Dialog islamu z chrześcijanami
„Islam – wyzwanie czy przyszłość” to tytuł wykładu wygłoszonego w maju przez
dr Marię Szańcę w Jasielskim Domu Kultury. W każdy kolejny poniedziałek października prezentujemy państwu jego fragmenty. Dzisiejszy mówi o dialogu islamu z chrześcijanami.

dr Maria Szańca/fot. Jadwiga Steliga
Ogólnie Koran ma negatywne zdanie na temat chrześcijan i chrześcijaństwa. Uczy, że muzułmanie nie powinni się przyjaźnić z chrześcijanami lub żydami (sura 5, 51): „O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół Żydów i chrześcijan”. Sura 5, 14 mówi, że chrześcijanie są wrogami, podobne zdanie ma Koran o Żydach, którzy zazwyczaj słuchają kłamstw (sura 5, 41). Sura 5, 82 dodaje, że wielu wyznawców Chrystusa to bezbożnicy. Oto kilka innych fragmentów Koranu obrazujących relację muzułmanów do chrześcijan.: sura 3, 71: „O ludu Księgi! Dlaczego nie wierzycie w znaki Boga, skoro jesteście świadkami! Dlaczego ubieracie prawdę w fałsz i zasłaniacie prawdę, przecież wy wiecie?”; sura 4, 34: „Zaprawdę wielu spośród uczonych w piśmie rabinów i mnichów zjada nadaremnie majątki ludzi i oddala się od drogi Boga”; sura 5, 14-15: „Od tych, którzy mówią: »Jesteśmy chrześcijanami! Wzięliśmy przymierze«. Lecz oni zapomnieli część tego, co im zostało przypomniane. (...) Nasz Posłaniec przyszedł do Was, wyjaśniając wam wiele z tego, co wy ukrywaliście z Księgi i wiele zacieraliście”. Islam głosząc monoteizm, generalnie zarzuca chrześcijaństwu sfałszowanie Pisma Świętego i całego objawienia, zafałszowanie doktryny o Bogu poprzez ubóstwienie Jezusa Chrystusa i przyjęcie koncepcji trójjedynego, trójosobowego Boga.
Islam uważa się za odnowione, autentyczne i boskie objawienie z czasów biblijnych, a judaizm i chrześcijaństwo traktuje jak poprzedzające go ogniwa, tzn. identyfikuje się z nimi jako własnymi formami manifestacji. Nie są więc one - jak wielu mylnie uważa - tylko szczeblami przedwstępnymi do islamu, lecz jego pierwotną postacią. W tym sensie islam jest otwarty na dialog z tymi religiami. Chrześcijaństwo od samego początku zwalczało w ostrej polemice roszczenia muzułmanów do uznania Mahometa za proroka np. Jan Damasceński (zm. 750 r.) określał go jako fałszywego proroka, który udawał tylko pobożnego człowieka, zarzucano mu rozwiązłość seksualną, posiadał kilka żon. W średniowiecznej Europie podejście do islamu było z gruntu negatywne. Poważne polemiki z islamem toczył już teolog i opat z Cluny Piotr Czcigodny, z którego inicjatywy przetłumaczono Koran na język łaciński. Dante w Boskiej Komedii (28, 31-36) nazwał Muhammada heretykiem oraz siewcą kąkolu i schizmy. Święty Franciszek z Asyżu (1181 - 1225) podejmował wysiłki w celu pokojowego ewangelizowania muzułmanów. Także misjonarz Hiszpan Rajmund Lulla (1235 - 1315) zajmował się pokojowym nawracaniem muzułmanów i w 1315 r. został ukamienowany w Tunisie po przemowie do licznego zgromadzenia na rynku. Papież Pius II w 1461 r. skierował do sułtana Muhammada II list, w którym porównywał obie religie, a sam list miał skłonić sułtana do przejścia na chrześcijaństwo. Kardynał Mikołaj z Kuzy (zm. 1464 r.) w dziele Coribatio Alkorani, pisał o pojednaniu islamu i chrześcijaństwa. Marcin Luter także nie wyrażał się dobrze o islamie, a Muhammad był dla niego upersonifikowanym Antychrystem. Wolter pisał o nim z pogardliwą drwiną. Od końca lat 60. protestanci prowadzą dialog międzyreligijny z muzułmanami. W Colombo w 1982 r. po raz pierwszy odbyły się oficjalne rozmowy między Światową Radą Kościołów, a Światowym Kongresem Muzułmańskim. Dziś, po wielowiekowych obciążeniach, chrześcijanie szukają okazji do dialogu z muzułmanami. Uczestniczą w nim zarówno Światowa Rada Kościołów, jak i Kościół katolicki. Katolickie spojrzenie na islam związane jest z Soborem Watykańskim II (1962 - 65). W Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen gentium” czytamy: „(...) plan zbawienia obejmuje także i tych, którzy uznają Stworzyciela, wśród nich zaś w pierwszym rzędzie muzułmanów; oni bowiem wyznając, iż zachowują wiarę Abrahama, czczą wraz z nim Boga jedynego i miłosiernego, który sądzić będzie ludzi w dzień ostateczny” (nr 6). Deklaracja soborowa o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate” wzywa Kościół do dialogu z muzułmanami: „Jeśli więc w ciągu wieków wiele powstawało sporów i wrogości między chrześcijanami a mahometanami, święty Sobór wzywa wszystkich, aby wymazując z pamięci przeszłość, szczerze pracowali nad zrozumieniem wzajemnym i w interesie całej ludzkości wspólnie strzegli i rozwijali sprawiedliwość społeczną, dobra moralne oraz pokój i wolność” (nr 3).
