Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień...
17 maja 2008 r. w trakcie meczu mistrzowskiego pomiędzy drużynami "Gamrat" Czarni 1910 Jasło - Cosmos Nowotaniec odbyła się piękna uroczystość podsumowująca 40 - lecie - RUBINOWE - profesji zawodniczo-trenerskiej i zdobycia Mistrzostwa województwa rzeszowskiego przez słynną w tamtym czasie i pamiętaną do dnia dzisiejszego (kibice mają wyryte w pamięci wszystkie nazwiska tamtej "złotej" jedenastki i reszty szerokiej kadry juniorów z tamtego okresu) kadrę popularnego trenerka, a dla bardziej wtajemniczonych, Tosia Nowosielskiego.



Spotkali się nie tylko „trzej przyjaciele z boiska" jak mówi powojenna piosenka Andrzeja Boguckiego o tym samym tytule, ale i reszta tego mocnego teamu. I kto zna słowa tej piosenki musi potwierdzić, że tak jest naprawdę. Scementowanie przez sport, prawdziwą rywalizację jest najlepszym bodźcem kształtowania młodego człowieka, jego koleżeńskości, nawyków i całego swojego jestestwa.
...czterdzieści lat temu, w czołowej polskiej pierwszoligowej drużynie „ŁKS” Łódź pojawił się bardzo utalentowany młody zawodnik rodem z Jasła, Anatol Nowosielski, który u boku czołowych reprezentantów Polski w piłce nożnej (Suski, Sadek) zaczął robić błyskotliwą karierę. Niestety w najlepszym dla piłkarza wieku i u szczytu formy Anatol uległ ciężkiej kontuzji, która praktycznie uniemożliwiła mu kontynuowanie dalszej kariery zawodniczej na pierwszoligowym poziomie. Wrócił do swojego rodzinnego miasta Jasła. Aby całkowicie nie zrywać ze swoją ukochaną dyscypliną, jaką była dla niego piłka nożna, poprowadził na prośbę jasielskich działaczy sportowych drużynę jasielskich juniorów.
W drużynie tej grało, co prawda kilku znanych już województwie piłkarzy, jednak, jako drużyna byli typowym średniakiem. Rozpoczynając współpracę z trenerem Nowosielskim, młodzi piłkarze po raz pierwszy spotkali się z tak nowoczesnymi metodami treningowymi oraz taktyką piłkarską.
W sezonie 1968-69 drużyna stała się rewelacją rozgrywek. m.in. w finale rozgrywek o Mistrzostwo Województwa nasi juniorzy pokonali bezpośrednie zaplecze czołowej drużyny I ligi w piłce nożnej „Stal” Mielec 5:0 w Jaśle i w rewanżu 3:1, pomimo że w drużynie z Mielca grało 3 reprezentantów Polski. Również drugi pretendent do Mistrzostwa „Stal” Rzeszów wyjechał z Jasła z bagażem trzech bramek.
Dzięki tym zwycięstwom po raz pierwszy juniorzy JKS "Czarni" Jasło zostali Mistrzami Województwa i reprezentowali nasz region w Mistrzostwach Polski, gdzie niestety przegrali z późniejszym Mistrzem Polski „Polonią” Bytom, w której grało czterech reprezentantów Polski w tym trzech pierwszoligowców. Po tych rozgrywkach do naszego klubu zawitało wielu „łowców talentów”, co skutkowało tym, że do Resovii Rzeszów przeszli: Ryszard Szpak, Adam Kozak i Stanisław Wlezień, który później grał w II-ligowym klubie "Małapanew" Ozimek, "Cracovię" zasilił bramkarz Leszek Garbacik, Julian Jachym przez wiele lat był czołowym zawodnikiem II-ligowej „Stali” Stalowa Wola, a Marian Chołowicki trafił do „Ślęzy” Wrocław.
Ten wspaniały sukces trener Nowosielski powtórzył w roku następnym i tylko „zagrywki rzeszowskich działaczy przy zielonym stoliku” spowodowały, że juniorzy „Czarnych” nie pojechali na kolejne mistrzostwa Polski. O jakości drużyny może świadczyć fakt, że oprócz umiejętności piłkarskich zawodnicy reprezentowali duży potencjał intelektualny, czego dowodem jest ukończenie szkół wyższych przez ponad połowę drużyny. Wielu z nich po ukończeniu studiów wróciło do Jasła i kontynuowało karierę w naszej drużynie seniorów, grając ze swoim trenerem Nowosielskim.
Z perspektywy lat stwierdzić można ponad wszelką wątpliwość, że te sukcesy były możliwe tylko, dlatego, że popularny Tosiu potrafił być bardzo wymagającym i surowym trenerem, ale także był dla zawodników przyjacielem i starszym kolegą.
Kolejne lata działalności Anatola Nowosielskiego to dalsza owocna praca dla jasielskiego klubu, jak również wielu innych klubów Podkarpacia.
Tosiu zaprosił do wspólnego świętowania tej doniosłej rocznicy czterdziestolecia pracy trenerskiej - wszystkich swoich zawodników.
Oto oni:
1. Garbacik Leszek – bramkarz, pewny punkt zespołu,
2. Buchelt Jerzy – bramkarz
3. Łucki Jan – bramkarz
4. Styczyński Antoni – obrońca
5. Pięta Krzysztof – obrońca
6. Goleń Józef – obrońca
7. Wietecha Franciszek – obrońca
8. Czajka Andrzej – obrońca
9. + Szpak Ryszard – obrońca
10. Lechowski Władysław – obrońca
11. + Przetacznik Ryszard – pomocnik
12. Hołowicki Marian – pomocnik, uniwersalny zawodnik grał na wszystkich pozycjach,
13. + Wlezień Stanisław – pomocnik, posiadał szeroki wachlarz zwodów,
14. Jachym Julian – pomocnik, główny organizator gry, król środka pola,
15. Pawlik Józef – pomocnik, charakteryzował się żelazną kondycją, coś w stylu Gennaro Gattuso z AC Milan,
16. Paryś Antoni – skrzydłowy,
17. Kozak Adam – skrzydłowy, szybki, kochał drybling, król strzelców,
18. Lignarski Tomasz – napastnik,
19. Zając Jan – napastnik.

