy i nie wysypiamy się w ogóle - mówi Sławek Sanocki.

Deszczowa aura, w końcu ustąpiła miejsca słonecznej i upalnej pogodzie. Teraz szlak prowadzi koło najpopularniejszych alpejskich jezior: Como, Lugano i Maggiore. Włoskie miasteczka położone na wzgórzach wyglądają zjawiskowo. Na Monte Orsa szlak wiedzie blisko stumetrowym tunelem wydrążonym w skałach. Fortyfikacje z 1872 r. zostały zbudowane z myślą o obronie przed siłami szwajcarskimi. Ogrom pracy, jaki ich budowniczowie musieli włożyć w realizację tego ambitnego przedsięwzięcia, budzi dzisiaj wielki podziw. 

- Szlak w okolicy Rodero jest zniszczony przez powalone drzewa. Przedzieramy się kilkaset metrów przez labirynt bali i gałęzi. To zniszczenia po burzy, która przeszła nad regionem w ubiegły piątek, o której wspominaliśmy. Podobnie było przed Porto Ceresio. Na zejściu na szlak stoi znak ostrzegawczy, więc ostatnie 1,5 km schodzimy drogą - wspomina Sławek Sanocki. 

Znak czasów

Na szlaku znajdują malowniczo położone, w większości opuszczone wioski. Schronisko w Alpone jest zamknięte, tak jak wszystko wokół. Wioska wygląda jakby ludzie dosłownie wyparowali. Kamienne chaty wyglądają jak z bajki. Po tym, jak Weronika i Sławek rozłożyli namiot przy schronisku, podjechał do nich samochód terenowy. To pijany Włoch, którego zadaniem jest koszenie ścieżek, szukał towarzystwa. Tutejsze podejście do zakazów i wszelkiej maści przepisów jest co najmniej lekceważące.

W Monteviasco mieszka jeszcze 8 osób. To piękna wioseczka, w której można kupić nieruchomości za bezcen. Jako miejsce na wakacje byłaby wspaniała, ale mieszkanie tutaj wiąże się z codziennymi wyrzeczeniami. Dlatego górskie wioski pustoszeją. Młodzi Włosi nie chcą w nich mieszkać, bo wolą wygodne życie. 

Przed Weroniką i Sławkiem kolejny wymagający region Alp - Piemont. Podróżnicy są od dwóch miesięcy na najdłuższym górskim szlaku na świecie - Sentiero Italia. Ich wędrówkę możecie śledzić na ich stronie internetowej viamountains.com

Sponsorem wyprawy jest firma JAFAR. Partnerem Miasto Jasło. Partnerami technicznymi: Brubeck, Cumulus. Patronat medialny nad wyprawą objął portal www.jaslo4u.pl. 

