Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Droga prawdziwie ekstremalna

82

W ekstremalnych warunkach przeszli ponad czterdzieści kilometrów. W niekonwencjonalnej drodze krzyżowej, której towarzyszyło nieludzkie zmęczenie i ból niemal trzysta osób dało dowód swojej wiary.

W jasielskiej Ekstremalnej Drodze Krzyżowej wzięło udział prawie trzysta osób.  Wśród zarejestrowanych 275 uczestników, którzy otrzymali pakiety EDK nieco ponad połowę stanowiły kobiety. Już po godzinie 19 w piątkowy wieczór kaplica św.  Maksymiliana w kościele O.O. Franciszkanów zaczęła zapełniać się śmiałkami, którzy zdecydowali się podjąć wyzwanie i wyruszyć w nocną wędrówkę. Kilkuset osobowej grupy nie spodziewał się nawet  lider rejonu jasielskiego EDK.

Nie spodziewaliśmy się, że idea Ekstremalnej Drogi Krzyżowej przyciągnie tyle osób. Mówiono mi na początku, że jeżeli pójdzie pięćdziesiąt osób będzie można mówić o sukcesie. Sądziłem, że pójdzie maksymalnie sto osób. Przegrałem zakład. Na szczęście osoba z która się założyłem nie będzie kazała mi się obciąć na przysłowiową łysą głowę. Przegrany zakład daje jednak satysfakcję. Uczestnikom co równie ważne towarzyszą ich bliscy, którzy będą modlić się za nich podczas wędrówki. Swoją modlitwą wspierać nas będą siostry Wizytki - mówił o. Jacek Wójtowicz.   

Uczestnicy drogi krzyżowej mieli do wyboru dwie trasy, których punktem wyjścia było Jasło. Pierwsza z nich nosząca nazwę św. Franciszka z Asyżu  o długości 41 kilometrów biegła przez Dąbrówkę, Brzyska, Górę Liwocz, Czermną, Lipnicę Górną, Jabłonicę, Bączal Dolny, Opacie, Jareniówkę aż do Sanktuarium św. Antoniego z Padwy. Celem drugiej trasy św. Antoniego Padewskiego było Sanktuarium Jana z Dukli. Uczestnicy mieli do pokonania w tym przypadku 43 kilometry. Trasa wiodła przez Dębowiec, Zarzecze, Łubno Szlacheckie, Kopytową, Żeglce, Chorkówkę, Kobylowy, Łęki Dukielskie, Zboiska aż do Dukli.

Tuż przed mszą świętą, której przewodniczył o. Jacek Wójtowicz, lider rejonu jasielskiego EDK wszyscy uczestnicy otrzymali przygotowane wcześniej pakiety, w których znalazł się opis trasy wraz z wyznaczonymi stacjami drogi krzyżowej, rozważania oraz opaska odblaskowa. Do wyruszenia na trasę pozostały niecałe dwie godziny. Ostatnie chwile przed podjęciem wyzwania uczestnicy EDK wykorzystali na ostatnie konsultacje w gronie towarzyszy oraz mentalne przygotowanie się do trudów nocnej wędrówki. Niemal każdy zamierzał wyruszyć w trasę w określonej intencji. Wchodzący w dorosłość Tomek przed udział w EDK zamierzał prosić o szczęśliwy przebieg egzaminu maturalnego, który czeka go już za kilka miesięcy. W trasę do Dulki wyruszam po to, aby modlić się o błogosławieństwo Boże i dobry wynik matury, którą będę zdawał już w maju. Jestem osobą wierzącą, więc kiedy tylko dowiedziałem się, że w Jaśle odbędzie się Ekstremalna Droga Krzyżowa postanowiłem w niej uczestniczyć. Dystans robi wrażenie, ale mnie nie przeraża. Brałem już udział w pieszych pielgrzymkach do Częstochowy, podczas których pokonywałem blisko trzydzieści kilometrów dziennie – mówił.

Kiedy po zakończonej mszy świętej uczestnicy jasielskiej EDK zgromadzili się przed kościołem O.O. Franciszkanów ich liczba mogła robić wrażenie. Wszyscy ciepło odziani, wyposażeni w elementy odblaskowe oraz własnoręcznie wykonane krzyże byli gotowi sprostać wyzwaniu, jakim była ponad czterdziestokilometrowa wędrówka. Jako, iż nasza redakcja patronowała jasielskiej EDK nie mogło zabraknąć nas na trasie. Wspólnie z zaprzyjaźnionym dziennikarzem Grzegorzem punktualnie o 21 wyruszyliśmy w trasę św. Franciszka z Asyżu.

