Droga śmierci pochłonęła wiele ofiar
Mieszkańcy Przysiek zapowiadają protest i blokadę drogi! Mają dość czekania na chodnik, o który zabiegają od 2010 roku! Rodzice walczą o bezpieczeństwo swoich dzieci, które boją się pieszo chodzić do szkoły. To właśnie na tym odcinku giną młodzi ludzie.

Przy drodze krajowej nr 28 w miejscowości Przysieki w gminie Skołyszyn postawiona została tablica Czarny Punkt, która informuje o liczbie 6 zabitych i 27 rannych osobach, które ucierpiały w zdarzeniach drogowych. Mieszkańcy uważają, że ofiar śmiertelnych jest znacznie więcej. Codziennie tą trasa przejeżdżają tysiące pojazdów na dobę. Największą jednak bolączką osób mieszkających przy drodze krajowej jest brak chodnika, który zapewniłby poczucie bezpieczeństwa pieszym.

Z tym problemem stykają się na co dzień, kiedy swoje pociechy muszą odprowadzać wąskim poboczem do szkoły. Dzieci narażone są wówczas na ogromny stres. Przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych muszą zabierać ze sobą ubrania na przebranie, a zimą stykają się z ogromnymi zaspami, które stanowią dla nich kolejną przeszkodę. Mieszkańcy Przysiek mają dosyć spychania ich problemu na margines. Nie pomogły prośby, rozmowy i liczne, mocne argumenty, dlatego postanowili, że swój protest wyrażą poprzez blokadę drogi. W najbliższy czwartek o godz. 16.00 powiedzą głośno o problemie, z którym zmagają się od 6 lat.

- W 2016 r. miało rozpocząć się projektowanie przebudowy drogi wraz z budową chodników. Niestety, harmonogram prac zmieniła centrala GDDKiA w Warszawie, która odroczyła to w czasie. Owszem, budowa tej drogi jest ujęta w programie, których data realizacji sięga 2023 r., ale nie będziemy czekać kolejnych 7 lat! - zaznacza zbulwersowany Krzysztof Danisz, członek rady sołeckiej Przysiek.
Mieszkańcy w piśmie skierowanym do GDDKiA w Rzeszowie w 2014 r. apelowali o wykonanie chodnika wzdłuż drogi nr 28, jej modernizację oraz ograniczenie prędkości. Udało się jedynie przeforsować to ostatnie zmniejszając prędkość z 90 na 70 km/h. - Z wielką cierpliwością czekaliśmy parę lat, zwodzeni obietnicami na rozpoczęcie budowy chodnika. Jesteśmy zdeterminowani podjąć bardziej radykalne działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa pieszych w naszej miejscowości – zapowiadając protesty.

Nie bez powodu piszemy o drodze śmierci. To właśnie tam życie stracili młodzi ludzie. Mieszkańcy wspominają sytuację, w której śmierć na miejscu poniosła młoda dziewczyna. Wokół jej nogi owinął się pas poluzowany z przejeżdżającego samochodu ciężarowego. Młoda kobieta była ciągnięta przez kilkadziesiąt metrów. Nie udało się jej uratować. Inna historia również przyprawia o dreszcze. Gdy ojciec 18-latka dowiedział się, że syn zginął pod kołami samochodu, załamał się i popełnił samobójstwo. Te wszystkie nieszczęścia, do których doszło na tej drodze pozostaną na długo w pamięci mieszkańców.
Zrozumiałym wobec tego jest fakt, że walczą o bezpieczeństwo swoje i dzieci. Jak zapowiadają – nie odpuszczą. To czekanie wreszcie musi się skończyć – podkreślają.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