red. 
Reklama

Komentarze: 42

Dodaj komentarz Widok:
5
@ Arnold z magistratu
dnia 28.07.2024, 17:05 · Zgłoś
Dragoness znowu dala glos
Odpowiedz
-13
@ Jaalanie
dnia 28.07.2024, 09:07 · Zgłoś
Jak zwykle bol [...] u was. Zawistni, zazdrośni ludzie anonimowo przed telefonikami.
Odpowiedz
4
@ Yazzlo
dnia 28.07.2024, 12:24 · Zgłoś
Uspokój się Sławek…
Odpowiedz
-6
@ As
dnia 28.07.2024, 08:11 · Zgłoś
A tu jak zwykle. Zawsze ci sami, niezadowoleni ze wszystkiego, zazdrośni. Odważni zza monitorów laptopów. A mama opłaca internet hehe
Odpowiedz
2
@ Yazzlo
dnia 28.07.2024, 12:24 · Zgłoś
Spokój tam Weronika…
Odpowiedz
0
@ Jas
dnia 28.07.2024, 07:50 · Zgłoś
Powodzenia na szlaku .
Odpowiedz
12
@ Seba
dnia 27.07.2024, 22:52 · Zgłoś
Sławek zrób jej dziecko a sięgnięcie wyżyn i zmagań dnia codziennego Wam nie zabraknie przez najbiższe lata.Pozdrawiam.
Odpowiedz
23
@ Nikogo
dnia 27.07.2024, 18:19 · Zgłoś
Nikogo to nie interesuje..
Odpowiedz
17
@ Bo nie wiem :)
dnia 27.07.2024, 15:16 · Zgłoś
Oni płacą za te ART'y'kuły jak bardzo ciężko pracują dla czytelników, czy ktoś inny? Dla kolegi pytam :)
Odpowiedz
-21
@ Darko
dnia 27.07.2024, 15:09 · Zgłoś
Ale Was [...] piecze [...]
Odpowiedz
20
@ Dario
dnia 27.07.2024, 15:12 · Zgłoś
„Jasnotę” mieliśmy np wczoraj w czasie otwarcia igrzysk [...]+ w afrykańskim schronisku zwanym Paryż - wystarczy!
Odpowiedz
-5
@ js
dnia 27.07.2024, 18:59 · Zgłoś
To tam jedź - każda [...] znajdzie amatora!
Odpowiedz
-16
@ dragoness
dnia 28.07.2024, 12:48 · Zgłoś
O la la! Kolejny [...] się odezwał. Jak tam nieistniejąca analogia do "Ostatniej Wieczerzy"? Tylko ten obraz znacie, bo na każdym odpuście sprzedają reprodukcje.
Odpowiedz
-4
@ js
dnia 28.07.2024, 15:02 · Zgłoś
Sam mam taką na strychu po poprzednich właścicielach.
Odpowiedz
13
@ Do dragoness
dnia 28.07.2024, 23:11 · Zgłoś
Organizatorzy przepraszają, świat o tym mówi , tylko oczywiście dragoness nic nie widzi.
Mądry zrozumie.
Odpowiedz
10
@ Do dragoness
dnia 28.07.2024, 23:29 · Zgłoś
Nieistniejąca analogia? Tak może powiedzieć tylko osoba, która nie zna żadnego z języków wywodzących się z romańskiego kręgu kulturowego. Oczywiście, ze chodziło o Ostatnią Wieczerzę. Bez najmniejszych wątpliwości.Cène w wymowie równa się Seine. Idź chwalić się ignorancją tam, gdzie mądrzejsi nie zaglądają
Odpowiedz
12
@ Do dragoness
dnia 28.07.2024, 23:52 · Zgłoś
Obserwuję pani pełne poczucia wyższości wpisy, poczucia opartego na przeświadczeniu, ze polskojęzyczne, [...] pralnie umysłów posługują się argumentami nie do podważenia. I tak jest, dopóki ktoś mądry tego nie przeczyta i nie zechce mu się tego obalić w 5 sekund dla dobra tych, którzy jeszcze nie są straceni dla rozumu i świata opartego na wartościach. Kiedy pani przeprosi tego, którego wyżej nazwała [...], gdy okazało się wprost przeciwnie?
Odpowiedz
6
@ Pani dragoness
dnia 29.07.2024, 07:19 · Zgłoś
[...] ? A czy to nie pani kiedyś napisała wyraz z błędem ortograficznym ? Taki, które dzieci w podstawówce znają ? Ktoś pania poprawił ale nie nazwał [...]..
Ignorancja pani sięga zenitu.
Odpowiedz
3
@ Kapitan Wąs
dnia 29.07.2024, 12:53 · Zgłoś
Pani dragoness z pełnym szacunkiem…
Jak pół świata coś źle zrozumiało, a drugie pół poczuło się urażone, to znaczy, że coś poszło nie tak i było mało komunikatywne.
To było otwarcie wstydu w porównaniu do tego np. w Grecji.
Pełno symboliki i zanim Polakom ktoś zacznie wmawiać [...] itd polecam poczytać „zagraniczny” internet i zachwyty postępowego świata.
To było typowe [...] otwarcie.
Kobieta z brodą, [...] przy twarzy dziecka, [...] symbolika, dragqueen na święcie sportu i ideologia w przemowie tylko ktoś pomylił Koreę Północną z Południową i zawiesił do góry nogami flagę olimpijską - to było bardziej wymowne niż babochłopy.
Odpowiedz
6
@ Do kapitana
dnia 29.07.2024, 13:15 · Zgłoś
I przyśpiewka o wieszaniu arystokracji na latarniach
Kocham kulturę francuska. To coś nie miało z nią nic wspólnego
A dragoness dalej nie przeprasza za niedouctwo, wiarę w lewicowe pralnie umysłów dla ubogich intelektualnie, któremu dała wyraz komentarzem
Odpowiedz
-8
@ dragoness
dnia 29.07.2024, 14:05 · Zgłoś
