Dokonali niemożliwego
Mówiono im, że ta wyprawa to czyste szaleństwo. Na przekór sceptykom, pewni swoich atutów, a zarazem świadomi własnych słabości Weronika i Sławek pokonali zimą ponad 2000 kilometrów w górskim terenie. Dziś opowiadają o tym, co wydarzyło się podczas 89 dni pieszej wędrówki „Łukiem Karpat”.

Weronika Łukaszewska i Sławomir Sanocki po raz pierwszy pokonali morderczą trasę w 2015 r. Wówczas w ciągu 116 dni przemierzyli trasę wiodącą przez Rumunię, Ukrainę, Polskę i Słowację. Sęk w tym, że eskapada odbyła się w lecie. Przed dwójką śmiałków czynu tego dokonało poczynając od lat 80. ubiegłego wieku ponad dwadzieścia osób. Postanowili więc zrobić, coś, na co nikt wcześniej nie potrafił się zdobyć. W ich głowach zrodziła się koncepcja przejścia „Łuku Karpat” zimą. Pionierska wyprawa zakończyła się sukcesem. Dziś para z pasją dzieli się wrażeniami z niewiarygodnej eskapady, spotykając się z miłośnikami górskich wędrówek i nie tylko w różnych zakątkach Polski. Na mapie wspomnianych spotkań nie mogło rzecz jasna zabraknąć Jasła, którego są mieszkańcami. Oboje podkreślają, iż mocno związani są z miastem. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że wśród sponsorów wyprawy znalazły się Miasto Jasło oraz Powiat Jasielski.

Wczoraj Weronika i Sławek zaprosili mieszkańców Jasła i okolic na blisko godzinne spotkanie, podczas którego zrelacjonowali emocjonujące a zarazem inspirujące wydarzenia z przełomu 2017/2018 r. W sali widowiskowej Jasielskiego Domu Kultury zasiadło ponad stuosobowe audytorium głodne fascynujących opowieści, liczące również na to, że podróżnicy zdradzą najdrobniejsze szczegóły zimowej przeprawy przez Karpaty.
Zgromadzona publiczność nie mogła poczuć się rozczarowana. Weronika i Sławek na przemian snuli barwną opowieść o wyczerpującej, prowadzonej w surowych, zimowych warunkach wędrówce. Nie szczędzili zachwytów nad pięknem otaczającej ich przez ponad trzy miesiące natury, czego dowodem był bogaty materiał fotograficzny.

Zaczęli od najbardziej prozaicznych kwestii, takich jak choćby przygotowania do wyprawy. Z minuty na minutę narracja stawała się jednak coraz bardziej fascynująca, a słuchacze mimowolnie stali się współtowarzyszami morderczej wyprawy, choć pod ich stopami nie skrzypiał śnieg, a wieczorna pora nie obligowała do rozbicia biwaku w absolutnej głuszy. Kontrast pomiędzy tym, czego dokonali podczas zimowej wyprawy „Łukiem Karpat” a sielankową atmosferą, jaka towarzyszyła wczorajszemu spotkaniu, zdawała się zacierać pasja do gór jako cecha wspólna wszystkich osób, które w poniedziałkowy wieczór zdecydowały się odwiedzić Jasielski Dom Kultury.
Nie zabrakło, rzecz oczywista pytań do dwójki śmiałków. Wśród nich znalazło się to, dotyczące planów na kolejną wyprawę. W enigmatycznej odpowiedzi, jego autor usłyszał jedynie, że owe plany przewidują konieczność uzyskania wizy. Co to oznacza? Po odpowiedź zapraszamy do lektury wywiadu z Weroniką i Sławkiem, który już niebawem ukarze się na naszym portalu. W nim nasi czytelnicy będą mogli poznać także szczegóły zimowej wyprawy „Łukiem Karpat”.
MD
