Czy grozi nam śmieciowy chaos?
Władze miasta chcą zrezygnować ze świadczenia usług odbioru i zagospodarowania odpadów z nieruchomości niezamieszkałych po nowych stawkach narzuconych przez ustawodawcę. To oznacza, że przedsiębiorcy będą zobowiązani do podpisywania umów na odbiór śmieci z firmą odbierającą odpady po cenach rynkowych. Jeśli tak się nie stanie, większy koszt utrzymania systemu spadnie na mieszkańca Jasła. Na ostatniej sesji radni miejscy nie podjęli uchwały w tej sprawie, niemniej do sprawy wkrótce będą musieli wrócić.

Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z 19 lipca br. wprowadziła wiele zmian do gminnych systemów gospodarki odpadami, w tym zmniejszyła trzykrotnie stawkę za odbiór i zagospodarowanie śmieci od właścicieli nieruchomości niezamieszkałych. Obecnie na terenie miasta Jasła stawki opłat za odbiór odpadów komunalnych selektywnie zbieranych wynosi: za pojemnik 120 l – 19 zł, 240 l – 38 zł, 1100 l - 159 zł, za kontener 7000 l – 899 zł. Stawki te ustalono w oparciu o faktyczne koszty obsługi systemu gospodarowania odpadami komunalnymi na terenie Jasła, w co wchodzi odbiór, transport, zbieranie, odzysk i unieszkodliwianie odpadów komunalnych, tworzenie oraz utrzymanie selektywnej zbiórki śmieci, obsługę administracyjną systemu, a także edukację ekologiczną. Stawki zgodnie z ustawą zmienią się w ten sposób, że właściciel nieruchomości niezamieszkałej zapłaci za 120 l pojemnik- 5,91 zł, 240 l -11,82 zł, 1100 l -54,18 zł, za kontener 7000 l – 344,78 zł. Różnica między tymi stawkami jest ogromna, a jak wiadomo, system gospodarowania odpadami musi się bilansować. W związku z tym, władze miasta dążą do wyłączenia nieruchomości niezamieszkałych z miejskiego systemu gospodarowania odpadami, ponieważ ustalone opłaty nie pokryją kosztów odbioru śmieci. - Jeżeli faktycznie będziemy świadczyć usługę na rzecz nieruchomości niezamieszkałych w tej wysokości, jaka została nam narzucona przepisami ustawy, to pozostałe koszty będą musieli pokryć mieszkańcy. Czy to jest sprawiedliwe? Uważam, że nie, ale wszyscy wiemy, że obowiązuje zasada, że każdy płaci za to co produkuje i musimy o tym pamiętać – podkreślał Ryszard Pabian, burmistrz miasta Jasła.
Co to oznacza dla przedsiębiorcy?
W przypadku podjęcia przez radnych takiej uchwały, która zmieni zasady odbioru odpadów komunalnych będą oni zobowiązani do zawierania umów z podmiotami odbierającymi śmieci po cenach rynkowych. Na poniedziałkowej sesji mieli oni wątpliwości co do proponowanego rozwiązania. - Podejmiemy tę uchwałę, z miejskiego systemu gospodarowania odpadami wyłączymy przedsiębiorców i do dalej? Moim celem głównie jest zwrócenie uwagi na fakt, że przy blokowiskach, gdzie są wiaty śmietnikowe pojawia się problem podrzucania śmieci, które odbywają się w nocy i o różnych porach dnia. Nie możemy sobie z tym poradzić. Mam wątpliwości, czy w przypadku wyłączenia przedsiębiorców tych odpadów nie będzie więcej – apelowała radna Bogusława Wójcik, która odwołała się do miasta Sanoka, w którym przedsiębiorcy mają możliwość wyboru albo pozostać w systemie miejskim albo zawierać umowy bezpośrednio z firmą odbierającą odpady.
Głos w tej sprawie zabrał Marcin Gustek, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta w Jaśle. Przypomniał, że różnica między miastem Jasłem a Sanokiem jest taka, że posiadają własną sortownię odpadów segregowanych. Co do podrzucania śmieci przyznał, iż faktycznie taki problem istnieje, niemniej uważa, że dzieje się tak w miejscach otwartych. - Jeżeli chodzi o podrzucanie odpadów, mamy taką sytuację, ale proszę zauważyć, że wiele wspólnot i mniejszych spółdzielni mieszkaniowych doskonale sobie z tym poradziło jak np. Spółdzielnia Mieszkaniowa Naftowiec. Na ich terenie nie ma podrzucanych odpadów, panuje porządek, wiaty są zamykane, a ludzie utożsamiają się z tymi miejscami i ich pilnują – przypomina M. Gustek. Radny Leszek Znamirowski nie do końca jest przekonany, czy aby zamykane wiaty sprawdzą się i dzięki temu unikniemy w mieście podrzucania śmieci. - Mimo, że te boksy będą zamykane sądzę, że firma będzie odbierała odpady wokół nich. Nie unikniemy tego problemu nawet jeśli Jasielska Spółdzielnia Mieszkaniowa dojdzie do wniosku, że trzeba je zamykać. Myślę, że grzech ekologiczny nadal będzie trwał i ta ustawa sejmowa, a jej konsekwencją podjęta przez nas uchwała będzie pogłębiać chaos śmieciowy – mówił L. Znamirowski. Radny Jan Pierzchała uważa, że Jasło potrzebuje własnej sortowni. - Apeluję, abyśmy wykorzystali środki unijne i poczynili starania w sprawie budowy sortowni odpadów na terenie niezamieszkałym poza miastem, bo jeżeli tego nie zrobimy to ten monopol nas będzie niszczył. Wnioskuję, aby w tym kierunku podążać i zabiegać o dofinansowanie do tej inwestycji, która jest niezbędna i konieczna. Od czegoś musi zacząć, bo jest to przyszłość nasza oraz naszych dzieci – zaznaczał radny.
Rada Miejska Jasła w miniony poniedziałek nie podjęła jednak uchwały uchylającej uchwałę w sprawie postanowienia o odbieraniu odpadów komunalnych. Wniosek o zdjęcie jej z porządku obrad zgłosił radny Krzysztof Czeluśniak. Poparło go jedenastu radnych: Elżbieta Bernal, Krzysztof Czeluśniak, Robert Hap, Maria Kluz, Mariola Mazur, Jerzy Okarma, Jan Pierzchała, Małgorzata Rymarz, Józef Twarduś, Bogusława Wójcik, Leszek Znamirowski. Siedmiu radnych było przeciwnych: Iwona Dziedzic, Kazimierz Mikrut, Henryk Rak, Krystyna Sikora, Agnieszka Sobczyk, Marcin Węgrzyn i Bogdan Ziemba. Dwóch radnych wstrzymało się od głosu: Andrzej Czernecki i Andrzej Dybaś.
id

