Czy kultura w polityce to fikcja?
W czwartek, w Jaśle odbyło się spotkanie w ramach Klubu Obywatelskiego z udziałem Małgorzaty Kidawy - Błońskiej. Wicemarszałek Sejmu RP mówiła o szeroko pojętej kulturze w polityce.

Na zdjęciu od lewej: Antoni Pikul, Małgorzata Kidawa-Błońska, Joanna Frydrych/fot. Marcin Dziedzic
Kluby Obywatelskie zainicjowane przez Platformę Obywatelską stanowić mają pole dialogu o obecnym stanie państwa i kierunkach jego rozwoju. Ich adresatem są wspólnoty samorządowe. Z politykami, publicystami, samorządowcami, ludźmi kultury i nauki i nie tylko w ramach Klubów Obywatelskich spotykają się mieszkańcy wielu miejscowości w całej Polsce. W kwietniu 2017 r. w spotkaniu Klubu Obywatelskiego wziął udział Sławomir Neumann, jeden z czołowych polityków PO.
W miniony czwartek do Jasła zawitała z kolei Małgorzata Kidawa – Błońska, wicemarszałek Sejmu RP. Tematem przewodnim spotkania w ramach Klubu Obywatelskiego była „Kultura w polityce – fikcja, czy rzeczywistość”. Spotkanie z mieszkańcami Jasła poprowadziła posłanka Joanna Frydrych. Nie zabrakło także Antoniego Pikula, radnego Sejmiku Województwa Podkarpackiego oraz Piotra Słowika stojącego na czele lokalnych struktur PO. W spotkaniu wzięło udział około dwudziestu osób. Choć głównym tematem spotkania była szeroko pojęta kultura polityczna, to jego uczestnicy nie stronili od podejmowania dyskusji związanych z aktualną sytuacją polityczną w kraju. Pytania, z którymi musiała zmierzyć się Małgorzata Kidawa – Błońska dotyczyły również polityki socjalnej, trwającej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, czy też relacji Polski z Unią Europejską.

Wicemarszałek Sejmu PR odpowiadając na pytanie zawarte w temacie spotkania, nie pozostawiła złudzeń, wygłaszając tezę, jakoby kultury w polityce było dziś bardzo mało. – Można zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje, że posłowie dając przykład również innym, postępują tak a nie inaczej. Skoro marszałek Sejmu może wyciągnąć kabel z kamery, zrywając połączenie dla telewizji to trudno spodziewać się od dziecka, że będzie zachowywało się inaczej. Takie rzeczy się dzieją. Zaczynamy uważać, że to jest zupełnie normalne, że ludzie tak się zachowują. Od polityków i nie tylko powinniśmy wymagać pokazywania pewnych standardów. Można się różnić, spierać, nie zgadzać się ze sobą, lecz nie można się upokarzać, poniżać, obrażać i kłamać. A co dzieje się w naszym kraju? W czasie kampanii wyborczej premier rządu, dwukrotnie przegrywa sprawy w sądzie i musi powiedzieć słowo przepraszam. To znaczy, że coś jest nie tak – mówiła Małgorzata Kidawa – Błońska.
Manipulują i kłamią – mówi wicemarszałek Sejmu
Odnosząc się do stanu kultury politycznej w Polsce posłanka PO poddała zdecydowanej krytyce standardy dystrybucji informacji obowiązujące w telewizji publicznej. W opinii Małgorzaty Kidawy – Błońskiej w przeważającej części informacje dotyczące życia politycznego w kraju, których nadawcą jest telewizja publiczna noszą znamiona manipulacji. – Prawdziwe są jedynie zdjęcia poszczególnych polityków, cała reszta jest manipulacją. Ludzie to oglądają. Nikt tego nie prostuje. Nie dziwię się więc, że ludzie zaczynają w to wierzyć. To kolejne wyjście poza obszar normalnego, kulturalnego funkcjonowania. Jeżeli ktoś kłamie i oszukuje, trudno powiedzieć, że jest to kultura życia politycznego. To zaprzeczenie życia politycznego. Spór zastępuje się kłamstwem – przekonuje wicemarszałek Sejmu RP.
Zdaniem Małgorzaty Kidawy – Błońskiej w procesie deprecjacji kultury politycznej kluczowe znaczenie mają również praktyki, jakie obowiązują obecnie w ramach procesu legislacyjnego. Posłanka PO zarzuca Zjednoczonej Prawicy, że nie wsłuchuje się w głosy opozycji. – Miesiąc temu uchwaliliśmy budżet. Nie było ani jednej poprawki opozycji, która przeszłaby w tym projekcie. Jedną z nich była poprawka, aby także na pierwsze dziecko znalazły się pieniądze. Miesiąc temu trafiła do kosza. Teraz władza wychodzi z hasłem, że my to zrobimy, bo wy się tym nie zajmowaliście. Zajmowaliśmy się. Tak jest niestety cały czas – tłumaczy.
Pamiętają o niepełnosprawnych
Po kilkunastominutowym wystąpieniu Małgorzaty Kidawy – Błońskiej nadszedł czas na dyskusję. Z sali padło wiele pytań. Wiele miejsca poświęcono sytuacji osób niepełnosprawnych. Posłankę PO pytano przede wszystkim o to, jakie rozwiązania zamierza wdrożyć Koalicja Obywatelska, aby poprawić los osób niepełnosprawnych, wymagających stałej opieki. Receptą ma stać się pakiet dla osób niepełnosprawnych, którego formalnym ujęciem jest projekt ustawy o wspieraniu osób z niepełnosprawnością i ich rodzin. O jej głównych założeniach mówiła Joanna Frydrych, posłanka PO. – Obecnie opracowywana jest przez rząd ustawa przy współudziale zespołu, działającego w centrali Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Zespół pracuje już trzy lata. Ponoć jest już gotowy projekt. My przygotowaliśmy tak zwany czek opiekuńczy o trzech wartościach, tysiąca złotych, ośmiuset złotych i sześciuset złotych. Kwota będzie zależeć od stopnia niepełnosprawności. My robimy swoje, choć projekt został odrzucony w Sejmie w pierwszym czytaniu. Czek będzie mógł zostać wykorzystany przez rodzinę osoby niesamodzielnej do na przykład zatrudnienia asystenta, czy też dla skorzystania z ośrodka dla osób niepełnosprawnych. Osoba niepełnosprawna, niemająca opiekuna także będzie mogła skorzystać z tego czeku – wyjaśnia.

Joanna Frydrych/fot. Marcin Dziedzic
Małgorzata Kidawa – Błońska zapewniła także, że Koalicja Obywatelska zamierza wdrożyć szereg rozwiązań w dziedzinie polityki społecznej. Oprócz programu 500+, w ramach, którego środki mają być wypłacane również na pierwsze dziecko, ugrupowania opozycyjne zapowiadają również m.in. emeryturę bez podatku. Warunkiem realizacji założeń programu będzie ewentualne zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej w jesiennych wyborach parlamentarnych.
MD

