Dlaczego starostwo wstrzymuje inwestycję?
Wracamy do tematu drogi dojazdowej do Przedszkola Miejskiego nr 3 przy ul. Floriańskiej. Na przełomie sierpnia i września pisaliśmy o pracach związanych z budową sieci ciepłowniczej prowadzącej do nowo powstającego budynku mieszkalnego po drugiej stronie ulicy. Wiązało się to z koniecznością rozkopania sporego terenu przedszkola oraz prowadzącej do niego drogi.



Prace, zgodnie z obietnicami zostały zakończone przed 1 września. Prowizoryczna ścieżka usypana żwirem pozwala jedynie na przejście do przedszkola. Uniemożliwia jednak dojazd jakichkolwiek samochodów. Z informacji jakie mieliśmy wynikało, że wykonanie asfaltowej drogi leży w gestii Urzędu Miasta. Okazuje się jednak, że nie do końca. Jest współwłaściciel działki – Starostwo Powiatowe w Jaśle.

- Mamy wszystko przygotowane do tego, żeby to zadanie zrealizować. Oczekujemy tylko na pisemne potwierdzenie ze strony starostwa tej zadeklarowanej kwoty jako ich udziału w budowie drogi. Nie możemy w całości finansować, skoro jest współwłasność – tłumaczy Ryszard Pabian, wiceburmistrz Jasła.

Z kolei starosta Adam Kmiecik zapewnia nas, że miasto może wejść na teren i rozpocząć prace. - Nie widzę przeszkód – wyjaśnia zdziwiony Kmiecik.
Koszt inwestycji to około 60 tys. zł. Zarząd powiatu przeznaczył na ten cel 1/3 potrzebnej kwoty. Brakuje jednak uchwały w tej sprawie.
Na tych administracyjnych przepychankach cierpią najbardziej przedszkolaki i ich rodzice. Ciężko także dojechać zaopatrzeniowcom, a jeszcze trudniej wywieźć śmieci, bo żwir utrudnia transport kontenerów. Dlatego przedszkole tymczasowo korzysta z uprzejmości dyrekcji II Liceum Ogólnokształcącego. Ale to rozwiązanie doraźne.

Zbulwersowani są tym i rodzice i dyrekcja placówki. - Nas tu zima zastanie, a jak śnieg spadnie, to nie da się tego odśnieżyć - skarży się Bogumiła Sojka, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 3 i obwinia za ten stan rzeczy starostwo. - Miasto nie rozpocznie żadnych prac, bo nie mogą robić całej inwestycji. Wstępne zapewnienie jest ze strony powiatu jest, ale nie ma tego na piśmie. Tym sposobem starostwo wstrzymuje inwestycję. Jeżeli jej nie chcą, to niech się zrzekną współwłasności i miasto to zrobi za własne pieniądze. To już jest skandal – dodaje oburzona pani dyrektor.
W związku z budową nowej drogi zmieni się też nieco usytuowanie terenu. Będzie ona połączona bezpośrednio z placem zabaw, co stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, przede wszystkim uczęszczających tam dzieci. Bogumiła Sojka uważa, że trzeba oddzielić plac zabaw od drogi dojazdowej. Z kolei burmistrz Pabian twierdzi, że nie ma takiej potrzeby, ale jest otwarty na propozycje dyrekcji placówki. - To nie będzie droga publiczna i tam nikt nie będzie jeździł. Jest to droga wewnętrzna, ale jeśli pani dyrektor widzi taką potrzebę, to niech sobie wymyśla rozwiązania jakie chce, a my się temu przyglądniemy. My tej drogi nie przewidujemy jako ogólnie dostępnej. Tam przecież nie będą jeździć rodzice, bo ten plac jest mały – twierdzi wiceburmistrz.
Na razie jednak to odległy temat. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że władze dojdą do porozumienia jeszcze przed zimą. Tegoroczną zimą.
(kp)
Czytaj więcej: Przedszkole Miejskie nr 3 rozkopane. Robotnicy zdążą przed 1. września?
Prezes Kmiecik dotrzymał słowa