Oczywiście. Jedyny obraz jaki znacie, to "Ostatnia Wieczerza" bo to sprzedają na odpustach. Możecie wyjaśnić, jaki ma związek z olimpiadą w Paryżu, skoro znajduje się we Włoszech? Rzuciła się do komentowania śmieszna banda nawiedzonych, niemających pojęcia o historii Francji, nie mówiąc o idei olimpijskiej. Kapitanie Wąs, rozczarowałam się.
[...], Seine to wprawdzie jest francuska nazwa Sekwany, ale kojarzenie tego z łacińskim słowem "wieczerza" to dowód, że choroba Macierewicza jest zaraźliwa.
Kobieta bez głowy to Maria Antonina. Rządziła Francją i została uznana za winną zdrady, konspiracji i kradzieży kraju.
Brzmi znajomo?
Poza tym, to nie była ostatnia wieczerza. To było przedstawienie starożytnych greckich bachanaliów... Bo wiecie, Olimpiada jest starożytna i grecka. Niespodzianka!
A jeśli nie wiedzieliście, Bachanalia to niekontrolowane, ekstrawaganckie i głośne święto. Święta często trwały kilka dni, honorowały boga wina, Bachusa (niebieskiego chłopca pokrytego winogronem). Znany jest również jako Dionizos, grecki bóg płodności, później znany jako bóg wina i przyjemności.
I w końcu to nie była śmierć na bladym koniu. To była Sequana, bogini Sekwany, rzeka, na której odbyła się procesja statków. Miała być reprezentacją ducha olimpijskiego i Sequany. No i wisienka na torcie. Tam nie było Don Kichota, jak twierdzi męczennik Babiarz, tylko Joanna D'Arc.
Odpowiedz
2
@ do dragoness
dnia 29.07.2024, 21:41 · Zgłoś
O czym pani tu opowiada? Nagle stała się pani specjalistką w języku francuskim? Francuska nazwa Ostatniej Wieczerzy to La Cène i dla każdego Francuza i specjalisty w języku francuskim przedstawienie fonetyczne oznacza w pierwszej kolejności Ostatnią Wieczerzę, w drugiej Sekwanę. Nie ma pani pojęcia, o czym mówi, nie zna języka i przedstawia śmieszną teorię, której nie powiela nawet lider francuskiej lewicy, ani program pierwszy tv TF1. Nie ma pani ani grama racjiA co do Marii Antoniny, to niech pani się ośmiesza z większym smakiem. Maria Antonina śpiewająca o powieszeniu na latarni arystokracji? Gdzie mam [...], żeby dotarło?
Odpowiedz
3
@ do dragoness
dnia 29.07.2024, 22:08 · Zgłoś
a gdyby pani jednak chciała musnąć języka francuskiego, jego specyfiki i zrozumieć o czym mówię, niech poprosi kogoś kto równie dobrze jak ja zna ten język o wyjaśnienie tego tytułu z Le soir. On mówi dokładnie to, co usiłuję ani wytłumaczyć:"Scène de la Cène à Paris sur la Seine : saine ou obscène" Jest tu zawarta seria homonimów, o których mówiłem wcześniej. Dla każdego frncuskojęzycznego brzmienie wydźwięk fonetyczny jest oczywisty, dlatego żaden Francuz nie ma takich wątpliwości i nie wysnuwa teorii oraz nie łapie propagandy, jak polska lewica
Odpowiedz
-1
@ dragoness
dnia 30.07.2024, 10:38 · Zgłoś
[...], wystarczy znać łacinę, takich wyżyn nie sięgnąłeś. Nie interesuje mnie opinia jakiejś tam belgijskiej gazetki. Jeszcze raz zapytam. Co ma włoski obraz do francuskiej olimpiady wywodzącej się ze starożytnej Grecji? Co do Marii Antoniny, rację mają lepiej zorientowani od pana. Żegnam.
Odpowiedz
2
@ Do dragoness
dnia 30.07.2024, 12:20 · Zgłoś
Pani wiedza jest tak mizerna, że trudno jest w poście pod artykułem zniwelować wszystkie jej braki: 1. olimpiada w czasach nowożytnych jest francuskim wynalazkiem, nie greckim, 2. Francja to najstarsza córa kościoła i pierwsze królestwo chrześcijańskie, 3. We Francji chrześcijaństwo jest religią systemowi wrogo traktowaną przez państwo, 4. Cène to francuskie słowo nie łacińskie i wymawia się tak samo jak Seine oraz scène (homonimy), 5. Francuzi uwielbiają gry homonimów, o czym pani nie ma zielonego pojęcia, 6. Belgijski dziennie czytamy w całym świecie jest francuskojęzyczny, podobnie jak tv francuska i wiele innych postaci, które nie mają takich wątpliwości jak pani w swojej niewiedzy i uporze godnym lepszej sprawy. Chce pani Belgów i Francuzów francuskiego nauczać???
Odpowiedz
0
@ dragoness
dnia 30.07.2024, 15:09 · Zgłoś
Jak powiedziałam, do łaciny nie dorosłeś pan.
Cena (łac. cena – l.mn. cenae) – jeden z posiłków w starożytnym Rzymie, który zaczynano jeść od popołudnia. Złożony był on z trzech części:

gustatio - przekąski z jaj oraz wina z miodem
cena (primae mensae) - pieczone ryby, mięsa, jarzyna, warzywa.
secundae mensae (łac. drugi stół) - deser, suszone owoce, świeże jabłka, figi, orzechy.
Analogie były do świata starożytnego, jeśli chodzi o uczty. No chyba że się pan upiera na niebieskiego Jesuska. To że jakiś tam redaktor zabawił się grą słów, nie znaczy że to analogia do ostatniej wieczerzy, zwłaszcza, że nie użył określenia "La Cene". Belgijski dziennik czytany jest w Belgii, więc dla mnie to żaden ogólnoświatowy autorytet. Podobnie jak Musk, Trump i inne [...].
Odpowiedz
0
@ Do dragoness
dnia 30.07.2024, 18:34 · Zgłoś
Ona dalej nie zrozumiała, że w języku francuskim łacińskie słowo cena pisze się Cène. Jakich mam metod użyć, by dotarło?
Odpowiedz
0
@ dragoness
dnia 30.07.2024, 20:51 · Zgłoś
On dalej nie zrozumiał, że uczta na moście miała tyle wspólnego z "Ostatnią Wieczerzą" osławionego włoskiego [...], co on z rozumem. A Jezusek był niebieski, a personifikacja Apolla miała przed sobą konsole DJ'a, jak pierwowzór lutnię.
Odpowiedz
-1
@ Do dragoness
dnia 30.07.2024, 21:30 · Zgłoś
Ona dalej nie zrozumiała, że tradycja olimpijska we współczesnym świecie wywodzi się z Francji, olimpiada odbywa się we Francji i w języku francuskim. No, się o czym można dyskutować z człowiekiem, który uważa się za większego eksperta od francuskiego niż dziennikarze programu pierwszego tv francuskiej, pomimo, że dzięki mnie dowiedziała się, że Ostatnia wieczerza to po łacinie Cena a po francusku La Cène. Tylko polskie [...] ma wątpliwości w tym temacie. Trzeba się uczyć języków i poczytać
Odpowiedz
0
@ dragoness
dnia 31.07.2024, 11:20 · Zgłoś
On dalej nie zrozumiał, że autorzy nawiązali do tradycji greckiej, a także historii Francji. Nie wystarczy tam zmywać. Trzeba się zainteresować. Ktoś tu zaprzeczał, że słowo "cena" jest łacińskie, a teraz pozuje na znaffcę języków obcych, haha. "4. Cène to francuskie słowo nie łacińskie" owszem, pochodzące z łaciny. Właśnie. La Cene. I wielkość literki robi różnicę, ale do tego trzeba być obytym. Pa pa, zdalny patrioto.
Odpowiedz
-1
@ Do dragoness
dnia 31.07.2024, 14:04 · Zgłoś
Pani papla od rzeczy. Nie wiem z czego to wynika, ale niech pani wskaże miejsce, gdzie ktoś zaprzeczał, że cena to słowo łacinskie. Powtarzam. Żaden francuskojęzyczny nie ma wątpliwości, że chodzi o grę słów: Seine Cène. A pani może rzucić pracę ma zmywaku, wystarczy nauczyć się języka.