Pierwsze kilometry upływały pod znakiem spokojnego marszu. Zwarta grupa przemierzała ulice i chodniki miasta rzucając się w oczy przechodniów oraz kierowców i pasażerów przejeżdżających samochodów. Podczas postoju na drugiej oraz trzeciej stacji drogi krzyżowej przy tzw. nowym cmentarzu oraz kościele w Dąbrówce obecnych było jeszcze kilkadziesiąt osób w zwartej grupie. Po opuszczeniu miasta kolumna pewnym krokiem zmierzała w kierunku Brzysk, gdzie przy drogowskazie wskazującym drogę na Liwocz umiejscowiona była kolejna stacja drogi krzyżowej. Tutaj rozpoczęła się prawdziwa wspinaczka. Trudności w pokonywaniu wzniesienia spowodowały, że grupa mocno się rozciągnęła. Wsparcie towarzyszy wędrówki było na tym etapie marszu nieocenione. Z niemałym wysiłkiem dotarliśmy jednak na szczyt góry gdzie rozpoznajemy wypatrywany od ponad godziny krzyż. Pojawiają się pierwsze oznaki zmęczenia. Nikt nie traci czasu na bezproduktywne rozmowy. Mówimy wyłącznie o konkretach uzupełniając płyny oraz posilając się przed wyruszeniem w dalszą drogę.

Kolejne kilometry wędrówki biegną niemal cały czas w dół. Zejście jak się okazało momentami nastręczało więcej problemów niż niedawna wspinaczka. Cały czas należało mieć się na baczności, aby nie potknąć się o wystające z podłoża korzenie bądź leżące gałęzie i konary. Robiło się coraz chłodniej. Lekki mróz okazał się jednak dla wszystkich wielkim sprzymierzeńcem. Zamiast brodzić w błocie przemierzaliśmy trasę w miarę komfortowo stawiając stopy na zmarzniętej ziemi.

Po zejściu z Liwocza wracamy na drogę asfaltową. Znajdujemy się mniej więcej w połowie drogi. W Czermnej na skrzyżowaniu dróg przy drewnianym przydrożnym krzyżu znajduje się ósma stacja drogi krzyżowej. W naszej grupie znajduje się już tylko kilkanaście osób. Pozostali zmierzali już w kierunku Jabłonicy bądź jeszcze zmagali się z trudami zejścia z Liwocza. W Jabłonicy popijając ciepłą herbatę z miodem zdajemy sobie sprawę, że pokonaliśmy już ponad połowę trasy. Nie spodziewaliśmy się wówczas, że wspinaczka na Liwocz oraz późniejsze zejście z góry w wyjątkowo trudnych warunkach jest niczym przy tym co będzie nas czekało u kresu wędrówki.

Przez Lipnicę Górną, Opacie i Jareniówkę idziemy już niemal samotnie, mijając bądź będąc mijanymi głównie przez pary maszerujących. Choć drogi, którymi zmierzamy do Jasła są nam doskonale znane trasa dłuży się niemiłosiernie. Na ostatnich kilometrach nogi wydawały się głazami przytroczonymi do pozostałej części ciała. Każdy krok wyzwalał potężny ból. Wiedzieliśmy jednak, że zwycięstwo w tej walce jest na wyciągnięcie ręki. Docierając do ostatniej, czternastej stacji przy Sanktuarium św. Antoniego z Padwy poczuliśmy dumę oraz ulgę z faktu, że udało nam się wytrwać i osiągnąć cel.

Pierwsi uczestnicy EDK docierali do celu już po godzinie 5 rano zarówno w przypadku trasy św. Franciszka z Asyżu jak również trasy św. Antoniego Padewskiego. Nie wszystkim jednak dane było ukończyć drogę krzyżową. Z jej kontynuowania rezygnowali w trasie nawet zaprawieni w bojach piechurzy.

Idea Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jako alternatywnej formy przeżywania Misterium Męki Pańskiej przyciągnęła nadspodziewanie dużą liczbę osób. Na trasy w piątkowy wieczór wyruszyli mieszkańcy wielu miejscowości województwa podkarpackiego i nie tylko. Wśród uczestników znaleźli się mieszkańcy takich miejscowości jak Krosno, Miejsce Piastowe, Sanok, Gorlice, Dukla, Korczyna, Jedlicze, Tarnowiec, Dębowiec, Szebnie Trzcinica i wielu innych.    