Papież Jan Paweł II podczas swoich podróży wypowiadał się pozytywnie na temat dialogu katolicko-muzułmańskiego i wskazywał na elementy łączące te religie z judaizmem, a szczególnie na postać Abrahama. Chrześcijanie i muzułmanie jako „słudzy Boga” mają solidną podstawę do wspólnej pracy na rzecz pokoju i sprawiedliwości. W książce „Przekroczyć próg nadziei” Jan Paweł II pisał, że: „Przez swój monoteizm wyznawcy Allaha pozostają nam szczególnie bliscy”. Jednak dalej wyjaśniał różnice pomiędzy islamem a chrześcijaństwem: „Dla każdego, kto znając Stary Testament, czyta z kolei Koran, staje się rzeczą jasną, że dokonał się w nim jakiś proces redukcji Bożego Objawienia. Nie można nie dostrzec tego, co Bóg sam o sobie powiedział, naprzód w Starym Testamencie przez proroków, a ostatecznie w Nowym Testamencie przez swojego Syna. Całe to bogactwo samoobjawiającego się Boga, które stanowi dziedzictwo Starego i Nowego Przymierza, zostało w islamie odsunięte na bok.
Bóg Koranu obdarzony został najpiękniejszymi imionami, jakie zna ludzki język, ale ostatecznie jest to Bóg pozaświatowy, Bóg, który pozostaje tylko Majestatem, a nigdy nie jest Emmanuelem - Bogiem z nami. Islam nie jest religią odkupienia. Nie ma w nim miejsca dla krzyża i zmartwychwstania, chociaż wspomniany jest Jezus, ale tylko jako prorok przygotowujący na przyjście ostatecznego proroka Muhammada. Wspomniana jest Maryja, Jego dziewicza Matka. Ale tylko tyle. Nie ma całego dramatu odkupienia. Dlatego nie tylko teologia, ale także i antropologia islamu tak bardzo różni się od antropologii chrześcijańskiej.” Papież był świadomy trudności w relacjach z muzułmanami: „Ale nie brak też bardzo konkretnych trudności. W krajach, gdzie prądy fundamentalistyczne, dochodzą do władzy, prawa człowieka i zasada wolności religijnej bywają interpretowane, niestety, bardzo jednostronnie. Wolność religii bywa rozumiana jako wolność narzucania »prawdziwej religii« wszystkim obywatelom. Sytuacja chrześcijan w takich krajach bywa nieraz wręcz dramatyczna! Tego typu postawy fundamentalistyczne bardzo utrudniają wzajemne kontakty. Jednak, pomimo tego, ze strony Kościoła otwarcie na współpracę i dialog pozostaje niezmienne”.
Jasno trzeba powiedzieć, że w ramach chrześcijaństwa istnieje również takie stanowisko, które niezmiennie uważa dialog z islamem za niemożliwy. Zazwyczaj będzie to dotyczyło chrześcijan mieszkających jako mniejszość pod rządami muzułmańskich państw i muzułmańskiej większości i cierpiących prześladowania lub znoszących tylko brak równouprawnienia oraz akcentowanej przesadnie muzułmańskiej przynależności do „najlepszego ludu”. Ci chrześcijanie zapatrują się sceptycznie na muzułmańską gotowość do dialogu. Tendencje te uległy nasileniu także w świecie zachodniego chrześcijaństwa w związku ze wzrostem ekspansji terrorystycznych grup islamskich. Także niektórzy badacze, m.in. Hans Waldenfels, powątpiewają, czy islam ze swoją zaborczością jest zdolny do dialogu.
Główne problemy w dialogu z islamem to:
1. Brak odpowiedniego za cały świat islamu rzecznika. Brak jednego ośrodka odpowiedzialnego za tę religię, co przy dużej różnorodności świata islamu powoduje ogromne problemy.
2. Dialog prowadzony w Europie z muzułmanami ma niewiele wspólnego z postawą muzułmanów w krajach islamskich. Obecni w Europie muzułmanie chętnie mówią o dialogu, zaś w krajach muzułmańskich dialog nie występuje. Należy dążyć do tego, aby dialogu nie ograniczać tylko do krajów europejskich, ponieważ staje się on wtedy nierzeczywisty i sztuczny.
3. Powiązanie islamu z państwem powoduje, że próby wprowadzenia pełnego równouprawnienia wszystkich religii (także z możliwością prowadzenia misji w krajach muzułmańskich) lub rozdzielenia religii i państwa traktowane są jako zamach na islam.
dr Maria Szańca
Już za tydzień (30.10.2017 r.) opublikujemy czwarty fragment wykładu pt. "Zachód wobec zagrożenia islamskiego".
Maria Szańca, dr nauk humanistycznych, filolog - slawista, historyk, teolog, oligofrenopedagog i tłumaczka, która w swoim dorobku ma przełożenie na język bułgarski dwóch książek papieża Jana Pawła II: „Przekroczyć próg nadziei” oraz „Dar i tajemnica”, islamem zaczęła interesować się w czasie studiów teologicznych i historycznych na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie oraz filologicznych na Uniwersytecie św. Klimenta Ochrydzkiego w Sofii (Bułgaria), gdzie pierwszy raz zetknęła się ze światem muzułmanów. Doktoryzowała się w Bułgarskiej Akademii Nauk w Sofii. Na jakiś czas została w Bułgarii. Pracowała tam jako wykładowca literatury polskiej oraz historii Polski i Słowian na Uniwersytecie św. Cyryla i Metodego w Wielkim Tyrnowie.
