Dożynki gminne w cieniu kampanii wyborczej
Dożynkom gminnym, które odbyły się w minioną niedzielę Zimnej Wodzie towarzyszyła kampania wyborcza Prawa i Sprawiedliwości. Jednym z wielu zaproszonych na tę uroczystość gości był senator RP Stanisław Piotrowicz.

Na początku swojego wystąpienia nawiązał do staropolskich tradycji i wartości podkreślając, że na Podkarpaciu są one szczególnie celebrowane. - Gdy przybywam tu na Podkarpacie to widzę, jak wygląda rdzenna Polska, ta prawdziwa Polska, której wartości coś znaczą. Ta Polska, w której jest hierarchia wartości – Bóg, Honor, Ojczyzna. Tu ludzie dalej żyją, tak jak ich przodkowie – mówił senator.
Kontynuując swoje przemówienie poszedł jednak znacznie dalej. - Nie dajcie sobie wmówić, że to gorszy i biedniejszy region, że to ciemnogród. Nie dajcie sobie wmówić tego, że tu mohery mieszkają, bo ja tu takich ludzi nie widzę. Widzę ludzi wspaniałych, radosnych, inteligentnych, ludzi prezentujących wielką troskę o kraj, swoją miejscowość, wielką dbałość o nasze otoczenie. Tu ludzie myślą o tym, co w życiu ważne. Ważny jest nie tylko czubek mojego nosa, ale moja rodzina, moja wioska, że ważne jest moje państwo. Tu na Podkarpaciu się to czuje. A doświadczamy tego ostatnimi laty, że próbuje się rozbijać tę jedność narodową, rozbijać rodzinę, miejscowości, ale i całe państwo. Cały czas się jątrzy, skłóca ludzi, polityków, miejscowości ze sobą, różne grupy ludności, a robią to przy rozmaitych okazjach. Uczestniczą w tym też niektóre media, które żywią się sensacją i podsycają w myśl starej rzymskiej zasady „dziel i rządź” – grzmiał ze sceny podekscytowany Piotrowicz.
Dożynki okazały się także kolejnym pretekstem do przypomnienia tragedii smoleńskiej i wytknięcia błędów obecnego rządu. - Nieszczęścia zdarzają się, ale chciałbym, żebyśmy dostrzegli i to, że niektóre z tych wydarzeń, szczególnie te pod Smoleńskiem pokazują kondycję naszego państwa. Cóż to jest za państwo, które nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa prezydentowi, najważniejszym osobom w państwie. Czy w takim państwie mogą bezpiecznie czuć się inni obywatele? Mówię po to, nie żeby zaogniać, ale żebyśmy nie ulegali medialnej presji, często nieżyczliwych nieprzychylnych nam mediów – dodał senator.
Na zakończenie swojego przemówienia podkreślił, że nie można budować przyszłości bez pamięci o przeszłości. - Niech nikt nie bałamuci, że interesuje nas tylko przyszłość, a to co było i jest nie ma większego znaczenia.
(kp)