PP

Reklama

Komentarze: 77

Dodaj komentarz Widok:
0
@ pegi
dnia 12.02.2019, 13:18 · Zgłoś
pokonałam dwa razy drogę ekstremalną i jeżeli zdrowie pozwoli to mam zamiar jeszcze raz pójść. warto. polecam każdemu kto ma zdrowe nogi.
Odpowiedz
5
@ maxjestem
dnia 04.03.2016, 00:01 · Zgłoś
Jezus najwyższe Imię,
nasz Zbawiciel, Książe Pokoju.
Emmanuel, Bóg jest z nami.
Odkupiciel słowa żywota.
Święty Bóg, Mesjasz prawdziwy,
jedyny Ojca Syn umiłowany.
Zgładził grzech, Baranek na wieki,
Królów Król i Panów Pan.
Odpowiedz
11
@ Ww
dnia 01.03.2016, 07:49 · Zgłoś
Słowa podziwu dla tych którzy się odważyli, sam dużo chodzę i wiem że kosztuje to trochę wysiłku i samozaparcia, za to wrażenia są niezapomniane. Polecam.
Odpowiedz
13
@ Gall
dnia 29.02.2016, 20:53 · Zgłoś
mam już ponad 70 lat i przeszedłem EDK św.Franciszka (na Liwocz) cały i zdrowy w niespełna 9 i pół godziny. Jestem szczęśliwy, że mogłem przemóc swoje słabości i porozmawiać przez czas wędrówki z BOGIEM. To zupełnie inna rozmowa niż w warunkach "domowych". Nie przypuszczałem, że podołam tej trasie ale pomoc transportowa kolegów okazała się zbędna.
Odpowiedz
1
@ xyz
dnia 29.02.2016, 20:41 · Zgłoś
Droga normalna tylko noc ma swoje prawa a jak się jedzie cały czas na odcięciu to zmęczenie daje znac o sobie.
Odpowiedz
0
@ [...]
dnia 29.02.2016, 20:07 · Zgłoś
@moderatorzy.

