Dobra rada: odśnież chodnik
20
Jasielskie chodniki skłaniają do wyciągnięcia następującego wniosku. Albo lokalni piesi posiadają wyjątkową biegłość w poruszaniu się po nieodśnieżonej, oblodzonej nawierzchni, albo wywracają się jak wszyscy inni, jednak nie wpadli jeszcze na pomysł żądania z tego tytułu odszkodowań od administratorów.
Przechodnie, pytani o stan chodników raczej nie narzekają, choć nie wykazują też entuzjazmu. Wiadomo, że wygodniej chodzi się po odśnieżonej nawierzchni, ale nie przesadzajmy, jest zima – więc jest śnieg – powiedział nam jeden z nich, Jerzy. Niektórzy dodają, że bardziej od śniegu irytuje sól rozsypywana czasem na chodnikach, która niszczy obuwie. Jeśli natomiast chodzi o świadomość tego, kogo można pociągnąć do odpowiedzialności w razie ewentualnego upadku, jest ona niewielka, niektórzy wskazują, iż odśnieżanie to obowiązek miasta, inni zaś, że podmiotem odpowiedzialnym jest MPGK. Jak jest w rzeczywistości?
Kiedy przewrócimy się na nieodśnieżonym, oblodzonym chodniku i skutkiem tego poniesiemy szkodę – zarówno na zdrowiu jak i majątku – przysługuje nam roszczenie odszkodowawcze – specjalnie dla jaslo4u mówi Karol Krzysztoń, aplikant radcowski, właściciel firmy zajmującej się nieruchomościami i doradztwem prawnym. Mamy w tym przypadku bowiem do czynienia z działaniem zawinionym, na skutek którego nastąpiła szkoda. Zawinienie polega na naruszeniu przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, a konkretnie art. 5 pkt 4, który nakłada na właścicieli nieruchomości obowiązek utrzymania czystości i porządku poprzez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości.
Najprawdopodobniej adresatem roszczenia będzie w wypadku szkody właściciel nieruchomości. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy zawarto umowę o zarządzanie nieruchomością, przewidującą zapewnienie bezpieczeństwa użytkowania i właściwej eksploatacji nieruchomości. W przypadku właściciela czeka nas najczęściej droga sądowa (jeśli wezwanie przedsądowe nie dało rezultatu), w przypadku administratora szkoda zostanie naprawiona przez ubezpieczyciela (administrujący nieruchomościami mają obowiązek zawierania umów ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą) – mówi Krzysztoń.
Problemów finansowych, w przypadku zaniedbania obowiązku odśnieżania, można zresztą spodziewać się nawet zanim dojdzie do wypadku. Samo nieodśnieżenie chodnika, podobnie jak nieusunięcie sopli czy nawisów śnieżnych stanowi bowiem podstawę do nałożenia kary na administrację i właścicieli budynku.

Fot. Ulica 17-go stycznia
Być może widoczna na zdjęciu linia oddzielająca to, co odśnieżone, od tego co zasypane odpowiada granicy między sąsiadem świadomym konsekwencji wywrotki a tym, który ich nie zna. A może po prostu nie wszyscy jednakowo szybko łapią za łopatę, co jest jak najbardziej zrozumiałe.
Jeśli brak sporów odszkodowawczych nie wynika z umiejętnego przemieszczania się jaślan, lecz z nieświadomości prawa, być może należy oczekiwać niebawem zmiany stanu chodników. Gdyby bowiem, wzorem większych miast, zawitała do nas miniaturowa moda na pozwy tego rodzaju, trasy spacerowe dość szybko przestałyby zapewne przypominać tory bobslejowe. Zimowy poranek w mieście zacząłby się zaś kojarzyć z energicznym szuraniem łopat śnieżnych.
(Ks)
Przechodnie, pytani o stan chodników raczej nie narzekają, choć nie wykazują też entuzjazmu. Wiadomo, że wygodniej chodzi się po odśnieżonej nawierzchni, ale nie przesadzajmy, jest zima – więc jest śnieg – powiedział nam jeden z nich, Jerzy. Niektórzy dodają, że bardziej od śniegu irytuje sól rozsypywana czasem na chodnikach, która niszczy obuwie. Jeśli natomiast chodzi o świadomość tego, kogo można pociągnąć do odpowiedzialności w razie ewentualnego upadku, jest ona niewielka, niektórzy wskazują, iż odśnieżanie to obowiązek miasta, inni zaś, że podmiotem odpowiedzialnym jest MPGK. Jak jest w rzeczywistości?
Kiedy przewrócimy się na nieodśnieżonym, oblodzonym chodniku i skutkiem tego poniesiemy szkodę – zarówno na zdrowiu jak i majątku – przysługuje nam roszczenie odszkodowawcze – specjalnie dla jaslo4u mówi Karol Krzysztoń, aplikant radcowski, właściciel firmy zajmującej się nieruchomościami i doradztwem prawnym. Mamy w tym przypadku bowiem do czynienia z działaniem zawinionym, na skutek którego nastąpiła szkoda. Zawinienie polega na naruszeniu przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, a konkretnie art. 5 pkt 4, który nakłada na właścicieli nieruchomości obowiązek utrzymania czystości i porządku poprzez uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości.
Najprawdopodobniej adresatem roszczenia będzie w wypadku szkody właściciel nieruchomości. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy zawarto umowę o zarządzanie nieruchomością, przewidującą zapewnienie bezpieczeństwa użytkowania i właściwej eksploatacji nieruchomości. W przypadku właściciela czeka nas najczęściej droga sądowa (jeśli wezwanie przedsądowe nie dało rezultatu), w przypadku administratora szkoda zostanie naprawiona przez ubezpieczyciela (administrujący nieruchomościami mają obowiązek zawierania umów ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą) – mówi Krzysztoń.
Problemów finansowych, w przypadku zaniedbania obowiązku odśnieżania, można zresztą spodziewać się nawet zanim dojdzie do wypadku. Samo nieodśnieżenie chodnika, podobnie jak nieusunięcie sopli czy nawisów śnieżnych stanowi bowiem podstawę do nałożenia kary na administrację i właścicieli budynku.

Fot. Ulica 17-go stycznia
Być może widoczna na zdjęciu linia oddzielająca to, co odśnieżone, od tego co zasypane odpowiada granicy między sąsiadem świadomym konsekwencji wywrotki a tym, który ich nie zna. A może po prostu nie wszyscy jednakowo szybko łapią za łopatę, co jest jak najbardziej zrozumiałe.
Jeśli brak sporów odszkodowawczych nie wynika z umiejętnego przemieszczania się jaślan, lecz z nieświadomości prawa, być może należy oczekiwać niebawem zmiany stanu chodników. Gdyby bowiem, wzorem większych miast, zawitała do nas miniaturowa moda na pozwy tego rodzaju, trasy spacerowe dość szybko przestałyby zapewne przypominać tory bobslejowe. Zimowy poranek w mieście zacząłby się zaś kojarzyć z energicznym szuraniem łopat śnieżnych.
(Ks)
