Dozór policyjny za demolkę siekierą
Końcem maja br. na osiedlu Gądki 31-letni mężczyzna powybijał szyby w samochodzie swojej siostry grożąc jej śmiercią. Jaślanin trafił na kilka godzin do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut niszczenia mienia i kierowania gróźb karalnych w kierunku bliskich. Dostał dozór policyjny.

fot. KPP w Jaśle
We wtorek 28 maja 31-letni mężczyzna przyszedł pod dom rodzinny z siekierą, którą powybijał szyby w oplu corsie powodując tym szkody na kwotę 3,5 tys. zł. Mężczyzna był bardzo agresywny i wulgarny. Nie zawahał się użyć niebezpiecznego narzędzia rzucając nim w kierunku domu. Siekiera uderzyła w elewację budynku, a jaślanin oddalił się. 31-latek tego samego dnia trafił do policyjnego aresztu, był trzeźwy. Następnego dnia usłyszał zarzuty zniszczenia mienia oraz kierowania gróźb karalnych w kierunku siostry. Mężczyzna przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Wobec podejrzanego zastosowano dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do siostry na odległość mniejszą niż 100 metrów. Decyzja o wypuszczeniu go z aresztu była dla rodziny ogromnym zaskoczeniem. Są zszokowani podejściem jasielskiej prokuratury do sytuacji w jakiej się znaleźli. - Dwa lata temu wyszedł z więzienia za pobicie siostry, groził nam, że nas zabije, byliśmy na balkonie, kiedy rzucił siekierą i uderzył w elewację domu, rozbił samochód a policja go wypuszcza, jak gdyby nigdy nic. Prokurator tłumaczy, że nie było podstaw do zatrzymania – mówią bliscy 31-latka.
Podejrzany mężczyzna był już wcześniej karany za znęcanie się nad rodziną oraz za rozbój. Z zakładu karnego wyszedł dwa lata temu. Prokurator Kazimierz Łaba podkreślał, że nie wiedział o wcześniejszym zgłoszeniu kierowania w stosunku do pokrzywdzonych gróźb karalnych. Tłumaczył natomiast powody wypuszczenia go z policyjnego aresztu i zastosowanie wobec niego dozoru policyjnego. - 31-latka wypuściła policja, nam przedłożono akta celem zastosowania dozoru. Według oceny policji to się nie nadawało na areszt. W momencie kiedy został wypuszczony to nie mogliśmy go zatrzymać do tej samej sprawy. Gdyby się zbliżył na odległość mniejszą niż 100 metrów albo podjął próby awantur to może wtedy zostać ponownie zatrzymany i wtedy go aresztujemy – wyjaśnił prokurator Kazimierz Łaba.
Red.