Dlaczego mój komentarz z 28.02.2016, 16:30 został usunięty? To jest kłamstwo, że nie był na temat, prawdopodobnie miała miejsce interwencja "siły przewodniej". Chcecie reprezentować interes lobby kościelnego, posługując się kłamstwem? Ładnie to tak i po bożemu?
Odpowiedz
-15
@ Hahha
dnia 29.02.2016, 13:46 · Zgłoś
Ubawiony ma racje a [...] jasielski minusuje
Odpowiedz
-2
@ CHORE PAŃSTWO!!!
dnia 29.02.2016, 13:24 · Zgłoś
Człowiek "powołany jest" do nieustannego zmagania się ze sobą - ze swoimi wadami i słabościami... a wy komentujący co robicie ...Czyż nie napisane jest...że Mesjasz nie przyszedł na Ziemię po to aby uczynić pokój...i że nadejdą czasy... kiedy córka wystąpi przeciwko matce, a matka przeciwko córce...a nawet o śmierć jej przyprawi...i czy nie powiedziane jest nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni, nie potępiajcie, ą nie będziecie potępieni... lub słowa do do młodzieńca żyjącego według obowiązujących przykazań i zasad...że do szczęścia jednego tylko mu potrzeba ...aby sprzedał wszystko co ma i rozdał ubogim...ale cóż tak mało w nas Wiary...ba nawet próbuje się szuyderczo dyktować Bogu które modlitwy mają być wysłuchane, a które nie...
Odpowiedz
-1
@ dragoness
dnia 01.03.2016, 06:53 · Zgłoś
"Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich jest Królestwo Niebieskie. Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni pocieszeni zostaną" - wystarczy poczekać... na życie pozagrobowe.
Odpowiedz
1
@ CHORE PAŃSTWO!!!
dnia 01.03.2016, 23:11 · Zgłoś
Czy "pyszałek" utrzymywany przez naród jest ubogi duchem...??? i czy takie Pani sugestie nie są ironiczne w odniesieniu do wiary chrześcijańskiej...???
Odpowiedz
14
@ 64-latka
dnia 29.02.2016, 12:44 · Zgłoś
Też uczestniczyłam w EDK trasą na Liwocz. Jest to wielkie duchowe ubogacenie. Najtrudniejszy dla mnie był odcinek z Brzysk pod górę do Krzyża na Liwoczu. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie siostrę Grażynkę i siostrę Annę z domu dziecka na Szkolnej,które przygarnęły mnie do swojej grupy i z nimi dotarłam do Jasła.
Odpowiedz
12
@ suami
dnia 29.02.2016, 10:59 · Zgłoś
Byłam,przeżyłam i ukończyłam.Warto.
Odpowiedz
-12
@ dragoness
dnia 29.02.2016, 06:38 · Zgłoś
Czyli widać, że modlitwy za hejterów nie poskutkowały... szkoda.
Odpowiedz
19
@ iiiiiii
dnia 29.02.2016, 10:33 · Zgłoś
Tak od razu ? Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy.
Odpowiedz
22
@ @Palisander
dnia 29.02.2016, 00:49 · Zgłoś
Uczestnicy EDK-Jasło ! Dziękuję za świadectwo i postawę! Niech dzieją się dobre rzeczy!
Więcej takich inicjatyw.Dobrych ludzi jest bardzo dużo,trzeba ich tylko zachęcić. O.Franciszkanie-dziękuję!
Odpowiedz
12
@ bb
dnia 28.02.2016, 22:46 · Zgłoś
Przeżycie duchowe naprawdę warto .
Odpowiedz
13
@ nb
dnia 28.02.2016, 22:11 · Zgłoś
a mnie zniechecił mąż mówiąc ...nie dojdziesz...musisz się przygotować ALE ZA ROK IDĘ !!!
Odpowiedz
16
@ pielgrzym
dnia 28.02.2016, 22:34 · Zgłoś
Doszłabyś ... wiara czyni cuda :)
Odpowiedz
11
@ uczestnik
dnia 28.02.2016, 21:50 · Zgłoś
Nie siedzisz w głowach ani sercach tych "dziecinnie wierzących" więc co ty możesz wiedzieć jaki jest ich(nas) stosunek do Boga stwierdzić ze jesteś "głębiej wierzącym" Nie ulega natomiast wątpliwości ze jesteś zwykłym szczekąjacym hejterem który krytykuje wszelkie inicjatywy dla samej tylko krytyki. Prawdopodobnie nic w życiu nie zrobiłeś dobrego dla innych ani wespół z innymi bo ludzie czynu nie drwią z dobrych rzeczy. Jesteś jak huba na drzewie naszej społeczności.
Odpowiedz
7
@ HELA
dnia 28.02.2016, 21:00 · Zgłoś
ubawiony dlaczego jesteś tak negatywnie nastawiony do chrześcijaństwa jak pisałam że Bóg za każdym tęskni szczególnie i za tobą polecam ci kazania Michała Olszewskiego na youtube ostatnie rekolekcje dla nas i całego świata i wiele innych życie bez boga jest bez wartościowe