Czy to nie pani nazywała Francję ruską onucą? Proszę o potwierdzenie lub zaprzeczenie, zanim wrzucę stosowne cytaty. Kiedy Francja w osobie paru [...] zaczęła obrażać chrześcijan przestała być ruską onucą? Konsekwencja w poglądach to pani jedna z wielu słabych stron
Odpowiedz
0
@ dragoness
dnia 31.07.2024, 17:43 · Zgłoś
I teraz jeszcze zaprzecz, że kobieta z głową w rękach to Maria Antonina. [...]
Odpowiedz
-1
@ Do dragoness
dnia 31.07.2024, 21:10 · Zgłoś
Jedyną osobą, która to powtarza jest pani. Natomiast składanie w usta Marii Antoniny słów, których nigdy by pani nie zrozumiała, gdybym wyżej nie przetłumaczył, o wieszaniu arystokratów na latarniach to [...]. Oczywiście żaden [...] tego nie zrozumie. Poznała pani dzięki mnie klika nowych słów. Przypływu mądrości i tak nie widać
Odpowiedz
0
@ Anna
dnia 01.08.2024, 11:37 · Zgłoś
Obejrzał pan film z komentarzem? Raczej nie. I proszę nie pompować ego, bo w końcu pęknie. I wiem o czym jest "Ca ira". W przeciwieństwie do pana czytam książki, nie belgijskie gazetki.
Odpowiedz
-3
@ albert
dnia 27.07.2024, 12:32 · Zgłoś
cześć i chwała
Odpowiedz
0
@ [...],a nawet Janusz
dnia 27.07.2024, 11:44 · Zgłoś
Nowosc,trzeba czekac na ukazanie sie komentarza...Kolejki...?
Odpowiedz
1
@ pa pa
dnia 27.07.2024, 15:34 · Zgłoś
To są kolejki poprzedzające całkowitą wyprzedaż, tzn. bankructwo.
Odpowiedz
6
@ [...],a nawet Janusz
dnia 27.07.2024, 11:43 · Zgłoś
Zenada,zenada,zenada...Tyle w temacie
Odpowiedz
14
@ Supertrump
dnia 27.07.2024, 11:26 · Zgłoś
A w przyszłym tygodniu:
„Weronika i Sławek docierają do Starbucksa gdzie zakładają basecamp II”
Czy w świecie promocji swojej próżności gdzie każdego kto nie jest entuzjastą oskarża się o [...] są jeszcze jakieś granice żenady?
Odpowiedz
13
@ Kapitan Wąs
dnia 27.07.2024, 11:01 · Zgłoś
Podobno jak tę spektakularną wyprawę zobaczył Andrzej Bargiel, to tak bardzo zamarzyło mu się żeby to powtórzyć w przyszłym roku, ze zarzucił plany i pomysł zjazdu z Aconcaguy na jednej narcie tyłem…
Odpowiedz
5
@ ...
dnia 27.07.2024, 10:00 · Zgłoś
Weronika Łukaszewska i Sławek Sanocki nie zwalniają [...], w dalszym ciągu nikt nie przebił ich żenującej podróży nie za swoje. Że wam [...] nie wstyd pokazywać
Odpowiedz
5
@ Amur
dnia 27.07.2024, 09:23 · Zgłoś
Tym razem lepiej proponuje się przygotować...
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.