Czy nauczyciel uderzył ucznia?
Do jasielskiej prokuratury wpłynęło zgłoszenie od matki chłopca, ucznia Szkoły Podstawowej w Cieklinie, że jeden z nauczycieli podczas lekcji wyciągnął go z klasy, zaprowadził do łazienki i uderzył w twarz. Przyczyną tego zachowania miało być złe zachowanie 12-latka. Nauczyciel nie chce komentować sprawy.

Do zdarzenia doszło 7 kwietnia. Kamera monitoringu uchwyciła moment, kiedy nauczyciel podczas lekcji wyprowadził ucznia z klasy i zaprowadził go do toalety. Chłopiec twierdzi, że mężczyzna uderzył go w niej ręką w twarz. Jednak świadków tego zdarzenia nie ma. - Zostało złożone zawiadomienie w tej sprawie przez matkę chłopca, który twierdzi, że nauczyciel go uderzył. Nie było świadków, którzy mogliby potwierdzić, że doszło do tego zdarzenia. Podobno uczeń miał być niegrzeczny i bawił się długopisem – mówi Kazimierz Łaba z Prokuratury Rejonowej w Jaśle. - Na korytarzu jest monitoring. Płytka z nagrania została dołączona do akt sprawy. Mężczyzna nie był jeszcze przesłuchiwany. Obecnie rozważamy, czy będzie prowadzone postępowanie z oskarżenia prywatnego, czy ścigane z urzędu – dodał.
Rodzina 12-latka na chwilę obecną zrezygnowała z rozmowy na ten temat. Podobnie nauczyciel, który nie chciał się w tej sprawie wypowiadać. Jego zdaniem jest to sprawa polityczna. Dyrektor Szkoły Podstawowej w Cieklinie podkreśliła, że tego typu sprawa ma miejsce po raz pierwszy. Nauczyciel za wyprowadzenie ucznia w czasie lekcji otrzymał upomnienie.
- Sprawa została zgłoszona do organu prowadzącego z prośbą o pomoc w rozstrzygnięciu sporu. Ponadto nauczyciel otrzymał ode mnie upomnienie, gdyż nie powinien wychodzić z uczniem z klasy w trakcie lekcji. Tego typu zdarzenie miało miejsce po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie docierały do mnie skargi na nauczyciela - wyjaśnia Maria Więcek, dyrektor Szkoły Podstawowej w Cieklinie.
- Chciałam, aby doszło do spotkania między nauczycielem a rodzicem chłopca w mojej obecności, jednak nie udało się - matka odmówiła. Obecnie uczeń objęty jest opieką dyrektora i wychowawcy klasy. Sprawdzamy, czy wszystko jest w porządku - dodaje dyrektor.
Jak podkreśla dyrektor szkoły podstawowej lekcje przebiegają jak do tej pory, a chłopiec zachowuje się tak, jakby się nic nie stało.
Pismo w tej sprawie trafiło do wójta gminy Dębowiec. Zbigniew Staniszewski zapewnia, że o sytuacji poinformuje Kuratorium Oświaty w Rzeszowie. Dobro dziecka jest dla niego najważniejsze.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