Odpowiedz
-7
@ Ubawiony
dnia 28.02.2016, 21:14 · Zgłoś
Nie wiele zrozumiałaś. Bóg to nie KK.
Mój stosunek do Boga jest o wiele głębszy niż większości wierzących w ten dziecinny (albo zdziecinniały przez 1900 lat) przekaz religijny oferowany przez KK.
Odpowiedz
5
@ HELA
dnia 28.02.2016, 22:07 · Zgłoś
jeśli twój stosunek do boga jest głęboki to dlaczego piszesz ze bóg to nie kościół katolicki jeśli masz do boga głęboki stosunek jak piszesz to znaczy że jesteś wierzący to chwała panu polecam jeszcze raz kazania ks, Michała Olszewskiego
Odpowiedz
5
@ AAA
dnia 29.02.2016, 08:41 · Zgłoś
Poza KK Bóg też jest. Czy ty potrafisz to sobie wyobrazić?
Odpowiedz
1
@ aggaa
dnia 29.02.2016, 21:36 · Zgłoś
Panie uczony Ubawiony, Pan sprawdzi slownik ortograficzny...nie wiele czy niwiele. Bo ktos moze niewiele zrozumiec z tej wypowiedzi.
Odpowiedz
-1
@ aggaa
dnia 29.02.2016, 21:38 · Zgłoś
***niewiele . U mnie literowka a nie bląd ortograficzny.
Odpowiedz
10
@ ciekawy
dnia 28.02.2016, 21:00 · Zgłoś
..szacun...
Odpowiedz
17
@ Donia
dnia 28.02.2016, 20:43 · Zgłoś
EDK to odpowiedź na miłość Jezusa do nas .
Dziękuję tym którzy dali świadectwo wiary
Odpowiedz
8
@ babilon
dnia 28.02.2016, 20:35 · Zgłoś
własnie niektóre komentarze to najlepszy przykład na to jak [...] zbiera zniwo we współczesnym świecie,ludziom co niektórym brakuje wzorcóa, zyja sztucznymi sprawami.
Odpowiedz
-13
@ Ubawiony
dnia 28.02.2016, 20:38 · Zgłoś
A ty wiesz, że mit o [...] pochodzi właśnie z tej krainy, z nazwy której uczyniłeś swoje imię? Oj, uważaj?
Odpowiedz
5
@ babilon
dnia 28.02.2016, 20:53 · Zgłoś
a nie pomyślałeś ze nazwa była celowa aby zobaczyć reakcje...czy ktos nawet słowa sie uczepi..a jednak
Odpowiedz
14
@ HELA
dnia 28.02.2016, 20:20 · Zgłoś
wiele osób nie zdaje sobie sprawy co jest ważne w życiu
Odpowiedz
-14
@ - [...] -
dnia 28.02.2016, 23:07 · Zgłoś
Te Hela to weź nas oświeć nieoświeconych. Co jest w życiu ważne ?
Odpowiedz
13
@ Donia
dnia 29.02.2016, 05:03 · Zgłoś
Odpowiedź dla [...]. Najważniejszy w życiu jest Bóg. Tylko życie dla niego ma sens. Jeśli żyjesz w grzechu to Go nie spotkasz i sam nie dasz rady wrócić na właściwą drogę. Zwróć się do Jezusa i poproś o pomoc a doświadczysz tej miłości i już nigdy nie będziesz chciał żyć jak dawniej. Tego ci życzę. Pozdrawiam
Odpowiedz
11
@ HELA
dnia 28.02.2016, 20:15 · Zgłoś
przeżyć taką drogę krzyżowa to coś pięknego można ubogacić duszę przemyśleć wiele spraw które się czyni nie dobrze prosić boga o przemianę ofiarować za kogoś pan jezus bardzo cierpiał podziwiam osoby które były na drodze ekstremalnej dziękujmy bogu za takich księży którzy organizują takie drogi krzyżowe dziwie się osobą które krytykują taką drogę krzyżowa pewno jest z nimi coś nie tak myślę że to przez atak złego ducha ale bóg za każdym tęskni za tymi co piszą złe komentarze jeszcze bardziej myślę ze w przyszłym roku dokona się przemiana w ich sercach sam pójdą na taką drogę krzyżową wiadomo że nie każdemu zdrowie pozwala żeby iść na taką drogę krzyżowa ale takie osoby mają szacunek i nie krytykują osoby które byłe i księży którzy organizują
Odpowiedz
-3
@ [...]
dnia 29.02.2016, 19:57 · Zgłoś
Czy Panią Helę uczyli w szkole o znakach interpunkcyjnych? Albo o tym, że niektóre słowa pisze się dużą literą, np. Bóg, a tutaj taka super pobożna Pani Hela pozwala sobie na profanację (czy wręcz bluźnierstwo) pisząc to słowo małą literą?
Czytanie takiego tekstu - to jest droga krzyżowa dla umysłu. Rozumiem specyfikę smartfonów, ale takich strzelistych tekstów chyba nie pisze się np. jadąc MKS-em?
Odpowiedz
3
@ HELA
dnia 29.02.2016, 21:04 · Zgłoś
