Czy policjanci pobili Damiana D i Mateusza B?
Policjanci przebywają obecnie na zwolnieniu lekarskim. W tej sprawie postępowanie poprowadzi Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie – wyjaśnia Paweł Międlar, rzecznik Podkarpackiego Komendanta Policji.
Po wyjaśnieniu tej sprawy zostaną niewątpliwie wszczęte kroki dyscyplinarne w stosunku do policjantów, jeżeli rzeczywiście okaże się, że sprawcami byli funkcjonariusze policji – mówi Kazimierz Łaba, zastępca prokuratora rejonowego w Jaśle.

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę pod zajazdem "Pod Goleszem”.
- Jeżeli rzeczywiście doszło do pobicia dwóch mężczyzn, to trudno, to uznać za przyczynę chwalenia takiej sytuacji W tej sprawie będzie wszczęte śledztwo, sprawa zostanie przekazana do prowadzenia innej prokuraturze, ponieważ prokuratorzy w Jaśle zostają z urzędu wyłączeni od prowadzenia spraw policjantów z regionu jasielskiego. Prawdopodobnie będzie to Prokuratura w Krośnie – tłumaczy Kazimierz Łaba, zastępca prokuratora rejonowego. - Po wyjaśnieniu tej sprawy zostaną niewątpliwie wszczęte kroki dyscyplinarne w stosunku do policjantów, jeżeli rzeczywiście okaże się, że sprawcami byli funkcjonariusze policji – dodaje Łaba.

Kazimierz Łaba poinformował też, że policjanci nie byli jeszcze przesłuchiwani w żadnym charakterze.
- Nie wykonywaliśmy żadnych czynności w tej sprawie, protokoły przyjęcia, w tym zawiadomienie o przestępstwie przyjęli od pokrzywdzonych policjanci z Jasła – podkreśla Kazimierz Łaba.
Z informacji od zastępcy prokuratora wynika, że do chwili obecnej zgłosiły się dwie osoby z tym, że istnieje prawdopodobieństwo, że tych osób mogło być więcej, przynajmniej jeszcze jedna.
- Podejrzani policjanci przebywają obecnie na zwolnieniu lekarskim. Są z działu kryminalnego i pełnili służbę od pięciu lat. W tej sprawie postępowanie poprowadzi Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie - wyjaśnia Paweł Międlar, rzecznik Podkarpackiego Komendanta Policji.
- W tej sytuacji zależy nam na jak najszybszym, jak najdokładniejszym, jak najbardziej obiektywnym wyjaśnieniu jaką rolę w tym incydencie odegrali policjanci. Deklarujemy, że jeżeli potwierdzi się, iż złamali prawo przestaną być policjantami i to jest nasza deklaracja wiążąca – dodaje Międlar.

Pokrzywdzeni nie chcą wypowiadać się w tej sprawie.
Jeden z nich ma obrażenia w postaci złamania nosa, wstrząśnienia mózgu i ogólnych potłuczeń, drugi ma lżejsze obrażenia, w postaci ogólnych potłuczeń.
Marek Dybaś