Wszyscy wtajemniczeni wiedzą jak ważną postacią w Klubie był gospodarz Klubu, pan Józef Turczak – który dyscyplinował zawodników pod względem porządku i dbałości o sprzęt.
Na spotkanie po latach trener Nowosielski zaprosił ponadto innych znaczących działaczy
i trenerów klubu. A więc zaproszenia otrzymali: Karamon Aleksander, Węgrzyn Jerzy, Zając Stanisław, Nazgowicz Edward, Schindler Jerzy oraz aktualny Prezes Klubu „Gamrat" Czarni 1910 Jasło Węgrzyn Marcin.
Niestety do pięknego jubileuszu nie doczekało czterech piłkarzy. Są to:
+ Ryszard Szpak
+ Stanisław Wlezień
+ Antoni Kość
+ Ryszard Przetacznik
oraz trener
+ Michał Matyas,z którym współpracował trener Nowosielski.
Rozpoczął się mecz. Po pierwszym gwizdku zapanowała "chwila milczenia - zadumy". Po chwili ciszy zawodnicy przystąpili do dalszej gry, a jubilaci gromko wspierali akcje dobrej gry swoimi komentarzami, celnie ripostując każdą nieprawidłowość zarówno sygnalizowaną przez sędziego, zawodników jak i kibiców. Zawiało "dobrym klimatem" ... rozgrzanej sportowej atmosfery. I tutaj zaobserwowaliśmy poprawę. Stadion żył na sportowo, nie było widać, ani słychać "kibiców" tak psujących krajobraz sportowy poczynań naszego zespołu.
W przerwie meczu jubilaci wywołani zostali przed trybunę honorową stadionu, gdzie w imieniu Zarządu i Kolegów zostały RUBINOWEMU solenizantowi wręczone pamiątkowe puchary i medal wykonany specjalnie na tę okoliczność. Schodząc z płyty boiska, tak jak za dawnych lat otrzymali gromkie brawa od zebranych na trybunach sympatyków piłki nożnej.
Finałowym akcentem spotkania po latach podsumowującym to spotkanie było zaproszenie przez Zarząd "Gamrat" Czarni 1910 bohaterów tego wspólnego świętowania do Restauracji Casablanca - Antoniego Kapały, gdzie przy symbolicznej lampce szampana nestorzy jasielskiej "dobrej" piłki nożnej: Garbacik Leszek, Łucki Jan, Styczyński Antoni, Czajka Andrzej, Paryś Antoni, Jachym Julian, Pawlik Józef, Kozak Adam (bramki łamiący - kto pamięta to zdarzenie i kiedy ono miało miejsce?), Lignarski Tomasz, gaworzono, wspominano i wypominano sobie zdarzenia z tamtych, tak odległych już sportowo czasów.
A zaproszenie panów Józefa Turczaka - ("co mam to dam" - pamiętacie?), nestora piłkarza, trenera i działacza Edwarda Nazgowicza i trenera Jerzego Schindlera najlepiej świadczy o szacunku tych wszystkich do siebie oraz rangi samego spotkania.

Kończąc to przyjacielskie spotkanie jeden z czołowych zawodników tamtego okresu (zarówno w juniorach jak i w pierwszej drużynie) aktualnie Prezes ZTS "Gamrat" S.A. i Prezes "Gamrat" Czarni 1910 Jasło, jak rasowy obrońca a zarazem polityk i manager stwierdził, że obserwując klimat dzisiejszego spotkania, te wymieniane adresy, numery telefonów pomiędzy niewidzącymi się od trzydziestu i więcej lat kolegami, najlepiej świadczą o potrzebie organizowania takich serdecznych i przyjacielskich spotkań częściej. A spotkanie rutyny z młodymi talentami powinno odrodzić atmosferę sportowej walki i przynieść efekty jasielskiemu sportowi. Zasygnalizował wielkie uroczystości klubowe - 100 -lecia powstania Klubu, oraz 80 -lecia powstania "Gamrat". Podziękował jubilatowi za zaproszenie w imieniu wszystkich zebranych. Brawami zebrani podziękowali sobie nawzajem, życząc sobie następnych tak udanych, przede wszystkim w zdrowiu, spotkań.
...Och łezka się kręci - pieniędzy nie było, warunki, że pożal się Boże - a PIŁKA NOŻNA na światowym poziomie...tak było...
Jan Paweł Łucki