panie [...] myśl sobie co chcesz dla boga nie ma znaczenia czy napisze jest małą literą czy dużą ważne są inne wartości i czy masz boga w sercu nie ważne czy z małej czy dużej litery a ty dziękuj bogu że masz tak super pisownie panie wysoko szkolony
Odpowiedz
-3
@ [...]
dnia 29.02.2016, 22:15 · Zgłoś
Pani Hela zapomina, że słowa są ważne, bo przecież "Na początku było Słowo ...". Dlatego śpieszę uświadomić Panią Helę, że słowo "Bóg", pisane dużą literą, oznacza Boga chrześcijańskiego, w Trójcy Jedynego, natomiast słowo "bóg", pisane małą literą - oznacza wszelkich innych bogów. Czyżby Pani Heli było obojętne, kto jest obiektem jej wiary?
Odpowiedz
2
@ HELA
dnia 01.03.2016, 18:42 · Zgłoś
a dla pana [...] co jest ważne w życiu mimo świetnej pisowni z wcześniejszych komentarzy wynika że żadnych wartości chrześcijańskich pan nie ma ale zawsze pan może się zmienić czego panu z całego serca życzę obiecuję pomodlić się za szanownym panem.
Odpowiedz
8
@ red
dnia 28.02.2016, 20:07 · Zgłoś
Nie wiesz co to droga krzyżowa to nie komentuj
Odpowiedz
19
@ red
dnia 28.02.2016, 18:53 · Zgłoś
Podziwiam tych ludzi ja bym nie dal rady
Odpowiedz
-32
@ ja
dnia 28.02.2016, 18:09 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
-23
@ 1980 . R
dnia 28.02.2016, 16:44 · Zgłoś
Ty moderator , jak nie na temat .Nie było tam żadnych obelg ,tylko opis imprezy
Odpowiedz
1
@ dragoness
dnia 28.02.2016, 16:39 · Zgłoś
Wielki szacunek i podziw dla wszystkich uczestników. Przykro, że niektórzy komentujący doszukują się jak zwykle "drugiego dna". Żądza sławy? Rekordy Guinessa? Po prostu śmiechu warte. Takiego przez łzy.
Odpowiedz
7
@ Ubawiony
dnia 28.02.2016, 16:50 · Zgłoś
Jasne, najlepiej zakleić usta innym. Macie w tym doświadczenie, bracie (towarzyszu?).
Odpowiedz
32
@ ORINOKO
dnia 28.02.2016, 16:30 · Zgłoś
Podziwiam tych ludzi.Jestem z nimi.Pewnie bym też poszedł,gdyby zdrowie pozwoliło! BRAWO!!!
Odpowiedz
17
@ +
dnia 28.02.2016, 16:27 · Zgłoś
Poprosze ateistow aby doszukali sie w tym treningu własnego organizmu i chartu ducha a poza tym ateizm to tez religia i nikt wam nie pyskuje z tego powodu.
Odpowiedz
35
@ Ar
dnia 28.02.2016, 16:16 · Zgłoś
No jak już w nowoczesności Bóg przeszkadza to tylko pogratulować toku myślenia! Brawa dla wszystkich którzy wytrwali do końca drogi krzyżowej! A jeśli Europa nadal będzie odwracać się od Boga to dopiero [...] nas czeka!
Odpowiedz
26
@ red
dnia 28.02.2016, 20:11 · Zgłoś
Szacun dla tych co się umeczyli i doszli naprawde
Odpowiedz
38
@ uczestnik
dnia 28.02.2016, 15:45 · Zgłoś
Tak trzymać :) Niech "kundle" szczekają Karawana i tak pójdzie dalej :)
Odpowiedz
-54
@ Ubawiony
dnia 28.02.2016, 16:16 · Zgłoś
ZNOWU PRAWDZIWY KATOLIK WYZYWA INNYCH OD KUNDLI. Jeżeli tego nauczyli cię na tej imprezie, to gratuluję. Aż strach pomyśleć, co zrobisz następnym razem, jak będziesz uczestniczył w tym regularnie.
Macie prawo robić drogi krzyżowe, jakie chcecie, to wasza sprawa i nic nam do tego. Ale, dla równowagi, odczepcie się od nas, którzy nie chcą dominacji KK w życiu na co dzień. Nie jesteście wcale większością, jak myślicie. Według ostatnich badań tzw. religijności już tylko około 50% w skali kraju chodzi do kościoła w niedzielę, a w dużych miastach tylko 3 na 10. I nie piszcie mi to, że większość jest ochrzczona, bo dla bardzo wielu to już raczej bardziej tradycja niż potrzeba religijna. Tak jak to wasze wymyślone Boże Narodzenie w dniu 25 grudnia ze św. Mikołajem i cała resztą tych bajek. Jezus nieźle by się uśmiał z tej waszej tzw. tradycji. Bajka goni bajkę, klechdy domowe.
Odpowiedz
28
@ Dorota
dnia 28.02.2016, 17:49 · Zgłoś
A co robisz 25 grudnia? Po co ci wolny dzień i choinka???
Odpowiedz
-36
@ Ubawiony
dnia 28.02.2016, 19:19 · Zgłoś
Co choinka ma wspólnego z Bogiem, Jezusem i w ogóle z religią?

A co do 25 grudnia, to w czasach przed rzymskich w tym dniu czczono Słońce, potem Rzymianie w tym dniu czcili Jowisza, a jak cesarz uczynił Chrześcijaństwo z powodów czysto politycznych religią państwową, to ustanowił w tym dniu Boże Narodzenie. Teraz już wiesz dlaczego sądzisz, że 25 grudnia narodził się Jezus.

Jeśli chodzi o mnie, to Boże Narodzenie jako święto religijne i również jako tradycja jest już tak zmasakrowane, że o ile tylko mogę to zmiatam gdzieś, gdzie nie muszę słuchać non-stop ani Cichej Nocy, ani Jingle Bells.
Odpowiedz
25
@ Dorota
dnia 28.02.2016, 20:05 · Zgłoś
Twoja babcia zapewne siedzi w pierwszej ławce w kościele i modli się za ciebie o nawrócenie
Odpowiedz
-5
@ stary
dnia 29.02.2016, 07:41 · Zgłoś
typowy język miłosiernego katolika.
Odpowiedz
8
@ bolo
dnia 29.02.2016, 13:59 · Zgłoś
Nie od dziś wiadomo, że data 25 grudnia jest datą umowną bo przecież nikt nie zna dokładnej daty narodzin Chrystusa. A co do samych świąt to są naprawdę cudowne i jeśli dla Ciebie nie, to współczuję
Odpowiedz
56
@ Jgnac
dnia 28.02.2016, 15:31 · Zgłoś
Mam prawie 70 lat i też przeszedłem EKD tylko z Jasła do Dukli .Czas przejścia 11 godzin. Szły ze mną 2 dziewczyny z Gorlic i młodszy kolega.
Odpowiedz
12
@ gemkem
dnia 28.02.2016, 22:08 · Zgłoś
Jgnac było ciężko, ale daliśmy radę. Teraz EDK Gorlice.
Odpowiedz
-139
@ [...]
dnia 28.02.2016, 15:25 · Zgłoś
Tego rodzaju impreza nie ma wiele wspólnego z religią i duchowością, lecz raczej nawiązuje do modnego dziś "wyścigu szczurów" oraz szukania okazji wyzwalających adrenalinę. To jedna z metod "nowoczesnych księży" na przyciągnięcie młodzieży do Kościoła, tylko że to już nie jest religia w tradycyjnym znaczeniu, lecz popreligia, charakterystyczna dla tzw. pokolenia JPII.

Taka trasa, to wyzwanie nawet dla osób z dobrą kondycją i czy organizatorzy wzięliby na siebie odpowiedzialność prawną i moralną, gdyby komuś coś się stało? Ponadto - dlaczego musiało się to odbyć w nocy? Przecież Jezus odbywał swoją drogę krzyżową w dzień.
Odpowiedz
93
@ mmm
dnia 28.02.2016, 15:43 · Zgłoś
Nikt nikogo nie zmuszał do wzięcia udziału, szły osoby dorosłe, które same za siebie odpowiadają. Skoro uznały, że jest to dla nich wartościowe przeżycie i coś co chcą zrobić , to co kogo to obchodzi. Może forma pielgrzymi w milczeniu dla kogoś znaczy coś innego niż dla ciebie.
Sama osobiście, z różnych powodów, nigdy bym się na takie coś nie zdecydowała, ale wiem, że są ludzie, dla których jest to ważne i wartościowe wydarzenie.
Dlatego proponuje żebyśmy się szanowali nawzajem! Żyj i daj żyć innym.
Odpowiedz
25
@ Tw
dnia 28.02.2016, 16:00 · Zgłoś
[...]... radziłbym biegiem do lekarza od głowy...
Odpowiedz
-34
@ Abnegat
dnia 28.02.2016, 16:30 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
28
@ Donia
dnia 28.02.2016, 18:33 · Zgłoś
Nie zgadzam się z Tobą,EDK to doświadczenie duchowe. Nigdy wcześniej nie czułam obecności Jezusa tak blisko . To co przeżyłam właśnie podczas wędrówki EDK na zawsze odmieniło moje życie. Będę się modlić abyś i Ty doświadczył w swoim życiu tego co ja. Do zobaczenia za rok. Życzę Ci żebyś spróbował bo warto
Odpowiedz
15
@ Górka
dnia 28.02.2016, 19:14 · Zgłoś
Twardziele w [...].
Trasa była bardzo wymagająca.10 ostatnich km to było wielka.
Do zobaczenia za rok.
Odpowiedz
10
@ red
dnia 28.02.2016, 20:10 · Zgłoś
Chociaż zaliczam się do katolików to nie miałbym sily
Odpowiedz
17
@ Mateusz
dnia 28.02.2016, 20:44 · Zgłoś
Co do takiego biegu maratońskiego bardzo dobry pomysł (choć zrodził się z twej złośliwości), ja jako maratończyk zapisuję się jako pierwszy, wiele razy nawet przed zwykłym biegiem swój trud ofiarowuję w jakiejś intencji. Powiem ci jeszcze, że w czasie takich długich biegów zbliżasz się do Boga i dowiadujesz się jaki jesteś naprawdę: mały, słaby i dzięki proszeniu i modlitwie wielu udaje się ukończyć bieg.
Odpowiedz
-33
@ wolny
dnia 28.02.2016, 20:45 · Zgłoś
masz racje to czysty biznes zero odpowiedzialnosci ino kasa zero odpowiedzialnosci
Odpowiedz
22
@ @Palisander
dnia 29.02.2016, 00:22 · Zgłoś
Też tak myślałam jak ty,gdy dowiedziałam się o EDK. Po co?Czemu tak?Kto i co chce sobie udowodnić?Obstawiałam,że pójdą max 2 osoby. Jednak gdy zaczęłam drążyć temat,zmieniłam zdanie diametralnie.Odpowiedzi szukałam u źródła ideodawcy- ks.Jacek Wiosna Stryczek www.edk.org.pl ,"ojciec" akcji Szlachetna Paczka.Poszukaj,poczytaj i może stwierdzisz,że ma to jednak sens.
Na EDK-Jasło przez Liwocz poszedł mój mąż.Gdy o świcie stanął w drzwiach i zobaczyłam jego twarz,wiedziałam że przeżył osobiste spotkanie z żywym Jezusem.Tu i teraz.
Jestem pewna,że EDK - to dzieło,które pochodzi od Boga.
Dziękuję Ci Boże za tych śmiałków,którzy nie wstydzą się Jezusa i wzięli udział w EDK-Jasło oraz "ekstremalnych księży".
Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu,wszystko jest na właściwym miejscu...
Odpowiedz
-5
@ stary
dnia 29.02.2016, 07:39 · Zgłoś
i nie trzeba się dziwić że fanatycy religijni z bliskiego wschodu wędrują tak licznie do europy.
Odpowiedz
-28
@ 1980 . R
dnia 28.02.2016, 15:09 · Zgłoś
[Komentarz nie na temat]
Odpowiedz
28
@ mm
dnia 28.02.2016, 15:43 · Zgłoś
Nowoczesna europa też może być katolicka,co w tym złego że ktoś wierzy w Boga?
Odpowiedz
16
@ Jaślak
dnia 28.02.2016, 14:14 · Zgłoś
A wie ktoś może kiedy jest na droga krzyżowa Grzywacką w tym roku ??
Odpowiedz
36
@ abracham z bagien
dnia 28.02.2016, 13:44 · Zgłoś
co za ludzie … :)
Odpowiedz
125
@ tola
dnia 28.02.2016, 14:07 · Zgłoś
Wspaniali ludzie. Warto było. Wielu modliło się za hejterów i zaprzestanie [...]. Zapraszam za rok.
Odpowiedz
53
@ dms
dnia 28.02.2016, 20:07 · Zgłoś
Tak, warto było, i dane mi było przejść trasę św.Antoniego z Jasła do Dukli, bez treningu, bez przygotowań, bez zaprawy. Wiara w to co robię dodawała mi sił w chwilach zwątpienia i słabości. Podnosiłem się, i szedłem dalej, dalej i dalej - aż do schodów kościoła w Dukli.
A stamtąd piękny widok Cergowej skąpanej w słońcu i radość 100-kroć większa niźli zmęczenie. Wytrwałem mimo nocy, mrozu, odcisków, opuchlizn i poranionych stóp.
Dotrwałem do końca tak jak i ON - Jezus Chrystus - dotrwał i wytrwał, i doszedł. Choć marne to porównanie - na NIEGO czekała śmierć, a na mnie radość, że mogłem poczuć odrobinę tego bólu, który ON czuł.
Oraz to, że mogłem MU tą 'moją' Drogą Krzyżową podziękować za Wiarę, za miłość bliskich, za rodzinę, za pracę.
Warto było! Teraz mogę bardziej kochać i bardziej odpowiedzialnie żyć.
Odpowiedz
40
@ red
dnia 28.02.2016, 20:09 · Zgłoś
Naprawde podziwiam tych co się tak poswiecili
Odpowiedz
48
@ red
dnia 28.02.2016, 20:14 · Zgłoś
Poparcie i szacun Bóg wiara nadzieja i milosc
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.